Już niedługo może się okazać, że banki, które zdecydowały się skupić tzw. trudne wierzytelności potwierdzone bankowymi tytułami egzekucyjnymi, nie mają prawa ich egzekwować. I to nawet wówczas, gdy są one opatrzone klauzulą wykonalności nadaną na rzecz wystawcy BTE. Sądy bowiem nie są pewne, czy istnieje podstawa prawna, która pozwalałaby nabywcy takiej wierzytelności starać się o wystawienie klauzuli na jego rzecz. Problem nabrzmiał na tyle, że teraz pochyli się nad nim Sąd Najwyższy.
Od 27 listopada 2015 r. nie można wystawiać bankowych tytułów egzekucyjnych. W tym dniu weszła bowiem w życie nowelizacja prawa bankowego, która wyrugowała tę instytucję z porządku prawnego (Dz.U. z 2015 r. poz. 1854). Mimo to w sądach nadal toczą się postępowania o nadanie BTE klauzuli wykonalności. Ustawodawca bowiem przesądził, że jeżeli przed wejściem w życie nowych przepisów wydano nieprawomocne postanowienie w przedmiocie nadania klauzuli BTE, dalsze postępowanie w takich sprawach toczy się według zasad obowiązujących do 27 listopada 2015 r. Ponadto jasno stwierdzono, że jeżeli przed tą datą BTE nadano klauzulę wykonalności, to zachowuje on moc tytułu wykonawczego.
Jak się jednak okazało, w przepisach przejściowych nie uwzględniono wszystkich możliwych sytuacji. Problem ujawnił się w jednym z postępowań, jakie zostało wszczęte przed sądem rejonowym na skutek złożenia wniosku o nadanie klauzuli wykonalności na rzecz następcy prawnego wierzyciela. Sprawa została wniesiona jeszcze przed wejściem w życie omawianej nowelizacji. Sąd uznał jednak, że przepisy przejściowe nie pozwalają w takim przypadku na uwzględnienie wniosku o nadanie klauzuli wykonalności pochodzącego od następcy prawnego, który zakupił BTE od jego wystawcy. Jak bowiem stwierdził, „przez sprawę niezakończoną należy rozumieć sprawę, w której wniosek nie został jeszcze rozpoznany prawomocnie”.
Z takim rozumieniem przepisów przejściowych noweli nie zgodził się wnioskodawca, który zaskarżył rozstrzygnięcie SR. Sąd okręgowy, do którego trafiła sprawa, doszedł jednak do wniosku, że ma do czynienia z budzącym poważne wątpliwości zagadnieniem prawnym. Sprowadza się ono do następującego pytania: czy dopuszczalne jest nadanie klauzuli wykonalności na rzecz nabywcy BTE będącego bankiem, w sytuacji gdy BTE został wydany przed 27 listopada 2015 r. i któremu nadano przed tą datą klauzulę wykonalności na rzecz jego wystawcy? I, jako że sąd doszedł do wniosku, że na tak postawione pytanie możliwe jest udzielenie dwóch diametralnie różnych odpowiedzi, postanowił zwrócić się z zapytaniem do Sądu Najwyższego.
Reklama
W piśmie do SN wskazano, że jeden z poglądów głosi, iż złożenie wniosku w sprawie nadania klauzuli wykonalności na rzecz następcy prawnego wierzyciela jest swoistą kontynuacją postępowania o nadanie klauzuli bankowemu tytułowi egzekucyjnemu. „Sąd w ramach tego postępowania nie tylko sprawdza pod względem formalnym przedłożone dokumenty z wnioskiem, ale także czy akt wystawiony przez bank z uwagi na jego formę oraz treść ustalonego w nim obowiązku (świadczenia) nadaje się do wykonania w drodze egzekucji” – czytamy w uzasadnieniu pytania prawnego. Przywołano w nim na potwierdzenie tej tezy wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który jasno stwierdził, że BTE nie ma mocy wiążącej orzeczenia sądowego ani nie stwarza stanu powagi osądzonej (sygn. akt I ACa 116/14).

Reklama
Jak jednak zauważa sąd okręgowy, istnieje drugi, diametralnie różny pogląd. I gdy weźmie się go pod uwagę, to można dojść do wniosku, że koncepcja kontynuacji postępowania klauzulowego ma pewne mankamenty. Każde uregulowanie przepisami prawa ma bowiem swój początek i koniec. Dlatego też rozpatrując wniosek o nadanie klauzuli wykonalności na rzecz następcy prawnego, nie powinno się powielać czynności, które były już dokonane w postępowaniu klauzulowym wszczętym przez wystawcę BTE. „Tylko takie procedowanie ma na względzie autorytet wymiaru sprawiedliwości, zapewnia stabilizację orzeczeń sądowych, pogłębia zaufanie do państwa i stanowionego przez nie prawa” – podkreślono w piśmie do SN.
Przyjęcie przez SN któregokolwiek z powyższych poglądów za właściwy będzie mieć znaczenie nie tylko dla sprawy, która zawisła przed sądem pytającym. Jak bowiem zauważono w pytaniu prawnym „przelew (wierzytelności – red.) ma w praktyce bankowej szerokie zastosowanie przede wszystkim jeśli chodzi o wyzbycie się tzw. trudnych wierzytelności, przeterminowanych lub w odniesieniu do których egzekucja okazała się bezskuteczna”.