Osoby myślące o zakupie nowego mieszkania na katowickim rynku pierwotnym nie muszą się martwić. Limit programu MDM został bowiem ustalony tam na poziomie cen rynkowych. Jest to swoista rekompensata stosunkowo niewielkiej liczny inwestycji deweloperskich na tamtejszym rynku – pisze Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.com.

W północnej części miasta ceny wyższe od limitu

ikona lupy />
Relacja pierwszego limitu cenowego w programie MDM / Media
ikona lupy />
Podaż katowickich lokali / Media

Z danych portalu RynekPierwotny.com wynika, że limit programu MDM w Katowicach różni się raptem o 1,84% od przeciętnego poziomu cen ofertowych. Warto zaznaczyć, że w przypadku dzielnic południowych i centralnych, średnia cena mieszkań o powierzchni mniejszej lub równej 80 mkw. jest prawie taka sama, jak limit cenowy. O wiele większa różnica występuje natomiast w przypadku dzielnic północnych (12,17%). Obszar ten wydaje się więc znacznie mniej interesujący dla osób pragnących w przyszłości skorzystać z programu MDM, głównie ze względu na wyższy poziom cen, jak i niewielką podaż nowych lokali.

ikona lupy />
Rozmiar oferty deweloperskiej / Media

W Katowicach ponad 30% mieszkań spełnia kryteria MDM

Aż 183 mieszkania na katowickim rynku nieruchomości kwalifikują się na starcie programu MDM do dopłat. Jeśli jednak uwzględnimy kryterium przewidziane dla rodzin wielodzietnych (a więc mieszkania o metrażu do 85 mkw.) wówczas okazuje się, że liczba odpowiednich mieszkań wzrasta do 265 – zauważa Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.com.
W chwili obecnej aż 32,91% katowickich lokali o powierzchni do 75 mkw. i aż 47,66% o powierzchni do 85 mkw., kwalifikuje się do programu MDM. O takich wynikach mieszkańcy Warszawy, Wrocławia czy Krakowa mogą jedynie pomarzyć.

Katowicki limit MDM-u częściowo zneutralizował problem wynikający ze stosunkowo niewielkiej oferty rynkowej. Jak widać z poniższej tabeli, liczba nowych mieszkań, które przypadają na 10 tys. mieszkańców jest w Katowicach bardzo niska. Uwzględniając jednak kryteria MDM-u, okazuje się, że katowicki rynek prezentuje się o wiele lepiej. O wiele gorszą relację między liczbą ludności a podażą dotowanych mieszkań notujemy w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. W chwili obecnej, na 10 tys. mieszkańców Katowic przypada sześć lokali z dopłatą. Biorąc pod uwagę przyszłoroczne rabaty, wynik ten może ulec jeszcze znaczącej poprawie – podsumowuje Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.com.