Zapadające w tej chwili rozstrzygnięcia nie rozwiążą wszystkich problemów branży. Te wymagają długofalowych działań.
Dzisiaj załoga Kompanii Węglowej zapozna się z treścią porozumienia, jakie w weekend udało się wypracować przedstawicielom rządu i związków zawodowych. Polska Grupa Górnicza miałaby rozpocząć działalność od maja, wolna od 7 mld zł długu, jaki nagromadziła KW. Dodatkowo nową firmę miałyby dokapitalizować kwotą 1,5 mld zł spółki sektora energetycznego. Udało się porozumieć co do zawieszenia wypłat czternastek w latach 2016–2017. W obrębie nowej firmy niektóre kopalnie miałyby zostać ze sobą połączone, co zapewniłoby dalszą obniżkę kosztów.
Ale nie tylko Polska ma problemy z wyprowadzeniem górnictwa węgla kamiennego na prostą. W ubiegłym tygodniu wniosek o upadłość w USA złożył tamtejszy branżowy gigant Peabody Energy. Z kolei w styczniu, także w Stanach, zbankrutował inny poważny gracz na tamtejszym rynku węgla – Arch Coal Inc. Niegdyś potężna branża węglowa w Wielkiej Brytanii dziś jest już przeszłością. Ostatnia kopalnia tego surowca na Wyspach została zamknięta w grudniu.
Reklama
Przyczyn kłopotów firm górniczych jest kilka. Pierwsza to spadek zapotrzebowania na węgiel. W USA z roli podstawowego surowca energetycznego zastąpił go gaz z łupków; o ile dekadę temu dzięki spalaniu węgla kamiennego pokrywano 50 proc. potrzeb energetycznych w kraju, o tyle teraz jest to około jednej trzeciej. Węglowi nie sprzyja także polityka energetyczna poszczególnych państw. Brytyjski rząd ogłosił pod koniec ubiegłego roku, że do 2025 r. całkowicie wycofa się z energetyki węglowej. W USA w ciągu ostatnich 15 lat zamknięto 138 elektrowni opalanych surowcem.
To między innymi z tych powodów analitycy banku Goldman Sachs we wrześniu ub.r. ogłosili, że świat osiągnął już „peak coal” – punkt największej produkcji, po którego osiągnięciu zacznie ona spadać. Na kondycję branży na świecie nie wpłynie też popyt na węgiel w rozkręcającej się gospodarce Indii. Bo zamierza ona wydobywać go sama.
Te wszystkie względy powinny być brane pod uwagę w debacie nad przyszłością polskiego węgla. Zostaną one poruszone podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, gdzie górnictwu zostanie poświęconych kilka debat. Aż trzy z nich 20 maja br.