Na wstępie warto przypomnieć, czym jest opłata Interchange i czemu NBP chce ją obniżyć. Od każdej transakcji w sklepie, która została opłacona za pomocą karty płatniczej (np. debetowej lub kredytowej) sprzedawca płaci prowizję, wynoszącą średnio dla naszego kraju 1,6%. Zazwyczaj jest tak, że im mniejszy sklep tym większa prowizja. Sklepikarz ponosi także koszty dzierżawy terminala oraz inne opłaty manipulacyjne związane z utrzymaniem sieci – czyli dla klientów możliwości dokonywania płatności plastikiem.

Często jest tak, że przy niewielkich kwotach płatności ponosi on straty. Dlatego często widzimy w sklepach tabliczki z informacją „płatność kartą od 10 złotych”. I choć my, jako klienci, nie ponosimy bezpośrednio żadnych dodatkowych kosztów związanych z operacją bezgotówkową, nie oznacza to, że nie płacimy za to wcale. Przedsiębiorca bowiem często koszt prowizji wrzuca w cenę produktu (stąd czasem informacja o rabatach dla klientów płacących gotówką).

Srebrna, złota, platynowa - tu znajdziesz wszystkie karty kredytowe

Przedstawiciele banków i organizacji wystawiających karty płatnicze mówią, że opłaty muszą być wysokie, ponieważ zysk z nich przeznaczany jest na rozwój sieci terminali płatniczych w całej Polsce. Tymczasem handlowcy twierdzą, że dopóki opłaty będą na takim poziomie sieć będzie się dalej rozwijać stosunkowo powoli, ponieważ wysokie prowizje i dodatkowe koszty odstraszają. Gra toczy się o miliardy złotych.

Kompromis pod znakiem zapytania…
NBP zaproponował kompromis w postaci powolnego, ale systematycznego, obniżania prowizji interchange. Najpierw z początkiem 2013 roku o 0,5% a potem w zależności od rozwoju sieci terminali płatniczych – kolejne obniżki byłyby zależne od rozrostu rynku kart płatniczych i terminali. W skrócie: im więcej transakcji bezgotówkowych, tym niższa prowizja interchange. W marcu tego roku przyjęto raport z prac zespołu roboczego zajmującego się obniżką tej opłaty. Ustalono, że unijną średnią Polska osiągnie na przełomie 2016 i 2017 roku. Do rozmów zaproszono wszystkie potencjalne strony: przedstawicieli handlowców i usługodawców, agentów rozliczeniowych, bankowców oraz przedstawicieli organizacji VISA i MasterCard.

Jednak już na samym początku na zaproszenie NBP do rozmów negatywnie odpowiedział MasterCard, który swoją decyzję argumentował tym, że porozumienie takie może zostać uznane za zmowę cenową przez UOKiK. Argument nieco absurdalny biorąc pod uwagę fakt, że UOKiK uczestniczył w tych rozmowach i dał im zielone światło. W ten sposób padł pierwszy kompromisowy scenariusz NBP.

W czerwcu MasterCard ponownie zadeklarował, że nie podpisze porozumienia kierowanego przez NBP, ale obniży od stycznia 2013 roku część swoich stawek opłaty interchange. Przedstawiciel MasterCarda stwierdził, że w ten sposób organizacja wyraża w swoje poparcie dla planu NBP. Teoretycznie w tej sytuacji Visa mogłaby podpisać porozumienie wraz z innymi członkami grupy roboczej. Byłoby to jednak dla niej nieco niekorzystne. Visa byłaby zobowiązana przez harmonogram obniżek do konsekwentnej zmiany stawki, tymczasem MasterCard mógłby robić co chce. Dlatego Visa zdecydowała się na postawienie warunku – jeśli MasterCard podpisze to my też.

Narodowy Bank Polski nie poddał się i chciał sprzeciw MasterCard obejść. Opłata interchange jest przychodem banków, w nowym scenariuszu założono wpłynięcie właśnie na nie. Zaproponowano bankom by począwszy od stycznia 2013 roku nie wydawały kart debetowych i kredytowych z prowizją większą, niż to zapisano w ustaleniach. Karty, które już znajdują się w obrocie mogłyby być albo wymienione, albo zostałaby dla nich obniżona stawka prowizji. MasterCard nie miałby wtedy wyboru i wysokość opłaty interchange musiałby obniżyć. Związek Banków Polskich pozytywnie zaopiniował takie rozwiązanie, jednak to poszczególne banki podejmują ostateczne decyzje. NBP dało czas na odpowiedź bankom do 15 lipca. Jeśli deklaracje będą niejasne, albo niezbyt wystarczające, zapowiedziano już zdecydowanie się na rozwiązanie, którego chciano uniknąć. Obniżenie opłaty przez regulacje prawną na drodze ustawy…

Jeśli ustawa, to co w niej się znajdzie?
W chwili obecnej jest kilka projektów ustawy regulującej wysokość opłaty interchange. Jedną przygotowało NBP, drugą Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego (FROB) a trzecią przygotowuje PSL.

Założenia w projekcie ustawy NBP pokrywają się w dużej mierze z tym, co zapisano w projekcie kompromisowego porozumienia. Jednak pewnych ustaleń przenieść się nie da, np. zapisów zobowiązujących strony do promowania płatności bezgotówkowych. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (zrzeszająca większe sieci handlowe) poparła ten projekt, jednak skrytykowała też NBP za to, że za wszelką cenę dąży do kompromisu zamiast przekazać projekt ustawy już w momencie sprzeciwu MasterCard.

FROB w przesłanym przez siebie projekcie sugeruje, że maksymalną stawkę opłat powinien ustalać minister finansów w porozumieniu z Komisją Nadzoru Finansowego przez rozporządzenie. 

Wiele kart w jednym miejscu - wybierz spośród nich tę najlepszą

Kilka dni temu „Rzeczpospolita” napisała, że Ministerstwo Finansów ma kuriozalną propozycję w tej kwestii – prowizję interchange, lub jej część, miałby ponosić klient. Ministerstwo zaprzeczyło takim doniesieniom. Prawdą jest, bowiem, że podjęto kilka działań, ale żadne nie uderza po kieszeni konsumenta:
• Przygotowywana jest ustawa, która odgórnie miałaby ustalać maksymalny poziom prowizji interchange
• Ministerstwo Finansów proponuje także by punkty handlowe miały prawo akceptować tylko wybrane przez siebie karty od danej organizacji płatniczej. Te, których stawka interchange jest najniższa
• W ramach rozwijania świadomości konsumenckiej klient powinien być informowany, na swoją prośbę, o wszelkich opłatach, jakie są pobierane, od kogo i w jakiej wysokości

Powoli, ale do przodu
Negocjacje w sprawie obniżenia opłaty interchange trwają już prawie pół roku. Gdyby MasterCard nie stanął okoniem być może sprawa byłaby już sfinalizowana. Dobrym sygnałem jest to, że już widać pozytywne efekty takich działań. Po raz pierwszy od 10 lat obydwie duże organizacje płatnicze dokonały obniżek opłat – MasterCard dla większości swoich produktów do przyszłego roku, zaś Visa dla transakcji przeprowadzanych w urzędach i instytucjach płatniczych. Biorąc pod uwagę pozytywne stanowisko Visy od samego początku negocjacji można spodziewać się niedługo kolejnych obniżek. Powstały projekty ustaw, które generalnie są dobre i korzystne dla nas – klientów. Można powiedzieć, że w końcu coś się zaczęło zmieniać w tej sprawie na olbrzymi plus.