Reklama

Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że rozmowy między Synthosem a Orlenem istotnie mają miejsce i że już wkrótce powinno dojść do podpisania porozumienia. Ma ono dotyczyć współpracy w zakresie nisko- i zeroemisjnej energetyki, w co wpisują się małe reaktory jądrowe, które w Polsce spółka Michała Sołowowa chce rozwijać wraz z GE Hitachi Nuclear Energy. O możliwości takiej współpracy jako pierwsza w ubiegłym tygodniu napisała Polityka Insight.

Dyrektor ds. energetyki w PKN Orlen Jarosław Dybowski przyznał w piątek – przy okazji podpisania umowy z GE Power w sprawie gazowej Ostrołęki C – że małe reaktory mogłyby odegrać swoją rolę w realizacji niskoemisyjnej strategii Orlenu w perspektywie 2050 r.

Zauważył, że w ich przypadku jest mniejsze ryzyko „zwiększania nakładów w trakcie inwestycji” niż w przypadku dużych reaktorów. Pytany przez dziennikarzy, czy spółka rozmawia z Synhosem, odparł, że jest to jedna z najbardziej rozwiniętych firm na polskim rynku, jeśli chodzi o mikroreaktory, „w związku z tym najbardziej się jej przyglądamy”.

W Polsce trwają spekulacje, czy małe reaktory jądrowe wyprzedzą duże i czy plany Orlenu nie kolidują z rządowym programem energetyki jądrowej, który zakłada, że w 2033 r. ruszy w kraju pierwszy duży reaktor do produkcji prądu. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski zapewniał w ubiegłotygodniowej rozmowie z DGP, że nie ma tu kolizji. Powiedział, że Orlen to spółka giełdowa, która ma swoją strategię i widocznie uznała, że chce finansować przyszłościowe rozwiązanie, które może być kiedyś korzystne dla jej odnogi chemicznej i to nie ma nic wspólnego z programem przyjętym przez rząd, który przewiduje zbudowanie sześciu dużych reaktorów.

Od końca 2019 r. Synthos współpracuje z GE Hitachi Nuclear Energy w sprawie pierwszego projektu małego reaktora w Polsce. Przedstawiciele polskiego rządu w przeszłości ostrożnie wypowiadali się na temat małych reaktorów, umowa ze spółką Skarbu Państwa z pewnością ułatwiłaby Synthosowi przecieranie szlaków, także regulacyjnych, w związku z projektem małego reaktora.

Jak mówiła DGP Aleksandra Gawlikowska-Fyk z Forum Energii, projekt Synthosu wynika bezpośrednio z wyzwań, z jakimi mierzy się w naszym kraju energochłonny przemysł, przede wszystkim z rosnącymi cenami prądu. Dlatego jej zdaniem coraz więcej firm, także spółek Skarbu Państwa, będzie stawiać na rozwój własnych nieemisyjnych źródeł energii.

Nadal nie brakuje jednak głosów sceptycznych w sprawie małego reaktora, bo jest to niedojrzała jeszcze technologia, przed etapem komercyjnego wdrożenia. Dwa demonstracyjne reaktory typu SMR (Small Modular Reactors) mają dopiero powstać w Stanach w ciągu pięciu–siedmiu lat w ramach programu Departamentu Energii USA.

GE Hitachi podkreśla, że ich planowany reaktor BWRX- 300 o mocy ok. 300 MW ma krótszą drogę, bo bazuje na projekcie licencjonowanego już w 2014 r. w USA dużego reaktora ESBWR. – Dzięki znacznie uproszczonemu projektowi BWRX-300 jest konkurencyjny pod względem kosztów inwestycyjnych w przełożeniu na 1 MW mocy energii elektrycznej – reklamuje swój przyszły produkt dostawca. Koszt budowy elektrowni z reaktorem BWRX-300 szacowany jest na „mniej niż 1 mld dolarów”.

Dodatkowo małe reaktory mają dawać możliwość obniżania kosztów budowy z czasem dzięki „modułowości i powtarzalności procesów w trakcie inwestycji” – każdy kolejny reaktor ma kosztować mniej.