Po milionach lat spędzonych pod ziemią, węglowodory – w postaci ropy i gazu – są wydobywane przez człowieka i spalane, przez co uwalniają się do ziemskiej atmosfery. W ten sposób krążą w przestrzeni zgodnie z zachowaniem zasad entropii, która jest miarą rozproszenia energii. Molekuły węgla, łącząc się z tlenem, tworzą dwutlenek węgla – CO2. Będący składnikiem powietrza CO2 jest asymilowany przez rośliny. Te z kolei są spożywane przez człowieka i inne organizmy, a w wyniku przemian chemicznych atomy węgla trafiają z powrotem do wody lub atmosfery, dzięki czemu trwa obieg węgla w przyrodzie.

Michael Landesborough

Michael Landesborough

źródło: Materiały Prasowe

To, zdaniem Michaela Landesborough, pokazuje, że wszechświat i ziemia same w sobie już są modelem gospodarki o cyklu zamkniętym. Jednak człowiek, zużywając coraz więcej paliw kopalnych, zaburza tę kruchą równowagę. – My, ludzie, jesteśmy skłonni zapłacić za litr węglowodorów, czyli paliwa, pięć razy więcej niż za litr niezbędnej do życia wody. Zbyt mocno uzależniliśmy się od gospodarki opartej na związkach węgla i nie ma łatwej drogi powrotu – twierdzi chemik.

Tymczasem pośrodku układu słonecznego toczy się gigantyczna reakcja chemiczna, która również napędza cykl życia – Słońce dostarcza Ziemi ogromne ilości energii. Na szczęście dzięki rozwojowi technologii jesteśmy w stanie postawić na głowie sposób, w który produkujemy i zużywamy energię. Trzeba inteligentnie myśleć o tym, jak dzięki gospodarce cyrkularnej sprawić, by zamknąć węglowodory w stałym obiegu, a do tego efektywniej i powszechniej wykorzystywać te zasoby ziemi i świata, które są odnawialne – przekonuje naukowiec. Zapewnia, że codzienne życie dostarcza nauce inspiracji do prac nad tym, by rozwijać nowe technologie.

Partner