Czy nieprecyzyjne postanowienie umowne w kontrakcie między bankiem i konsumentem musi doprowadzić do poszkodowania tego drugiego, by zostało uznane za niedozwolone? A może do zakwestionowania części umowy wystarczy to, że obowiązki kredytodawcy są ujęte w trudny do zweryfikowania sposób? Na te pytania odpowie w ciągu kilku miesięcy Sąd Najwyższy. Wniosek do niego o podjęcie uchwały złożyła w poniedziałek Aleksandra Wiktorow, rzecznik finansowy.
FINANSE
– Z analizy orzecznictwa wynika, że część sądów uznaje, iż wystarczające dla oceny w kontroli incydentalnej (czyli dotyczącej indywidualnej sprawy konkretnego klienta), czy umowa zawiera nieuczciwe postanowienie, są treść oraz okoliczności jej zawarcia. Natomiast druga część sądów przyjmuje, że decydujące znaczenie ma to, czy sporne postanowienie w praktyce wykonywane było w sposób nieuczciwy, a więc na niekorzyść konsumenta – wyjaśnia Wiktorow. Sprawa ma szczególne znaczenie dla osób, które zaciągnęły kredyty denominowane we franku szwajcarskim. To głównie oni kwestionują w ostatnim czasie wiele elementów w zawartych przed laty kontraktach.