Czipowanie ludzi czy szansa na rozwój?

Pierwszy czip wszczepił sobie w 1998 roku Kevin Warwick, dziekan wydziału cybernetyki Uniwersytetu w Reading, w Anglii, w ramach badań laboratoryjnych. Ale tak naprawdę faktyczny rozwój czipów podskórnych miał miejsce dopiero od 2015 roku, kiedy to wiele firm w Europie czy USA postanowiło przetestować rozwiązania polegające na wszczepianiu czipów pod skórę testerom – często swoim pracownikom. Były to mini urządzenia, które pozwalały na weryfikację pracownika w dostępie do usług czy lokalizacji , a także analizy danych czy nawet w późniejszym czasie prostych płatności.

W ciągu 6 lat od tych testów nadal nie można mówić o boomie na wszczepianie chipów. Przede wszystkim dlatego, że część naukowców oraz obrońców praw człowieka nadal ocenia te innowacje jako „czipowanie ludzi”, co nie kojarzy się zbyt pozytywnie. Nie ma też jeszcze odpowiednich regulacji, które mogłyby w pełni chronić obywateli czy pracowników, nawet jeśli decyzja o wszczepieniu mikrourządzenia pod skórę jest zgodna z ich intencją i wolą. Czy wszczepianie chipów stanie się standardem? Najprawdopodobniej na taki stan rzeczy poczekamy jeszcze kilka lub kilkanaście lat, aż poznamy ewentualne negatywne skutki tychże technologii.

Reklama

Obawy kontra konkretna alternatywa

Badania zrealizowane przez dr Dominikę Kaczorowską-Spychalską z Centrum Mikser Inteligentnych Technologii przy Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego i prof. dra hab. Łukasza Sułkowskiego z Instytutu Spraw Publicznych Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1054 dorosłych użytkowników Internetu w okresie lipiec-sierpień 2021 metodą CAWI, pokazują szerokie spektrum postaw wobec chipów płatniczych. Problematyka ta była częścią szerokich badań nad poziomem społecznej akceptacji AI Wearables w Polsce.

Reklama

I chociaż obecnie chipy płatnicze są traktowane z dużą dozą obaw i wątpliwości, mogą one stać się ciekawą alternatywą w okresie już najbliższych 10 lat, na co wskazał co trzeci badany. Jednocześnie jednak aż 36 proc. Polaków było zdania, że popularyzacja chipów płatniczych jako elementu pogłębienia dotychczasowych zdolności człowieka nie jest na ten moment możliwa, uznając ją za zbyt kontrowersyjną jak na obecny poziom wiedzy. Co ciekawe jednak 5 proc. badanych wyraziło zdecydowaną chęć posiadania takiego chipa, wskazując na wygodę wynikającą z jego użytkowania.

Polska liderem cyfrowej bankowości, ale nie cyfryzacji?

Kiedy zestawiamy słowo Polska i nowoczesna bankowość, to od razu możemy postawić znak równości. Od lat oceniani jesteśmy jako kraj, w którym to najszybciej rozwijają się rozwiązania z obszaru innowacji bankowych. Przez dług czas Polska była jednym z liderów rozwiązań płatniczych, a i dziś nie jesteśmy w tyle, choć wiele państw już powoli osiąga poziom zbliżony do naszego rynku.

Niestety jeśli zestawiamy pojęcia technologie i umiejętności cyfrowe z Polską i Polakami, to nadal mamy wiele do nadrobienia. Opublikowany w ostatnich dniach Indeks gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego (DESI) 2021 stawia Polskę na odległej pozycji wśród państw Unii Europejskiej.

Kapitał ludzki kluczem do rozwoju

I mimo iż trwająca pandemia jest powszechnie uważana za katalizator transformacji cyfrowej, a związane z nią zmiany są widoczne w Polsce, to ich dynamika w państwach będących w czołówce tego indeksu była zdecydowanie większa. Jednym z kluczowych wskaźników DESI jest kapitał ludzki.

To właśnie poziom umiejętności cyfrowych staje się czynnikiem, z jednej strony determinującym, chociażby innowacyjność kreowanych rozwiązań w biznesie czy sektorze publicznym, z drugiej otwartość i zaufanie wobec nich ze strony społeczeństwa. Niestety poziom umiejętności cyfrowych Polaków, zarówno na poziomie podstawowym, jak i ponadpodstawowym pozostaje zdecydowanie poniżej średniej dla całej Unii Europejskiej.

Po co nam w zasadzie te czipy?

Widać jednak wyraźnie, że zainteresowanie tego typu rozwiązaniami może rosnąć wraz z systematycznym poszerzaniem oferowanych przez nie funkcjonalności, co podkreślały również osoby obecnie niechętne wobec tego typu zastosowań. Dotyczy to przede wszystkim kwestii zdrowotnych związanych z ciągłym monitoringiem naszego stanu zdrowia i gromadzeniem informacji o nim w czasie rzeczywistym, jak również możliwością przechowywania w chipach płatniczych danych dotyczących naszej grupy krwi czy nazwy i dawek leków zażywanych na stałe, na co wskazało ponad 55 proc. badanych.

