statystyki

Polska pomoże odrodzić amerykański przemysł jądrowy?

autor: Marceli Sommer03.12.2019, 10:27; Aktualizacja: 03.12.2019, 10:27
Wejście na polski rynek byłoby wskazane z punktu widzenia Amerykanów, m.in. po to, żeby ograniczyć zależność rodzimej branży atomowej od rynku chińskiego. W ostatnich latach wielkie projekty wywodzących się z USA koncernów i zapowiedzi renesansu energii jądrowej w Ameryce napotykały jednak poważne wyzwania.

Wejście na polski rynek byłoby wskazane z punktu widzenia Amerykanów, m.in. po to, żeby ograniczyć zależność rodzimej branży atomowej od rynku chińskiego. W ostatnich latach wielkie projekty wywodzących się z USA koncernów i zapowiedzi renesansu energii jądrowej w Ameryce napotykały jednak poważne wyzwania.źródło: ShutterStock

Droga do budowy zapowiadanych przez rząd polskich elektrowni atomowych może być wyboista. Środek ciężkości światowego przemysłu przenosi się na wschód.

W czerwcu Polska i USA podpisały memorandum o współpracy w dziedzinie energii jądrowej. Ówczesny minister energii Krzysztof Tchórzewski podkreślał, że to właśnie ze strony Stanów Zjednoczonych jest największe zainteresowanie udziałem w polskim programie atomowym. Według ustaleń DGP rozpatrywany przez polski rząd jest także zakup technologii koreańskiej lub francuskiej, jednak to opcja amerykańska jest preferowana. Na ten scenariusz wskazują też choćby doświadczenia ostatnich przetargów zbrojeniowych z udziałem firm z USA.

Wejście na polski rynek byłoby wskazane z punktu widzenia Amerykanów, m.in. po to, żeby ograniczyć zależność rodzimej branży atomowej od rynku chińskiego. W ostatnich latach wielkie projekty wywodzących się z USA koncernów i zapowiedzi renesansu energii jądrowej w Ameryce napotykały jednak poważne wyzwania.

Marzec 2017 r. Firma Westinghouse Electric – już wówczas wymieniana jako jeden z faworytów do roli partnera przy budowie pierwszych polskich bloków jądrowych – ogłasza bankructwo. To efekt rosnących kosztów ponoszonych przez koncern, będący wówczas spółką córką japońskiej Toshiby, w związku z budową czterech nowych bloków jądrowych w Georgii i Południowej Karolinie. Upadającą i zadłużoną na blisko 10 mld dol. spółkę przejmuje za 4,6 mld dol. kanadyjskie Brokefield Business Partners. Projekt z Południowej Karoliny upada. Dwa bloki w Georgii są w budowie od ponad dekady – rozpoczęcie ich eksploatacji zapowiadane jest obecnie na przełom 2021 i 2022 r. – a koszty opóźnień projektu sięgają dziesiątków miliardów dolarów.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Kpiarz(2019-12-05 00:18) Zgłoś naruszenie 00

    Spoko. Obawiałem się tych elektrowni, ale teraz widzę że zanim się do nich przymierzymy, cały świat zrezygnuje z nich i wyłączy a firmy budujące pójdą w zapomnienie. Ja wolę 1 000 wiatraków niż jedną elektrownie atomową..... 😁

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie