Jak wiele zabawy może przysporzyć bitcoin, pokazują ostatnie tygodnie. Oczywiście ubaw mają głównie ci, którzy nie są jego posiadaczami w całości czy w kawałku.
Ile to już było czarnych dni w krótkiej historii najsłynniejszej kryptowaluty świata. Po każdej zaś wielka nadzieja, że odbicia zazwyczaj niosą bitcoina coraz wyżej. Tyle że wszystkie te ruchy to trochę przypadek, właściwie nigdy nie wiadomo, co spowoduje, że kurs się załamie albo wystrzeli. Czy wystarczy kiepska prognoza pogody, wypowiedź jakiegoś bankiera centralnego, który pokręci nosem, albo Elon Musk będzie miał kaprys. Ostatnio bowiem to on pokazał, jak bardzo „atrakcyjnym” aktywem inwestycyjnym (tak wiele osób i instytucji postrzega bitcoina) czy środkiem płatniczym jest pierwsza cyfrowa waluta.