By odrobić podatek bankowy, zmniejsza się oprocentowanie lokat. Po kieszeni, bardziej niż klienci indywidualni, dostają firmy.
Dziennik Gazeta Prawna
Ten rok nie jest dla banków udany. Od stycznia do lipca wszystkie działające u nas tego typu instytucje wykazały 9,3 mld zł zysku. To wprawdzie o zaledwie 1 proc. mniej niż w tym samym okresie ub.r., ale na wyniki duży wpływ miały nadzwyczajne zyski ze sprzedaży akcji Visa Europe (w sprzedaży uczestniczyły banki, które w przeszłości wydawały karty z logo tej organizacji) – co dołożyło do wyników I półrocza ponad 1,5 mld zł. Ta kwota zrekompensowała finansistom nowy koszt w postaci podatku od niektórych instytucji finansowych.
Reklama
Trudny okres dla banków nie zwiastuje niczego dobrego ich klientom. Bankowcy starają się bowiem odrabiać podatek dzięki wzrostowi przychodów. Od stycznia do lipca były one o 9 proc. większe niż rok wcześniej. – Robią to przede wszystkim dzięki zmianom oprocentowania. Jeśli chodzi o kredyty, to z podwyżkami mieliśmy do czynienia trochę w ofercie dla średnich przedsiębiorstw i w hipotekach. Przede wszystkim miało to jednak miejsce w oprocentowaniu depozytów – mówi Dariusz Górski, analityk sektora bankowego w DM BZ WBK.

Reklama
W sumie wynik odsetkowy zwiększył się w pierwszych siedmiu miesiącach tego roku o 9 proc. Żeby to osiągnąć, bankom wystarczyła 3-proc. poprawa przychodów odsetkowych (głównie z kredytów), czemu towarzyszył 9-proc. spadek kosztów (czyli przede wszystkim oprocentowania depozytów).
Zmianami w oprocentowaniu, bardziej niż klienci indywidualni, zostały dotknięte firmy. Świadczy o tym nie tylko prezentowane przez Narodowy Bank Polski średnie oprocentowanie (przykładowo w firmach przeciętna stawka depozytów spadła w ciągu roku z 1,5 do 1,3 proc. – chociaż w tym czasie nie było cięcia podstawowych stóp procentowych, co mogłoby uzasadniać takie obniżki; w przypadku klientów indywidualnych był spadek z 1,8 do 1,7 proc.), ale i dane samych banków. W 11 dużych instytucjach, które podają informacje na temat wyników osiąganych w segmencie detalicznym i korporacyjnym, w detalu wzrost dochodów odsetkowych był zbliżony do tempa, w jakim zwiększała się skala biznesu (kredyty i depozyty). Za to w „korporacjach” był kilkunastoprocentowy wzrost wyniku, chociaż wartość aktywów urosła tylko minimalnie, a zobowiązań spadła.
Podobnie było w przypadku prowizji: w segmencie detalicznym dochody z nich były mniejsze niż rok wcześniej. W firmowym – nieznacznie, ale jednak wzrosły (na koniec lipca dochody z prowizji w całym sektorze bankowym były o 6 proc. mniejsze niż rok wcześniej). Większe dochody nie oznaczają automatycznie podwyżek prowizji – mogą się wiązać np. z większą liczbą operacji dokonywanych przez firmy albo korzystaniem z nowych produktów.
Jan Bujak, wiceprezes BGŻ BNP Paribas, kilka dni temu prezentując wyniki swojego banku, podkreślał, że obecnie podwyżki prowizji i opłat bankowcom przychodzą trudno. Z jednej strony to efekt wymuszonego przepisami cięcia opłat za transakcje kartami płatniczymi czy zmian dotyczących sprzedawania przez banki polis ubezpieczeniowych, a z drugiej – wyczulenia na podwyżki, które miałyby rekompensować podatek bankowy (po noworocznej fali zmian w tabelach prowizji i opłat zostało zorganizowane poświęcone tej sprawie posiedzenie sejmowej komisji finansów publicznych).
Wicepremier Mateusz Morawiecki mówił wczoraj w Krynicy, że w przyszłym roku możliwe jest dostosowanie podatku bankowego (i handlowego). Według niego nie chodzi o zaostrzenie bądź poluzowanie, ale o zmianę w stosunku do dzisiejszej formuły.
Słabe półrocze w ubezpieczeniach
Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń zysk netto ubezpieczycieli życiowych wyniósł po I półroczu 2016 r. 1,1 mld zł i był o 33,4 proc. niższy niż rok wcześniej. Nieco lepiej wypadli na poziomie wyniku technicznego dotyczącego podstawowej działalności. Wyniósł on 1,4 mld zł i był wyższy o 4,4 proc. Wyniki wskazują na wyraźny spadek popytu na ubezpieczenia na życie. Wartość zebranej w tym segmencie składki spadła o 17,4 proc. do 11,9 mld zł. PIU wiąże ten spadek m.in. z wejściem w życie nowej ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. W segmencie majątkowym zysk netto towarzystw spadł o 36,9 proc. do 1,1 mld zł. Tu na podstawowej działalności ubezpieczyciele zarobili 114 mln zł, o 77 proc. mniej niż po II kw. 2015 r. Bardzo wyraźnie wzrosły wypłaty odszkodowań z pozostałych szkód rzeczowych. Wyniosły 884 mln zł i były o 152 proc. większe niż rok wcześniej. To efekt szkód w uprawach rolnych. W nierentownych od lat ubezpieczeniach komunikacyjnych zebrana składka poszła mocno w górę, ponieważ polisy drożeją. W OC wzrost wyniósł aż 25,7 proc. do 5 mld zł. Ze względu na wyższe rezerwy i wciąż rosnące wypłaty odszkodowań strata techniczna z ubezpieczeń OC wyniosła po I półroczu 606,5 mln zł.