Produkty towarzyszące spalaniu węgla mogą być powtórnie wykorzystywane na większą skalę. PGE nie wyklucza nowej linii produkcyjnej.
Elektrownie są dziś największymi producentami gipsu syntetycznego, który jest ubocznym produktem spalania węgla. Elektrownia Bełchatów sprzedaje swój gips sąsiedniemu Knaufowi, który produkuje płyty gipsowo-kartonowe. Odbiorcę po sąsiedzku ma też należąca do Taurona Elektrownia Jaworzno. PGE, która dziś ma już 40-proc. udział w rynku gipsu, planuje, by w przyszłości skupić się na samodzielnym powtórnym przetwarzaniu własnych odpadów. Tyle że plan mapy drogowej dla gospodarki obiegu zamkniętego (GOZ) od kilku miesięcy stoi w miejscu.
Zamiast „wyprodukuj-zużyj-wyrzuć”, „wyprodukuj-zużyj-odzyskaj-zużyj jeszcze raz, a wyrzuć jak najmniej” – tak w skrócie można opisać różnicę między dzisiejszą gospodarką linearną a planowaną gospodarką obiegu zamkniętego, której europejskim liderem jest Finlandia. Helsinki oceniają swój potencjał GOZ na 3 mld euro rocznie, a uzyskaną dzięki temu redukcję emisji CO2 na poziomie 16–33 proc.
– Chcemy osiągnąć neutralność węglową do 2045 r., zwiększyć produkcję energii ze źródeł odnawialnych z 39 do ponad 50 proc., a od 2029 r. produkować bez węgla – mówiła DGP w październiku 2018 r. Paula Lehtomäki, sekretarz stanu w kancelarii premiera Finlandii, była minister środowiska.
Reklama
Tymczasem Polska zawetowała propozycję neutralności klimatycznej UE do 2050 r., choć rząd przekonuje, że to rodzaj gry na czas, by pozyskać jak najwięcej funduszy na transformację energetyczną. – Przygotowujemy się do transpozycji pakietu odpadowego. W ciągu najbliższych tygodni będziemy prowadzić konsultacje w zakresie rozwiązań rozszerzonej odpowiedzialności producenta i innych zagadnień tego pakietu – mówi nam wiceminister środowiska Sławomir Mazurek.
Dziś zagospodarowanie odpadów przemysłowych wynosi 95 proc., ale to tylko teoria, bo wlicza się w to także ich magazynowanie i składowanie. Idea GOZ zakłada, by produkty uboczne traktować jak surowiec w myśl zasady, że nic nie może się zmarnować. Jak więc mogliby je bardziej wykorzystać energetycy? Opracowują oni plan działań także z innego, dość prozaicznego powodu. Sprawa odpadów przemysłowych ma zostać uregulowana na poziomie unijnym, a to z kolei będzie oznaczało dodatkowe koszty dla całej branży.
Oprócz sprzedaży gipsu można zagospodarować także popioły lotne, których przewożenie jest dziś bezsensowne zarówno kosztowo, jak i technologicznie. Można by je jednak wykorzystywać na terenie elektrowni, robiąc z nich prefabrykaty do budowy dróg. Jednak do tego potrzebny byłby system zachęt. W przetargach mógłby się pojawić wymóg, że określony procent surowców do budowy dróg czy domów ma pochodzić z surowców wtórnych. Z naszych informacji wynika, że rozmowy o zagospodarowaniu popiołów PGE podjęła już z Jastrzębską Spółką Węglową i Lafarge.
Wyprodukuj-zużyj-odzyskaj-zużyj jeszcze raz, a wyrzuć jak najmniej