Portret dłużnika polskiego. Pomianowski: Homo oeconomicus nie istnieje [WYWIAD]

autor: Paulina Nowosielska16.02.2020, 09:00
dług pieniądze

Z danych resortu sprawiedliwości wynika, że liczba upadłości konsumenckich rośnie. W 2016 r. ogłoszono ich prawie 4,5 tys. przy prawie 9 tys. wniosków, w 2017 r. – 5,5 tys. (na ok. 11 tys. wniosków), a w 2018 r. – 6,5 tys. (na ok. 13 tys. wniosków)źródło: ShutterStock

Samo poniesienie konsekwencji własnych czynów to za mało. Kara nie zmieni człowieka, jeśli nie będzie towarzyszyła jej nauka - mówi Roman Pomianowski, członek zespołu ds. alimentów przy rzeczniku praw obywatelskich, psycholog, inicjator Programu Wsparcia Zadłużonych, współtwórca Wspólnoty Dłużników Anonimowych.

Jest pan adwokatem dłużników?

okładka Magazyn 14 lutego 2020

okładka Magazyn 14 lutego 2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nie bronię ich, tylko próbuję pomóc im wyjść na prostą. Jestem psychologiem, przez ponad 35 lat pracowałem z osobami uzależnionymi. Kiedyś natrafiłem na teorię wyuczonej bezradności Martina Seligmana i doszedłem do wniosku, że ona idealnie opisuje sytuację dłużników. I stworzyłem dla nich program wsparcia.

Dlaczego właśnie ta teoria?

Bo wyjaśnia, co dzieje się z nami, kiedy tracimy poczucie bezpieczeństwa czy sprawczości. Przestajemy rozumieć, co się dzieje, nie potrafimy przewidzieć biegu zdarzeń. Brakuje nam chęci do działania i umiejętności angażowania się. Pojawiają się deficyty emocjonalne, które przejawiają się depresją, apatią czy wrogością. Ta bezradność ma jednak pozytywne strony – skoro jest wyuczona, to da się jej oduczyć. Ale chęć zmiany musi wyjść od dłużnika, wyciąganie go z kłopotów za uszy czy postawy nadopiekuńcze wywołają skutek odwrotny – tylko utwierdzą go w bezradności. Pamiętajmy, że zazwyczaj są to ludzie, którzy mają za sobą lata robienia rzeczy nieodpowiedzialnych, nawet wręcz głupich. Bezradność nie jest w pierwszej kolejności wynikiem braku chęci do zmiany, co jest skutkiem niedostatku wiedzy.

Nie uczymy się na własnych błędach?

Doświadczenia są ważne, ale samo poniesienie konsekwencji własnych czynów to za mało. Kara nie zmieni człowieka, jeśli nie będzie towarzyszyła jej nauka. Wiem o tym, bo przez lata pracowałem też jako psycholog w Zakładzie Karnym we Wronkach, największym w Polsce więzieniu dla recydywistów. Obserwowałem wielu dłużników, którzy z czasem poddawali się życiu, w jakie wpadli. Wegetowali i kombinowali, jak przetrwać.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Tesciowa(2020-02-16 14:33) Zgłoś naruszenie 111

    Kiedy mamuski zaczna odpowiadac za swoje czyny? To wlasnie one zniszczyly tych facetow i to w swietle prawa.

    Odpowiedz
  • ach(2020-02-16 15:24) Zgłoś naruszenie 53

    Rację ma p. R. Pomianowski. Od tego są rodzice, szkoła. Po 1989 r. zaczęto wmawiać ludziom prawdy wiary a nie wiedzy. Dawanie pożyczek przez firmy pożyczkowe, bez sprawdzenia komu się daje /co jest nagminne/. Kredyty we frankach to z kolei podłość banków. Minimalna 1200 netto i zarobki w NBP po30- 40 tys.netto. Dla wiernych wolontariat i za byle co kary, dla sutann-owych i politykierów godne pensje i bezkarność prawna. To RP stworzyła taki system prawny a kler go błogosławi. Tak kastrować należ każdego katolickiego urzędnika - tak jak to w Islamie robiono wobec facetów strzegących haremu. Ma rację teściowa, baby też należy kastrować, nie byłoby alimenciarzy.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • kastrować to mało ...(2020-02-16 12:06) Zgłoś naruszenie 413

    Twarde prawo ale prawo ... nie żadne pobłażanie cwaniakom w spodniach/spódnicy, ale bez względny areszt, a w nim praca aż do spłacenia ostatniej złotówki !! Zero pobłażanie też tym rodzimym "przedsiębiorcom" ukrywających alimenciarzy przed ZUS-em/Komornikiem !! Kary srogie, sięgające setek tysięcy złotych, przepadek dodatkowo majątku za recydywę, a nie śmieszne niskie dwa tysiące. Tylko że nikt nie chce walczyć z tym odpadem człowieczeństwa, które miast zadbać o swoje potomstwo pławi się w ********. Ani państwo bo nic z tego nie ma, a biedą rządzi się o wiele lepiej, ani kościół który przygarnie każdą złotówkę nie wpłaconą na konto dziecka. Fałsz i obłuda w tym wstecznym kraju, wstydem też jest dla każdego porządnego człowieka, gdzie na ****** i krowy znajdują dopłaty, gdzie każdemu sędziemu pracującemu zgodnie z przepisami UE grożą surowe kary, a tym menelom głos z łba nie spadnie za głos oddany na "przewodnią" partyjkę !!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane