Opcja ubezpieczenia oferowana przez Generali pozwala uzyskać odszkodowanie do kwoty 2 tys. zł. Warta z kolei w razie utraty bagażu zapewnia zwrot do 500 zł. Od złotówki, tym razem dziennie, zaczynają się z kolei ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków w AIG Direct. Z wyliczeń firmy wynika, że miesięczna składka za taką polisę nie powinna przekroczyć 29 zł, a w zamian ubezpieczony może liczyć na np. 100 tys. zł w razie śmierci w wypadku. Wszystkie te polisy są sprzedawane obecnie w ramach promocji.

Problem polega na tym, że konkurencja uważa takie postępowanie za wojnę cenową. W Uniqa np. ubezpieczenie bagażu rozpoczyna się od 15 zł miesięcznie, z kolei AXA za polisę ochronną żąda od 90 zł miesięcznie.

– Każde towarzystwo ma prawo ustalać cenę według własnych zasad, nie sadzę jednak, aby złotówka za ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków dziennie czy bagażu miesięcznie odzwierciedlała rzeczywiste ryzyko związane z ewentualnym zdarzeniem – wyjaśnia Maciej Poprawski, analityk firmy badawczej InCoFin. – To element gry marketingowej mającej na celu przyciągnięcie klienta, a prawdziwe koszty ukryte są w innych ubezpieczeniach – dodaje.

Towarzystwa decydują się na redukcję cen w ramach promocji, aby poprawić wyniki. Spadek wartości składek w ubezpieczeniach na życie po I kw. roku był bowiem dramatyczny – z 1,7 mld zł w końcówce 2012 r. do 1,2 mld zł w pierwszych trzech miesiącach 2013 r.

Jest tak źle, że firmy w pogoni za klientem ryzykują wejście w spór z Komisją Nadzoru Finansowego. Na jesieni ub.r. wydała ona rekomendację, której celem było zmuszenie towarzystw do rezygnacji z polis za złotówkę. Według nadzoru cena każdej polisy powinna być tak skalkulowana, aby w razie czego pokryć wynikające z niej zobowiązania. – Składka ubezpieczeniowa powinna być skalkulowana adekwatnie do ryzyka występującego w danym rodzaju ubezpieczenia – wyjaśnia Maciej Krzysztoszek z biura prasowego KNF. – Jeśli mamy podejrzenie, że tak nie jest, możemy wezwać towarzystwo do złożenia stosownych wyjaśnień i zastosować się do naszych rekomendacji – dodaje.

Iwona Mazurek z biura prasowego Warty wyjaśnia jednak, że rekomendacja KNF w ich przypadku nie ma zastosowania. – Nasza promocja to jedna z opcji sprzedawana w całym pakiecie ubezpieczenia turystycznego – zapewnia. Z kolei Paweł Wróbel z Generali zapewnia, że dotychczasowy przebieg szkodowości pokazuje zgodność z przepisami i rekomendacjami rynkowymi.

W ocenie Marcina Tarczyńskiego, analityka Polskiej Izby Ubezpieczeń, w przepisach nie chodzi o zakaz oferowania ubezpieczeń za złotówkę czy jakąkolwiek inną cenę. – Wiadomo, że nie jest możliwe, aby cena 1 zł była adekwatna do np. ubezpieczenia mieszkania na sumę 300 tys. zł. Ale jest możliwe, aby np. częścią ubezpieczenia mieszkania za składkę 300 zł było jakieś dodatkowe ubezpieczenie majątkowe na sumę kilkuset zł za cenę 1 zł – tłumaczy.