Fuzja Raiffeisena i Polbanku EFG dobiegła końca. Połączenie Banku Zachodniego WBK i Kredyt Banku również. Czas zastanowić się, jakie skutki negatywne i pozytywne wywołały te zdarzenia.

Zacznijmy od fuzji grecko-austriackiej. Raiffeisen Bank Polska zwiększył swój stan posiadania o ponad 300 nowych oddziałów. Ich liczba wynosi obecnie ok. 450. Jest to z pewnością dobra informacja dla jego klientów, którzy będą mogli realizować transakcje w większej niż dotychczas liczbie miejsc. Podkreślić trzeba także, że klienci Raiffeisen Polbanku mogą bezpłatnie wypłacać pieniądze z bankomatów należących do obu banków.

Fuzja Raiffeisena i Polbanku EFG wzmocniła też ten drugi bank kapitałowo – stoi teraz za nim duża, a co ważniejsze (zwłaszcza w kontekście tego, co dzieje się w Grecji) – stabilna grupa kapitałowa. Z punktu widzenia klientów ważne jest też to, że zmianie nie uległy numery ich rachunków, w mocy pozostały zawarte przez nich umowy, czy hasła i loginy dotyczące korzystania z bankowości elektronicznej. Jeszcze jedną „wartością dodaną” dla klientów Raiffeisen Polbank jest Zuno, internetowy bank, który Grupa Raiffeisen International uruchomiła jesienią 2010 r. na Słowacji. Są szanse, że wejdzie on także do Polski.

Oblicz ratę i wybierz najtańszy kredyt gotówkowy

Reklama

Kolejną fuzją, którą obserwowaliśmy w ostatnim czasie na polskim rynku bankowym było połączenie Banku Zachodniego WBK i Kredyt Banku. Nowa instytucja będzie działała pod nazwą Bank Zachodni WBK i będzie trzecim co do wielkości bankiem w Polsce pod względem aktywów, portfela kredytowego i depozytowego. Sieć banku ma liczyć docelowo ok. 1000 placówek, a liczba obsługiwanych przez niego klientów – 3,5 miliona. Podobnie jak w przypadku Raiffeisen Polbanku, tak też klienci „nowego” BZ WBK nie będą musieli aneksować umów, wszystkie umowy będą kontynuowane. Klienci połączonego banku mogą korzystać z nowego, połączonego Programu Rabatowego, w wybranych oddziałach BZ WBK oznaczonym logo „Kredyt Bank” klienci będą mogli skorzystać z oferty Funduszy Inwestycyjnych Arka.

Co fuzje dają bankom?

Reklama

Dzięki połączeniom banki stają się bardziej stabilne finansowo. Oznacza to choćby zwiększenie akcji kredytowej dla klientów oraz szybszy postęp technologiczny. Dzięki większej stabilności finansowej, bank będzie mógł przeznaczać większe pieniądze na wdrażanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych (głównie chodzi o bankowość online).

A klientom?

O niektórych zaletach fuzji dla klientów łączących się banków napisaliśmy powyżej (większa liczba placówek, większa sieć darmowych bankomatów czy brak konieczności aneksowania umów). Trzeba jednak pamiętać o tym, że połączenie dwóch banków to wielki i złożony proces, również pod względem technicznym. Wdrożenie jednolitego dla obu banków systemu informatycznego może sprawiać problemy, które będą przez pewien czas odczuwali klienci. Fuzje to również zmiany w ofercie. Dotychczasowe propozycje łączących się banków mogą zostać wycofane z oferty, a klientom proponowana jest nowa oferta. Jednak z uwagi na to, że nastąpiło połączenie dwóch banków, klienci mogą liczyć na wyjątkowe, bardziej atrakcyjne produkty, które łączą w sumie zalety dwóch połączonych ze sobą banków.

A jaki mają wpływ na rynek?

Głównym problemem fuzji jest to, że rynek staje się mniej konkurencyjny. Połączenie Raiffeisen Banku Polska i Polbanku EFG oraz Banku Zachodniego WBK z Kredyt Bankiem oznacza, że z rynku znikną dwie marki, które były na nim już dobrze „zadomowione”. Klienci poszukujący np. kredytu czy oferty depozytowej będą mieli mniej ofert do wyboru, a co za tym idzie, mniejszą szansę na znalezienie dobrego, korzystnego produktu. Czyli oprócz dotychczasowych klientów łączących się banków (nowe opłaty, warunki) zmiany dotykają również klientów potencjalnych.

