We wrześniu parlament będzie pracował nad dodatkami dla osób korzystających z innych niż węgiel rodzajów opału. To kolejny krok w ramach tworzonego pakietu energetycznego. W piątek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa zaprezentowała projekt ustawy dotyczącej wsparcia dla niektórych źródeł ciepła i ciepłowni. Według niego używający pelletu otrzymają 3 tys. zł, drewna kawałkowego – 1 tys. zł, oleju opałowego – 2 tys. zł, a gazu LPG – 500 zł. Jak wyjaśniała Anna Moskwa, kwoty zostały wyliczone tak, by ograniczyć wzrost kosztów opału do 40 proc., licząc od marca.
Wypłaty – podobnie jak w przypadku dodatków węglowych – będą na wniosek zainteresowanego. Otrzymają je osoby, które zgłosiły swoje źródło ciepła w deklaracji składanej do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Co jeśli ktoś ma dwa takie źródła? Wówczas, składając deklarację, musi zadeklarować, co jest głównym źródłem, na które dostanie dodatek. Druga część pakietu dotyczy odbiorców ciepła systemowego z ciepłowni miejskich. Tam gdzie obowiązują taryfy, wzrost cen zostanie ograniczony do 40 proc. – Na tym poziomie mrozimy taryfę. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki nie będzie wyższej podwyżki akceptował, a koszty przewyższające 40 proc. będą rekompensowane przez budżet państwa – podkreślała Anna Moskwa. Także ciepłownie zwolnione z taryf mogą liczyć na rekompensaty, by podwyżka dla klientów nie przekroczyła 40 proc. A jeśli podwyżki już nastąpiły, firmy będą miały rozliczyć je wstecznie, uwzględniając jako nadpłatę w rachunku. Na takie dopłaty będą mogły liczyć także najmniejsze ciepłownie, będące własnością wspólnot i małych spółdzielni mieszkaniowych.
Resort klimatu pokazał w piątek przykładowe wyliczenia, zgodnie z którymi np. nietaryfowani odbiorcy ciepła systemowego otrzymają do 3,9 tys. zł wsparcia. Pomoc obejmie 6,6 mln gospodarstw domowych, co ma kosztować budżet 9,1 mld zł. Do tego trzeba doliczyć 11,5 mld zł, które państwo wyda na wypłatę dodatków węglowych. Plus koszty działań rządu związanych z ograniczeniem wzrostu cen gazu czy energii w ramach rozwiązań z tarczy antyinflacyjnej. Jak w zeszłym tygodniu szacował premier Mateusz Morawiecki, łączny koszt wszystkich ulg związanych z węglowodorami, paliwami, ciepłem systemowym, węglem, pelletem i gazem może osiągnąć 50 mld zł. Na piątkowej konferencji szef URE był z kolei pytany, co z wnioskami o podwyżkę taryf energii elektrycznej, które złożyły trzy firmy: Enea, Energa Obrót i Tauron Sprzedaż. – Postępowania są w toku. Na razie nie ma odpowiedzi, czy te wnioski zostaną uwzględnione i czy te taryfy zatwierdzamy – skwitował jednak Rafał Gawin.
Reklama
W tym tygodniu projekt ustawy przewidującej dopłaty do kolejnych rodzajów opału ma trafić na posiedzenie Stałego Komitetu Rady Ministrów, potem ma go przyjąć rząd, a Sejm zajmie się nim po wakacjach. Rząd poinformował o nowych dodatkach, by nie stwarzać wrażenia, że zapomniał o innych rodzajach opału. Zwłaszcza, że gdy Sejm kończył prace nad ustawą o dodatku węglowym, Prawo i Sprawiedliwość odrzuciło poprawki Senatu dotyczące rozciągnięcia wsparcia na inne paliwa i obniżenia stawki VAT na olej opałowy, pellet i gaz LPG. – Zamiast wycinkowych rozwiązań, które proponowała opozycja, proponujemy kompleksowy pakiet wsparcia wszystkich użytkowników ciepła w Polsce – zapewniała minister Moskwa.
Ustawa o dodatku węglowym czeka tymczasem na podpis głowy państwa. Jak słyszymy, Pałac Prezydencki na razie analizuje projekt, choć trudno się spodziewać w tej sprawie innej decyzji niż podpis Andrzeja Dudy. Trwają już przygotowania do uruchomienia systemu wypłat dodatku węglowego, czyli jednorazowego świadczenia w wysokości 3 tys. zł dla osób, dla których głównym źródłem ciepła jest piec węglowy. System będzie się opierał na deklaracjach złożonych przez samych beneficjentów. „Przy dodatku węglowym wnioskodawca będzie podpisywał oświadczenie, w którym wskaże główne źródło ogrzewania, którym jest kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe zasilane węglem kamiennym, brykietem lub pelletem, zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego” – podaje Ministerstwo Klimatu i Środowiska.