Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to Chiny wydobędą w tym roku prawie 4 mld ton węgla. To o ok. 100 mln ton więcej niż w ubiegłym roku i absolutny rekord w historii kraju. Cel operacji jest prosty: obniżyć ceny surowca na rynku i zaradzić w ten sposób kryzysowi energetycznemu, z którym w ostatnich tygodniach boryka się Państwo Środka.
Jego przyczyną jest popandemiczne odbicie gospodarcze, które spowodowało wzrost zapotrzebowania na prąd w Chinach mniej więcej o jedną dziesiątą. Z węgla wytwarza się tu 63 proc. energii elektrycznej, a surowca w tym roku było mniej – w efekcie jego ceny wzrosły. Elektrownie nie mogły przerzucić kosztów na odbiorców, bo ceny ich produktu są regulowane. Gdyby zwiększyły produkcję, poniosłyby straty, więc tego nie zrobiły. W efekcie chiński przemysł musiał miejscami ograniczać działalność.