Z drugiej strony, fuzje banków powinny też zwiastować obniżki. Przecież takie połączenie jest bardziej opłacalne niż budowanie kolejnych, powiedzmy, 300 placówek, kupowanie nowych bankomatów itd. Jeśli banki które dokonują fuzji, oszczędzają na tej operacji, to czemu nie miałoby to oznaczać obniżki dla klientów? Powodów jest kilka: zmniejszona akcja kredytowa, (Mieszkanie dla Młodych dopiero w następnym roku), obniżka opłat interchange za transakcje wykonywane kartami, zmiany w ustawie o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym (banki będą musiały odprowadzać pewną kwotę na specjalny fundusz ostrożnościowy). To wszystko powoduje, że banki nie zarobią tyle co w poprzednich latach więc będą musiałby szukać przychodów gdzie indziej (ostatnio pisaliśmy o tym przy okazji droższych kont osobistych).
Dzięki połączeniom silni gracze stają się jeszcze silniejsi i nie muszą walczyć z innymi „na ceny”. Nie są tym po prostu zainteresowani. Nadzieja w mniejszych instytucjach, czyli tych, które będą starały się przyciągnąć grupy poszukujących klientów właśnie ceną. Większą rolę na rynku mogą odegrać też banki spółdzielcze.

Co nas jeszcze czeka?

Powstanie Raiffeisen Polbanku i „nowego” BZ WBK to nie jedyne zmiany na polskim rynku bankowym, z którymi będziemy mieli do czynienia. Z rynku zniknie marka BRE Bank. Uspokajamy – nikt tego banku nie kupił. Po prostu BRE Bank zamierza połączyć swoje trzy marki (BRE Bank, mBank i MultiBank) w jedną, która będzie nosić nazwę mBank. To logiczne, ponieważ internetowy bank jest najmocniejszą marką w grupie. BRE Bank przekształcić się w bank pełni uniwersalny, obsługujący detalicznych (internetowych i „tradycyjnych”) oraz duże firmy. Zmiany w BRE Banku już zresztą następują: mBank i MultiBank ujednolicają swoje produkty (co widać choćby w kredytach samochodowych i hipotecznych), klienci mBanku mogą korzystać z placówek MultiBanku.

PKO Bank Polski interesuje się Bankiem Millennium. Jak podkreśla prezes PKO BP, Zbigniew Jagiełło w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: „Biznesowe uzasadnienie ma przejęcie banku silnie obecnego w aglomeracjach miejskich, na głównych ulicach i z rozwiniętym segmentem klientów zamożnych. Potencjalnie te wymogi spełnia Millennium. Takie przejęcie pozwoliłoby zamknąć perspektywę rozwoju poprzez fuzje i akwizycje na najbliższe lata, bo w takim scenariuszu PKO BP osiągnąłby 16-17-proc. udział w aktywach sektora”. Wspominając o PKO BP trzeba jeszcze dodać, że złożył on nową ofertę Poczcie Polskiej, która znowu została odrzucona. Dotyczyła ona przejęcia większej liczby udziałów w Banku Pocztowym. Największy polski detalista jest zainteresowany zwiększeniem swojego udziału w akcjonariacie Banku Pocztowego do 50% minus jedna akcja. Poczta Polska odrzuciła pierwszą i drugą ofertę, ponieważ boi się utraty kontroli nad Bankiem Pocztowym. Na dodatek ma zamiar odkupić pakiet akcji należący do PKO BP, aby uporządkować strukturę własnościową Banku Pocztowego. Wygląda na to, ze obie instytucje raczej nie dojdą do porozumienia.

Konto osobiste bez opłat? Porównaj i wybierz najlepsze

Dominet Bank, Fortis Bank, Allianz Bank, Get Bank czy AIG Bank – w ostatnich latach te banki zniknęły z rynku. HSBC czy DnB Nord wycofały się z obsługi klienta detalicznego a Citi Handlowy i Nordea zmniejszyły skalę swojej działalności. Mimo, że wszystko to prowadzi do standardu, który widzimy na zachodzie (kilka potężnych banków), główny skutek, niestety negatywny dla klienta jest taki, że spada konkurencyjność, ponieważ, dzięki lepszej stabilności finansowej zmniejszy się potrzeba oferowania klientom lepszych, bardziej atrakcyjnych ofert.