statystyki

Sprawa Dziubak wcale nie jest rewolucją [DEBATA O WYROKU TSUE]

07.12.2019, 08:00; Aktualizacja: 07.12.2019, 08:19
Mitem jest stwierdzenie, że na podstawie tego wyroku bank będzie zobowiązany zwrócić konsumentowi spłacone raty odsetkowe, a konsument z kolei nie będzie związany do zwrotu wypłaconego mu kapitału

Mitem jest stwierdzenie, że na podstawie tego wyroku bank będzie zobowiązany zwrócić konsumentowi spłacone raty odsetkowe, a konsument z kolei nie będzie związany do zwrotu wypłaconego mu kapitałuźródło: ShutterStock

Rozbudzone nadzieje kredytobiorców nie mają podstawy w orzeczeniu TSUE – uważają prawnicy, którzy wzięli udział w konferencji „Wyrok TSUE w sprawie C-260/18. Prawne wyzwania teoretyczne i praktyczne”

P unktem wyjścia dyskusji były tezy zaprezentowane w książce Michała Jabłońskiego i Krzysztofa Koźmińskiego „Bankowe kredyty waloryzowane do kursu walut obcych w orzecznictwie sądowym” (Wolters Kluwer, Warszawa 2018). Cały przebieg dyskusji dostępny jest na YouTube pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=K-w709SquPI&t=146s.

Jedną z przyczyn konferencji jest pytanie, czy po wyroku TSUE w sprawie C-260/18 powinniśmy – dr Michał Jabłoński i ja, czyli autorzy książki „Bankowe kredyty waloryzowane do kursu walut obcych w orzecznictwie sądowym” z 2018 r., która powstała w wyniku analizy 559 orzeczeń sądowych – naszą publikację aktualizować. Przedstawię kluczowe tezy naszej publikacji. Po pierwsze: stany faktyczne i okoliczności, które trzeba brać pod uwagę w tych sprawach (m.in. sytuacja kredytobiorcy: osobowa, majątkowa, wykształcenie, zdrowie, rodzinna), są bardzo różne. Po drugie stan prawny nie był jednolity. Nie chodzi tylko o to, że przedsiębiorcy, czyli banki, stosowali różne wzorce umowne, ale i prawo powszechnie obowiązujące przez lata się zmieniało.

Doszliśmy do wniosku, że tezy o tym, że w tych sprawach ukształtowała się jakaś jednolita linia orzecznicza, są nieuprawnione. Sądy stosują model orzekania słusznościowego. Co to znaczy i czy jest to w ogóle uprawnione? Na ogół weryfikują zarzut – który oczywiście w każdej sprawie jest indywidualnie oceniany w zależności od konkretnych, specyficznych okoliczności danego postępowania – abuzywności poszczególnych postanowień umownych. Trzeba wziąć pod uwagę, że z punktu widzenia polskiego, a także unijnego, powszechnie obowiązującego prawa uznanie abuzywności jest zawsze kwestią indywidualnego przypadku. To jest prawdopodobnie jedna z przyczyn, dla których trudno mówić o ukształtowaniu się jakiejś jednej czy nawet kilku linii orzeczniczych – uznanie abuzywności postanowienia w jednym kontrakcie nie oznacza automatycznie, że w innych sprawach sąd – nawet ten sam, tej samej instancji, w tym samym składzie – orzeknie, że to postanowienie ma charakter abuzywny. (…)

Nawet w przypadku uznania poszczególnych elementów umowy, pojedynczych postanowień umownych za niezgodne z prawem sądy raczej nie mają tendencji do tego, żeby stosować najdalej idącą sankcję, jaką jest stwierdzenie nieważności takiego stosunku prawnego. Takie sytuacje występowały relatywnie rzadko.

Pierwsze pytanie, jakie należy sobie postawić, to czy w ogóle w sprawie C-260/18 mamy do czynienia z rewolucją, która wprowadza jakąś istotną zmianę? Analiza tego orzeczenia pozwala postawić wniosek, że większość z tych tez nie jest nowa. (…) TSUE pośrednio wskazuje, że sam kredyt waloryzowany do kursu waluty obcej nie jest niezgodny z prawem, nie kwestionuje generalnie takiej konstrukcji umowy.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • Marek(2019-12-07 13:39) Zgłoś naruszenie 230

