W pierwszym kwartale br. globalne wydatki na ochronę w sieci były o 9,7 proc. wyższe od ubiegłorocznych. Teraz może je przyhamować kryzys.
10,4 mld dol. wyniosły w I kw. globalne obroty branży cyberbezpieczeństwa – podaje firma badawcza Canalys. Jej analitycy podkreślają, że silny bodziec wzrostu przyszedł w końcu kwartału, gdy z powodu pandemii koronawirusa firmy masowo inwestowały w zabezpieczanie zespołów przechodzących na telepracę. Używany w domach sprzęt tym pilniej wymagał większej ochrony, że podczas lockdownu wzrosło zagrożenie ze strony internetowych oszustów. Dlatego najbardziej – o niemal 17 proc. – wzrosła sprzedaż zabezpieczeń tzw. urządzeń końcowych (np. laptopów).
– Eksperci z Cisco Talos zaobserwowali wzrost aktywności cyberprzestępców wykorzystujących sytuację związaną z koronawirusem. Organizacje, które nie zadbały o odpowiednie zabezpieczenia, narażały się na cyber ataki, np. phishing, przekierowania do fałszywych domen czy dezinformację osób szukających w sieci informacji na temat COVID-19 – wylicza Przemysław Kania, dyrektor generalny Cisco w Polsce.
Matthew Ball, główny analityk Canalys, zwraca uwagę, że nie we wszystkich segmentach cyberbezpieczeństwa wydatki rosły w równym tempie. Najniższą dynamikę – 4 proc. – odnotowały zabezpieczenia firmowych sieci. Jednym z powodów były przerwane przez COVID-19 łańcuchy dostaw i wynikające stąd kłopoty producentów.
Reklama
O ile w I kw. negatywny wpływ pandemii został z naddatkiem nadrobiony przez jej pozytywne efekty, o tyle w dłuższej perspektywie może się już wyraźniej odbić na wynikach branży cyberbezpieczeństwa. Powodem jest pogarszająca się z powodu COVID-19 sytuacja gospodarcza. Mimo że ochrona danych przed rosnącymi zagrożeniami ma dla firm krytyczne znaczenie – stwierdzają eksperci Canalys – wydatki na ochronę danych znajdą się pod presją oszczędności tak jak inne pozycje firmowych budżetów. Nastąpi więc spowolnienie: nowe inwestycje przedsiębiorstw w cyberbezpieczeństwo zostaną w tym roku albo zmniejszone, albo wręcz wstrzymane.
„Dostawcy, którzy najszybciej ruszyli ze wsparciem dla obecnych i nowych klientów podczas lockdownu, mają szansę uzyskać najwięcej, gdy firmy i organizacje będą teraz weryfikować swoje strategie” uważa Ketaki Borade, analityczka z Canalys. „Jest jednak mało prawdopodobne, by wydatki na cyberbezpieczeństwo całkowicie uniknęły redukcji w ramach cięć budżetowych związanych z pogarszającymi się warunkami ekonomicznymi” – przewiduje. Dlatego spodziewa się obniżenia dynamiki wzrostu rynku w kolejnych kwartałach.
– O tym, czy uda się stworzyć bezpieczne środowisko pracy zdalnej, decydowały i nadal będą decydować trzy czynniki: transformacja infrastruktury w kierunku chmury, maksymalizacja potencjału rozproszonych zespołów i cyberbezpieczeństwo. Ten ostatni element okazał się często kluczowy, gdyż nie wszystkie narzędzia do współpracy, w szczególności te darmowe, oferowały odpowiedni poziom bezpieczeństwa – podkreśla dyrektor generalny Cisco w Polsce.
Według Canalys firma ma największy – 9,1 proc. – udział w światowym rynku cyberbezpieczeństwa. Przemysław Kania informuje, że polski oddział w ciągu kilku tygodni lockdownu otrzymał 10 razy więcej zapytań od firm, które chciały zabezpieczyć zdalnych pracowników, niż normalna średnia dla Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA). Jego zdaniem dobry trend dla branży powinien się jednak utrzymać. – Po zakończeniu pandemii mało prawdopodobne jest, aby biznes wrócił do modelu pracy sprzed koronawirusa. Część osób, przynajmniej w pewnym wymiarze, będzie wykonywała swoje obowiązki z domu – uzasadnia.