Istotną funkcjonalnością byłaby także możliwość przechowywania w chipach płatniczych informacji zawartych w dokumentach, jakimi posługujemy się na co dzień, jak: dowód osobisty, prawo jazdy czy paszport, na co wskazał co drugi badany. Zwrócono przy tym uwagę na cechy i jakość samego chipa. Oczekiwano od niego jak największej miniaturyzacji, możliwości dostosowania jego funkcji do rzeczywistych potrzeb i intuicyjności obsługi, uznając jednocześnie, że proces wprowadzania go pod skórę musi być bezpieczny i jak najmniej inwazyjny. Podkreślano także, że decyzja o implementacji powinna być dobrowolna i zależna od indywidualnych przekonań każdego z potencjalnych użytkowników.

- Potencjalne korzyści, jakie mogłoby przynieść nam użytkowanie chipów płatniczych, są wyraźnie osadzone w kontekście codziennych aktywności, co stwarza u badanych poczucie racjonalności podejmowanych przez nich w tym zakresie wyborów. Wydaje się to naturalne, biorąc pod uwagę możliwy wpływ takich rozwiązań na nasze życie i towarzyszące temu zmiany społeczno-kulturowe — podkreśla dr Dominika Kaczorowska-Spychalska z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Obawy przed czipami

W przypadku chipów, w tym płatniczych, najczęściej obawiano się utraty swojej cyfrowej tożsamości w wyniku potencjalnej kradzieży danych, na co wskazało 3/4 badanych. Istotne wątpliwości wzbudzała także kwestia starzenia się technologii i ewentualna konieczność wymiany chipów płatniczych wraz z pojawieniem się ich kolejnych wersji. Co ciekawe, wśród wymienianych obaw pojawiły się również te związane z dystopijną wizją świata przyszłości i cywilizacji ludzkiej.

Lęk wzbudzała bowiem kwestia urzeczywistnienia się wizji notorycznej inwigilacji naszych zachowań za pośrednictwem chipów, w tym płatniczych, jak również uzależniania naszego statusu społecznego od faktu ich posiadania, co deklarowało ponad 73 proc. badanych. Pojawiły się również sugestie, że ich popularyzacja może w przyszłości doprowadzić do sytuacji, w której staną się one narzędziami potencjalnego przymusu, w imię społecznego bezpieczeństwa gromadząc informacje, na podstawie których nadawano by nam lub odbierano konkretne przywileje.

- Warto zdawać sobie jednocześnie sprawę, że dynamiczny rozwój technologii będzie równolegle generował szereg nowych wyzwań i związanych z nimi obaw dotyczących chipów płatniczych, których na ten moment nie jesteśmy jeszcze w stanie sobie uświadomić. To również czas zweryfikuje ich zasadność — mówi prof. dr hab. Łukasz Sułkowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Brak zaufania, czyli brak wiedzy

Respondenci byli zdania, że obecny brak zaufania wobec chipów płatniczych zależy w dużym stopniu od braku wystarczającej i rzetelnej wiedzy na ich temat, na co wskazało ponad 63 proc. badanych. Zwrócono także uwagę na kwestie subiektywnej oceny ich wymiaru etycznego – czy są one zgodne z moralnym systemem wyznawanych wartości badanych, a także zgodności tego typu rozwiązań z obowiązującym ustawodawstwem, co deklarowało prawie 2/3 osób.

Nie bez znaczenia okazał się również poziom społecznego zaufania wobec instytucji i marek, które promowałyby używanie chipów i wiara w to, że nie jest to podyktowane potencjalną chęcią maksymalizacji osiąganych przez nie zysków.

Czipy poprawią zdolności człowieka

Chipy płatnicze to obecnie rozwiązanie, które budzi zarówno ogromne zainteresowanie, jak i liczne kontrowersje. I chociaż mają one niewątpliwy potencjał, to na ich popularyzację przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Postrzeganie ich, zwłaszcza w dłuższej perspektywie czasu, jako narzędzia poprawy dotychczasowych zdolności człowieka wymaga zdecydowanie intensywnych działań zarówno w kierunku budowania świadomości i wiedzy dotyczącej ich istoty, związanych z tym wyzwań, jak i działań w kierunku stworzenia bezpiecznych dla człowieka ram etycznych i prawnych ich implementacji.

Co więcej, poziom akceptacji i popularyzacji tak zaawansowanych rozwiązań technologicznych musi być ściśle osadzony w kontekście dynamiki rozwoju cyfrowego polskiej gospodarki i społeczeństwa. Ta zaś niestety wciąż nie napawa optymizmem w porównaniu do państw — liderów Unii Europejskiej.

Źródło: Komentarz „Czipy płatnicze – w stronę cyfrowego świata”, Katedra Marketingu, Wydział Zarządzania UŁ