Rośnie popyt na wszystkie rodzaje kredytów. Ale ich dostępność poprawi się tylko w przypadku klientów indywidualnych.
Koniunktura na rynku kredytowym / Dziennik Gazeta Prawna

„W I kwartale 2018 r. wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe zaobserwowany przez banki był najwyższy od ponad 10 lat. W opinii ankietowanych banków wynikało to głównie z udostępnienia przez BGK ostatniej transzy na dofinansowanie kredytów mieszkaniowych w ramach programu Mieszkanie dla Młodych oraz z prognoz odnośnie do sytuacji na rynku mieszkaniowym” – napisał Narodowy Bank Polski w cokwartalnej analizie sytuacji na rynku pożyczek. Powstaje ona na podstawie ankiety wśród osób odpowiedzialnych za politykę kredytową w bankach.

Reklama
O wzroście zainteresowania takimi kredytami poinformowało trzy czwarte banków (NBP podaje w wynikach ankiety procenty netto, czyli różnicę między odpowiedziami pozytywnymi i negatywnymi; wskaźniki są ważone udziałem rynkowym poszczególnych instytucji). Zbiegło się to w czasie z pierwszym od ponad roku zwiększeniem dostępności hipotek dla klientów. Co piąty bank informował o zmniejszeniu marży. Jednak w sumie obniżki były niewielkie. Z innych danych NBP wynika, że w marcu średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych wynosiło 4,33 proc. Trzy miesiące wcześniej było to 4,39 proc.

Reklama
Zwiększenie zainteresowania kredytami mieszkaniowymi, o jakim mówią bankowcy, nie szło w parze z faktycznym przyśpieszeniem akcji kredytowej. W I kw. banki udzieliły hipotek o wartości 11,9 mld zł. To niespełna 9 proc. więcej niż rok wcześniej.
Niemal połowa instytucji finansowych jest zdania, że w II kw. popyt na hipoteki nadal będzie rósł. Tym razem jednak klienci nie powinni liczyć na wzrost dostępności pożyczek. Złagodzenie warunków deklaruje niespełna 4 proc. banków.
Ponad jedna czwarta planuje natomiast na II kw. ułatwienia w dostępie do kredytów konsumpcyjnych. Banki chętnie rozwijają działalność w tym segmencie, bo na takich pożyczkach zarabiają znacznie więcej niż na hipotekach czy finansowaniu dużych inwestycji firm.
Na początku roku wzrost popytu na pożyczki konsumpcyjne odczuło niespełna 10 proc. banków. Warunki dostępu specjalnie się nie zmieniały. Kilkunastoprocentowa grupa banków ograniczyła ich dostępność przez podniesienie kosztów pozaodsetkowych (np. prowizji za udzielenie). Równocześnie jednak prawie tyle samo wydłużyło maksymalny czas kredytowania, co oznaczało złagodzenie podejścia.
W I kw. banki udzieliły 16,8 mld zł kredytów konsumpcyjnych. To o 6 proc. więcej niż rok wcześniej.
Z danych NBP wynika, że w pierwszych trzech miesiącach tego roku banki udzieliły niemal 27 mld zł kredytów dla firm. Oznacza to 6-proc. spadek w porównaniu z podobnym okresem ubiegłego roku. Osoby odpowiedzialne za politykę kredytową sygnalizowały jednak, że po dwóch kwartałach posuchy wiosną należy się spodziewać wzrostu zainteresowania pożyczaniem pieniędzy przez firmy. W przypadku długoterminowych należności od małych i średnich firm mówiła o tym niemal jedna trzecia banków. Najsłabiej jest w krótkoterminowym finansowaniu dużych przedsiębiorstw, ale i tu o spodziewanym wzroście popytu informowało ponad 10 proc. banków.

Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcom będzie łatwiej pożyczać. W odniesieniu do większości rodzajów kredytów banki nie zamierzają zmieniać polityki kredytowej. Wyjątkiem są długoterminowe pożyczki dla sektora MŚP. Tu co piąta instytucja planuje ograniczenie dostępności finansowania. W ostatnim okresie odbywało się to głównie poprzez podnoszenie pozaodsetkowych kosztów kredytu