    Patrząc na wyniki spraw już tylko 20% przegranych przez kredytobiorców i sytuacja z każdym dniem się poprawia. Statystyki są powszechnie dostępne. To rozbudzanie nadziei bankowców, że jakoś się uda uciec przed karą za przekręt - są ze strony autorów tego tekstu nieetyczne. Autorzy z kancelarii powiązanych z bankami chcieliby przy tylu przegranych cały czas wyciągać pieniądze od swoich chlebodawców. To wysoce nieetyczna postawa.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • milo(2019-12-07 11:40) Zgłoś naruszenie 190

    Kodeks cywilny Art. 385 1 § 1. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Gdzie tutaj jest miejsce na ocenę sytuacji majątkowej, osobowej, zdrowotnej i wykształcenia? Ocenie podlega, czy umowa była zawarta z konsumentem i czy zapisy zostały uzgodnione indywidualnie oraz czy naruszają dobry obyczaj. Nic więcej! Zawsze bowiem przedsiębiorca jest bogatszy, zdrowszy (wszak nie jest organizmem żywym) i lepiej wykształcony-poinformowany (umowę zawiera w zakresie stanowiącym przedmiot jego działalności). Zresztą, w jaki sposób bank miałby wykazać, czy badał stan zdrowia i wykształcenie klienta przed zawarciem umowy? I dlaczego nie różnicował warunków w zależności od np wykształcenia? Art. 385 3 W razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności (i tu następuje wyliczenie zapisów kwalifikujących się jako niedozwolone), przy czym niektóre z nich np 3) wyłączają lub istotnie ograniczają potrącenie wierzytelności konsumenta z wierzytelnością drugiej strony podlegają ocenie co do stopnia naruszenia dobrego obyczaju. Natomiast takie jak: 9) przyznają kontrahentowi konsumenta uprawnienia do dokonywania wiążącej interpretacji umowy; 20) przewidują uprawnienie kontrahenta konsumenta do określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy bez przyznania konsumentowi prawa odstąpienia od umowy nie podlegają takiej ocenie. Gdyby ustawodawca chciał, aby sąd był uprawniony do oceny osobowych cech konsumenta, to by takie przepisy zamieścił w Kodeksie cywilnym, a bank byłby zobowiązany, jak w przypadku funduszy inwestycyjnych, do przeprowadzania ankiety pozwalającej na weryfikację, czy może klientowi zaproponować usługę. Nie jest też uprawnione twierdzenie, że skoro konsument zyskał niżej oprocentowany kredyt, to powinien być usatysfakcjonowany, a to dlatego że: - oprocentowanie nie uwzględniało spreadu; - możliwe było takie ukształtowanie zapisów, aby sposób ustalania kursu waluty był ściśle określony.

    Odpowiedz
  • milo(2019-12-07 13:16) Zgłoś naruszenie 150

    "TSUE pośrednio wskazuje, że sam kredyt waloryzowany do kursu waluty obcej nie jest niezgodny z prawem, nie kwestionuje generalnie takiej konstrukcji umowy." TSUE pośrednio wskazuje??? Przecież Trybunał zupełnie nie odnosi się do tej kwestii, a polski sąd o to nie pyta!!!

    Odpowiedz
  • Kędziora nie prof a mgr(2019-12-07 17:55) Zgłoś naruszenie 91

    Panowie naukowcy a gdzie jest Wasze badanie zgodności umowy na dzień zawarcia?Zapomnieli naukowcy?A wyrok od kiedy jest konstytutywny czy przypadkiem nie od chwili wpisania klauzuli do\Rejestru Prezesa UOKiK art.479/43 kpc co zupełnie pominęła Pani Profesor Łętowska.Chyba przez zapomnienie ?

    Odpowiedz
  • AnnaB(2019-12-09 12:46) Zgłoś naruszenie 90

    Uważam, że Gazeta Prawna jako szanujący się dziennik o tematyce z zakresu prawa powinna usunąć ten artykuł z publikacji elektronicznej ze względów etycznych.

    Odpowiedz
  • voxveritas(2019-12-10 12:58) Zgłoś naruszenie 50

    Ad vocem AnnaB,. GP usuwa szybko i chętnie ale komentarze czytelników, jak sa nieprawomyślne z linią serwilistyczną względem środjowisk którym chce się przypodobać, czyli szemranych pseudobankowców, oligarchii urzedniczej i inny totalniacki, które mają możliwość przypomnienia redaktorkom, skąd im nogi wyrastają..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane