Musimy przyspieszyć proces transformacji energetycznej, uwolnić transformację oddolną, dając szansę na włączenie się w ten proces obywatelom, samorządom, spółdzielniom czy wspólnotom – mówi Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050), wymieniana jako kandydatka na ministra środowiska i klimatu.

My byśmy chcieli, ale Trzecia Droga jest hamulcowym. Taki przekaz słychać niekiedy w wypowiedziach koalicjantów nowej parlamentarnej większości, zwłaszcza w kwestiach światopoglądowych. Ile w nim prawdy?
Paulina Hennig-Kloska, Polska 2050 / Materiały prasowe / fot. materiały prasowe

Mówiąc delikatnie – niewiele. Kładę przed panią dokument podpisany jeszcze w trakcie kampanii przez liderów koalicji Trzecia Droga, Szymona Hołownię i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Zatytułowałyśmy go „Kobiety do przodu”. Mówimy w nim m.in. o konieczności zrównania zarobków kobiet i mężczyzn w przypadku wykonywania takiej samej pracy, postulujemy wprowadzenie parytetów w radach nadzorczych i zwiększenie udziału kobiet w zarządach spółek Skarbu Państwa.

A parytet płci w rządzie?

W rządzie powinno być więcej kobiet, by państwo było lepiej zarządzane. Z różnych badań wynika, że wykazujemy się wysoką efektywnością pracy, lepiej definiujemy potrzeby i jesteśmy bardziej obiektywne. W wyborach zdecydowaliśmy się na system kwotowy, miałyśmy nie tylko miejsca na listach, lecz także wysokie pozycje, dzięki czemu wiele nowych posłanek zasiadło w Sejmie X kadencji.

Czy kobieta potrafiłaby lepiej zarządzać Ministerstwem Klimatu i Środowiska? Widzi pani siebie w tej roli?

Najtrudniej być sędzią we własnej sprawie, docenić swoje kompetencje. Jeśli liderzy powierzą mi nowe zadania, przyjmę je. I, jak zawsze, będę robić wszystko, by je dowieźć. Generalnie – to zależy od kompetencji kandydatki, czy umie zarządzać większą strukturą, procesami, przetwarzać idee na przepisy prawne. Oraz czy czuje gospodarkę, jej problemy i jednocześnie rozumie, że jej szkodliwość dla środowiska musi być eliminowana.

W wypowiedziach polityków Polski 2050 słyszeliśmy, że to ugrupowanie powstało też po to, by transformacja energetyczna w końcu się dokonała. Jak to zrobić?

Ogólna ścieżka została wytyczona w umowie koalicyjnej. Z jednej strony musimy przyspieszyć proces transformacji energetycznej, uwolnić transformację oddolną, dając szansę na włączenie się w ten proces obywatelom, samorządom, spółdzielniom czy wspólnotom. To będzie możliwe, gdy zbudujemy system wspomagania technologicznego i finansowego. Z funduszy unijnych, sprzedaży uprawnień do emisji CO2 czy opłat środowiskowych w najbliższych latach mamy do rozdysponowania ponad 500 mld zł. I na dziś nie jesteśmy gotowi do bezpiecznej i kontrolowanej absorpcji tych środków. Przez ostatnie lata transformacja energetyczna w Polsce odbywała się nie dzięki, a wbrew planom rządu. To podejście zapewne się zmieni. Z drugiej strony – musimy zdecydowanie podjąć działania na rzecz poprawy ochrony polskich rzek, lasów i powietrza.

Czy polski program jądrowy powinien być kontynuowany?

Tak, choć chcemy czerpać przede wszystkim z zasobów naturalnych, jak słońce czy wiatr. Program jądrowy przejdzie audyt, po czym określimy spójne cele jego rozwoju, precyzując sposób finansowania i model biznesowy. Opozycja ma ograniczoną wiedzę na ten temat, bo rząd nie dzielił się szczegółami. Mimo że to projekt długoletni wykraczający daleko poza jedną kadencję.

Wracając do dokumentu „Kobiety do przodu”. Po co powstał?

Po to, by nie było zarzutów, że kobiety z Trzeciej Drogi coś tam sobie postulują, a o kształcie polityki i tak decydują wyłącznie liderzy.

Tak nie jest i nie będzie?

Nie. Uzgodniliśmy z PSL listę wspólnych postulatów, od poprawy bezpieczeństwa kobiet – ofiar przemocy, przez skuteczniejsze ściganie i karanie sprawców, ułatwienie powrotu kobiet na rynek pracy, lepszą dostępność żłobków, wzmocnienie mechanizmu ściągania alimentów i wprowadzenia systemu alimentów natychmiastowych…

…które jednak nie znalazły się w umowie koalicyjnej.

Nie, ale są w naszych postulatach. Jesteśmy za tym, by pozew o alimenty był rozpatrywany w ciągu 14 dni. Trzeba także podwyższyć wysokość środków wypłacanych z Funduszu Alimentacyjnego (obecne 500 zł jest kompletnie nieadekwatne) i urealnić wysokość alimentów zasądzanych przez sądy. Należy podwyższyć próg dochodu na osobę w rodzinie, poniżej którego kobieta może korzystać z FA. W podpisanej deklaracji są też pakiet medyczny, postulat ginekologa w każdym powiecie, umożliwienia dziewczętom od 15. roku życia samodzielnej wizyty w gabinecie, refundacja in vitro z budżetu państwa, antykoncepcji, w tym awaryjnej, znieczulenia okołoporodowego jako zasady, profesjonalnej opieki nad kobietami – ofiarami przestępstw seksualnych.

A aborcja?

W tej kwestii nie ma i nie będzie dyscypliny partyjnej. Każdy – o czym mówimy od dawna – musi decydować zgodnie z własnym sumieniem. Postulujemy referendum, bo politycy nie radzą sobie z rozwiązywaniem sporów światopoglądowych.

Oddanie decyzji obywatelom da nam największy mandat społeczny do zmiany, pod którym musiałby się ugiąć nawet prezydent. Inaczej podniósłby rękę na ustawę zasadniczą: art. 125 konstytucji mówi, że wynik ważnego referendum jest wiążący.

Zagrożone zdrowie psychiczne kobiety jest przesłanką do terminacji ciąży?

Zdrowie psychiczne jest częścią naszego dobrostanu. Świadomość, że płód jest obarczony wadą letalną, a dziecko nie przeżyje porodu, może mieć druzgocący wpływ na stan kobiety. Przesłanka, jaka pozostaje obecnie w ustawie o planowaniu rodziny, dopuszczająca aborcję w przypadku, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety, ma więc zastosowanie i w takiej sytuacji.

A co z bezpieczeństwem dzieci? Kiedy nowy RPD?

Musimy odbudować urząd, który został zdeprecjonowany przez odchodzącego Mikołaja Pawlaka. Liczę, że porozumiemy się co do wyboru nowej osoby na to stanowisko. Tak, by nie doszło do powtórki sytuacji sprzed pięciu lat, kiedy kolejne kandydatury przepadały w ferworze politycznych sporów. W trybie priorytetowym musimy wdrożyć ustawę „lex Kamilek”.

Kiedy ruszy komisja ds. pedofilii? Ma braki kadrowe, nie ma przewodniczącego. To uniemożliwia jej podejmowanie spraw przedawnionych, wpisywanie sprawców do tzw. rejestru pedofilów.

Przewodniczący musi zostać wyłoniony jak najszybciej. Po nowelizacji ustawy o komisji musi to być osoba z uprawnieniami prawniczymi. Na tym etapie nie mamy jeszcze wyłonionego kandydata, ale zapewniam, że będzie to jedna z pierwszych personalnych decyzji. Możliwe, że podjęta na najbliższym posiedzeniu. ©℗

Rozmawiała Paulina Nowosielska