Instytucje finansowe zgadzają się, aby wydawać jedynie te karty, za korzystanie z których opłata zostanie obniżona. W zamian jednak żądają ochrony prawnej. Obawiają się, że zostaną oskarżone o udział w zmowie.
Wielkość interchange w Polsce i w innych krajach UE / DGP
Zaproponowany przez Narodowy Bank Polski kompromis w sprawie obniżki prowizji interchange ma szanse wejść w życie. – Według naszej wiedzy większość banków już przesłała lub zamierza przesłać odpowiednie deklaracje do NBP do końca dnia w poniedziałek – powiedział nam przed weekendem Mieczysław Groszek, wiceprezes Związku Banków Polskich. Jego zdaniem banki zgadzają się wydawać tylko te karty, które od przyszłego roku będą miały prowizję interchange obniżoną do 1,1 proc. – Jednocześnie banki domagają się ochrony prawnej na wypadek oskarżenia o zmowę cenową – mówi Groszek.
Dla banków to istotna kwestia, po tym jak w minionym tygodniu MasterCard, sprzeciwiający się obniżeniu prowizji, wysłał pismo do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w którym prosi o wyjaśnienie, czy proces zbierania deklaracji udziału w porozumieniu nie jest złamaniem ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. – Gdyby nie było to jasne, to chcemy, żeby zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające w tej sprawie – powiedział nam Michał Skowronek, szef MasterCardu w Polsce.
Jak mogłaby wyglądać owa ochrona prawna banków? Groszek uważa, że może to być jasna deklaracja ze strony UOKiK, że działania banków nie będą uznane za zmowę cenową. – Rozwiązaniem może być także wydanie przez Radę Ministrów odpowiedniego rozporządzenia, w którym porozumienie zmierzające do realizacji obniżki interchange zostałoby wyjęte spod jurysdykcji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów – mówi wiceprezes ZBP.
Z naszych informacji wynika, że w piątek do NBP trafiły odpowiedzi m.in. z BRE, ING Banku Śląskiego, Raiffeisena, Kredyt Banku, PKO BP i Pekao. Inni mają czas do poniedziałku wieczorem. – Do tego czasu wstrzymujemy się z komentarzem na temat ewentualnych dalszych decyzji z naszej strony – mówi Przemysław Kuk, rzecznik NBP.
Z nieoficjalnych rozmów z bankowcami wynika, że nie tylko brak zabezpieczenia prawnego budzi obawy. Banki, które przesłały już deklarację do NBP, zastrzegają, że do porozumienia przystępują pod warunkiem, że obejmie ono cały rynek. – To, że zadeklarujemy poparcie dla propozycji NBP, było jasne, bo z bankiem centralnym się nie dyskutuje. Jednak jeżeli któryś z banków się wyłamie, porozumienie straci rację bytu – powiedział nam jeden z bankowców, zastrzegając anonimowość.
Część instytucji zostawiła sobie również furtkę umożliwiającą odstąpienie od porozumienia, gdyby okazało się, że na rynku nie ma kart spełniających kryteria w nim zawarte. Jednak kilka tygodni temu Visa zadeklarowała obniżkę prowizji do proponowanego przez NBP poziomu 1,1 proc. od początku przyszłego roku. Później MasterCard ogłosił, że do porozumienia nie przystąpi, ale obniży interchange dla części swoich kart do 1,11 proc. Dla niektórych kart, z najnowszej oferty i najbardziej promowanych, prowizji nie zmieni.
Po tym coraz głośniej zaczęto mówić o konieczności ustawowego uregulowania kwestii obniżki interchange. Swój projekt ustawy przesłała do Ministerstwa Finansów Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego. Niemal gotowe rozwiązanie ma bank centralny. Również posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego przygotowali własny dokument.
Interchange to najważniejszy składnik prowizji, jaką właściciele sklepów i punktów usługowych płacą agentowi rozliczeniowemu, czyli firmie obsługującej terminale płatnicze, od każdej transakcji kartą. Stawka obowiązująca w naszym kraju jest najwyższa w Europie – średnio wynosi 1,6 proc., a średnia dla Unii to 0,7 proc.

Banki: przystąpimy do porozumienia, jeżeli obejmie ono cały rynek