statystyki

Czarne listy w głowach dziennikarzy mediów publicznych

autor: Elżbieta Rutkowska12.03.2019, 07:17; Aktualizacja: 12.03.2019, 12:13
Czarna lista to tylko metafora, ale działa skutecznie. – Dziennikarze się dostosowali, co zresztą słychać na antenie – dodaje nasz rozmówca.

Czarna lista to tylko metafora, ale działa skutecznie. – Dziennikarze się dostosowali, co zresztą słychać na antenie – dodaje nasz rozmówca.źródło: ShutterStock

Nikt z naszych rozmówców nie widział wykazu niepożądanych gości Polskiego Radia. Ale i tak spełnia on swoje zadanie.

– Nikt ci nie pokaże listy ludzi, na których jest zakaz, bo ona fizycznie nie istnieje. Ale w przedziwny sposób wszyscy wiedzą, że X czy Y lepiej do studia nie zapraszać – mówi dziennikarz z Polskiego Radia. Skąd wiedzą? – To się wyczuwa w powietrzu – odpowiada inna osoba z radia. A kto nie wyczuwa, zostaje upomniany. Następnym razem zaprosi pewniaków, którzy nie wyskoczą z krytyką rządu.

Czarna lista to tylko metafora, ale działa skutecznie. – Dziennikarze się dostosowali, co zresztą słychać na antenie – dodaje nasz rozmówca. Tak jak nie ma spisanej listy, tak nie ma jednej twardej linii postępowania, bo wiele zależy od kierownika danej redakcji. W Polskim Radiu są audycje, w których goszczą dziennikarze ”Gazety Wyborczej„, ostro krytykującej PiS. W lutym niektórzy reporterzy rozgłośni żartowali wręcz o odwilży, bo w PR24 pojawił się Leszek Miller.

Bywa też, że ktoś z dnia na dzień staje się niemile widziany. Pochodząca z Ukrainy dziennikarka Ołena Babakowa jeszcze w grudniu 2018 r. gościła w radiowej Trójce. W ostatni czwartek okazała się zaś persona non grata. Piotr Semka zaprosił ją do ”Klubu Trójki„ na rozmowę o zbliżających się nad Dnieprem wyborach, ale tuż przed wejściem na antenę dowiedziała się, że – jak opisała na Facebooku – ”zarząd dzwonił, że nie wolno jej zapraszać„. Po żenującej wymianie zdań z wydawcą i prowadzącym – zapamiętała m.in. pytanie, czy na pewno nic złego radiu nie zrobiła – wzięła jednak udział w audycji.

Nazajutrz Semka oświadczył na Twitterze, że w dniu audycji szef Trójki Wiktor Świetlik poinformował go, iż ”zarząd radia nie akceptuje udziału pani Babakowej„. Z rozmowy Semka zrozumiał, że chodziło o okoliczności rozstania dziennikarki z Polskim Radiem, w którym pracowała w latach 2011–2016. Spytaliśmy go o czarną listę. – W Trójce nigdy nie zetknąłem się z żadną czarną listą osób, których nie należy zapraszać. Bywają natomiast konflikty dziennikarzy z daną redakcją, najczęściej po rozstaniu się obu stron. Poza tym jest bieżąca polityka redakcyjna, która często musi się zmagać z sympatiami i antypatiami – mówi Semka.


Pozostało 66% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane