Wszyscy Polacy zasługują na bezpłatne rachunki bankowe. Uznali tak parlamentarzyści, a prezydent Andrzej Duda nie krył, że ustawę podpisuje z przyjemnością. Nowe możliwości pojawią się już w lutym.
Polacy są jednym z najgorzej ubankowionych narodów w Europie. Wystarczy popatrzeć na dane Banku Światowego. Wynika z nich, że wśród państw członkowskich Unii Europejskiej gorzej w tym względzie prezentują się od nas jedynie Bułgarzy i Rumuni. W 11 krajach spośród 28 rachunki bankowe ma ponad 95 proc. społeczeństwa. W Danii i Finlandii – niemal wszyscy. A w Polsce to zaledwie 78 proc. dorosłych obywateli. To oznacza, że co piąty z nas konta w banku nie ma.
Pojawia się pytanie dlaczego? Czy nie potrzebujemy konta bankowego? A może nie ufamy instytucjom finansowym? Otóż nie. Z badań Mastercarda wynika, że jedynie 27 proc. osób, które nie mają rachunku, twierdzą, że go nie potrzebują. A tylko (choć to i tak dużo) 16 proc. z nas nie ufa bankom.
Skąd więc tak niski odsetek posiadaczy kont bankowych? Odpowiedź jest prozaiczna: obawiamy się opłat. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że prowadzenie rachunku bankowego kosztuje – i to często dużo. Ze statystyk wynika bowiem, że jedynie 39 proc. spośród nieposiadających rachunku bankowego Polaków ma stałą pracę, a dla 79 proc. miesięczne dochody nie sięgają 2500 zł. Każda złotówka przeznaczona na prowadzenie konta w banku jest więc uznawana za niepotrzebnie wydaną. Wielokrotnie do naszej redakcji zgłaszają się zresztą czytelnicy, którzy proszą o pomoc. „W banku powiedzieli mi, że konto jest darmowe. Ale czytałam niedawno, że darmowe konta to fikcja i że kluczowy jest drobny druczek. Czy redakcja mogłaby sprawdzić, czy oferta banku X rzeczywiście jest dobra?” – takich pytań dostajemy setki w ciągu roku. I niestety prawda jest taka, że najczęściej drobny druczek jest kluczowy. Co prawda samo prowadzenie rachunku bankowego jest bezpłatne, ale dopiero po spełnieniu wielu warunków. Wiele osób zaś, które korzystają z elektronicznego pieniądza sporadycznie, tych wyśrubowanych norm nie jest w stanie spełnić. W efekcie płacą kilka, a niekiedy kilkanaście złotych miesięcznie za posiadany rachunek bankowy.