Generali kupuje Proamę. Talanx ma Europę i Wartę. Co dalej? Specjaliści oceniają, że efektem fuzji nie będzie agresywna polityka sprzedażowa, polegająca np. na obniżkach składek.
Proama, spółka francuskiego holdingu Groupama, zostanie przejęta przez Generali. Wczoraj obie firmy porozumiały się w sprawie szczegółów transakcji.
– Generali PPF Holding zamierza w ten sposób rozszerzyć swoją działalność na rosnącym polskim rynku ubezpieczeniowym – ogłosił Ladislav Bartonicek, prezes firmy. Dodał, że nie zrezygnuje z brandu Proama, zamierza sprzedawać produkty pod dwiema markami.

Fala fuzji i przejęć

Swoją decyzję uzasadnił bardzo dobrym wejściem spółki córki francuskiego holdingu na polski rynek. Proama rozpoczęła działalność pod koniec stycznia tego roku, a już w ubiegłym tygodniu poinformowała o osiągnięciu pułapu 100 tys. sprzedanych polis. Specjalizuje się w ubezpieczeniach komunikacyjnych.
Ta transakcja (wymagająca jeszcze zatwierdzenia przez nadzór) nie wywoła dużych przetasowań na rynku. Pozycja Generali wzmocni się w niewielkim stopniu. Ale to ostatni przykład fali fuzji i przejęć na naszym rynku. W poprzednich miesiącach „na zakupach” był niemiecki Talanx, który porozumiał się w sprawie odkupienia Warty od belgijskiej grupy KBC, a wcześniej – TU Europa od Leszka Czarneckiego i kontrolowanego przez niego Getin Holdingu.
Efekt? Na rynku pojawi się drugi znaczący gracz w segmencie ubezpieczeń majątkowych. Razem z HDI Asekuracja TU, także należącą do Talanksa, udziały rynkowe jednego z największych graczy na niemieckim rynku sięgną 15 proc. Liderem pozostaje PZU z udziałem na poziomie 33 proc., na trzecie miejsce spada Ergo Hestia – 13,2 proc.
– O ile trudno mi komentować zmianę, jaką na rynku może wywołać fuzja Proamy i Generali, to Warta była potrzebna niemieckiej firmie po to, aby zyskać rozwiniętą sieć dystrybucji produktów – wyjaśnia Tomasz Bursa, analityk Ipopemy.
Specjaliści oceniają, że efektem fuzji nie będzie agresywna polityka sprzedażowa, polegająca np. na obniżkach składek. Zresztą tak Proama, jak i Warta zapewniają, że takich planów nie mają.
– Nie poznaliśmy jeszcze dokładnych planów Talanksa, jakie ma w stosunku do naszego rynku, spodziewam się jednak, że firma wkrótce je przedstawi – wyjaśnia Iza Rokicka, analityk DI BRE Banku. – Warta jest znaczącym graczem na rynku. Jeśli wraz z nowym akcjonariuszem zmieni się jej strategia, gama produktów czy ceny, to najprawdopodobniej będziemy obserwować pewne przetasowania na rynku.

Konsolidacja będzie postępowała

Analitycy wątpią jednak, czy Talanx zdoła zagrozić pozycji PZU, tym bardziej że nieoficjalnie mówi się o przejęciu przez polskiego lidera innego ubezpieczyciela – ING.
Specjaliści spodziewają się, że niemiecka firma może namieszać w segmencie ubezpieczeń na życie. – Przejęcie Europy łącznie z japońskim partnerem Meiji Yasuda, który ma ogromne doświadczenie, jeśli chodzi o oferowanie produktów ubezpieczeniowych na życie i produktów finansowych, może zaowocować pojawieniem się zupełnie nowej oferty na naszym rynku – twierdzi Bursa.
Meiji Yasuda dodatkowo obejmie też 30 proc. udziałów Warty.
Analitycy oczekują, że to nie koniec przejęć na polskim rynku. Tomasz Bursa podkreśla, że w segmencie ubezpieczeń na życie czterech głównych graczy kontroluje 68 proc. rynku, reszta jest bardzo rozdrobniona. Podobnie jest też w segmencie majątkowym.
– Myślę, że ci najwięksi będą stopniowo zbierać z rynku drobne firemki z 1 – 2 proc. udziałem – mówi analityk Ipopemy. – W mojej ocenie takim czarnym koniem może się okazać Generali, które posiada obecnie bardzo silny brand i będzie się starało dogonić czołówkę.

Z 33-proc. udziałem w polskim rynku liderem pozostaje nadal PZU

ikona lupy />
Największe firmy ubezpieczeniowe w Polsce / DGP