Kryzys w Wenezueli, napięcia na Bliskim Wschodzie, zmiany kursu dolara, relacja ropy naftowej i gazu ziemnego – wszystko to ma wpływ na kształtowanie się cen paliw na światowych rynkach. W Polsce wzrost cen na stacjach benzynowych był ostatnio wyraźny. A ponieważ gaz ziemny jest indeksowany do ceny produktów ropopochodnych, stąd reakcja rynku na podwyżki jest opóźniona w stosunku do zmian ceny ropy naftowej, ale jednocześnie nieunikniona.
Reklama
W ostatnich trzech latach obserwowano w wielu państwach europejskich zmniejszanie się ceny gazu ziemnego. W Polsce spadek ten był największy i w skali rocznej wyniósł ok. 13 proc. dla średnich gospodarstw domowych i 20 proc. dla średniej wielkości przemysłu. Lekko spadł też poziom importu tego surowca z kierunku wschodniego – o około 0,6 mld m sześc. w porównaniu do 2016 r. Całościowy import gazu wyniósł 13,7 mld m sześc., a łączne zużycie – około 17–18 mld m sześc.
Jednakże trend spadkowy cen gazu nie może być kontynuowany, gdyż jego cena jest sprzężona z ceną ropy naftowej. Tymczasem w skali światowej nie tylko zmniejszyła się produkcja ropy naftowej, ale również wzrosło zapotrzebowanie – względem 2016 r. o 1,65 miliona baryłek dziennie (mb/d), zaś w 2018 r. szacuje się średnioroczny wzrost o 1,65 mb/d. Wpływ na wzrost cen paliw na polskim rynku ma też trwający proces umacniania się dolara jednocześnie względem euro i złotego, co już przełożyło się na niższe marże detaliczne koncernów paliwowych. Kurs walutowy decyduje o poziomie kosztów zakupu surowców z importu, a w efekcie – o ich cenie na rynku krajowym. Dzieje się tak, dlatego że denominowanie kontraktów długoterminowych na dostawy surowców w dolarach powoduje, że są one silnie obciążone ryzykiem kursowym (dotyczy to np. kontraktu jamalskiego).
Dla cen gazu ziemnego czy ropy naftowej w Polsce szczególne znaczenie mają notowania euro do dolara oraz złotego do euro, ponieważ wypadkową tych dwóch kursów jest relacja złotego do dolara. Wyniki analiz potwierdzają założenie, że kurs naszej waluty w relacji do amerykańskiej pozostaje pod bardzo wyraźnym wpływem kursu euro do dolara. Konsekwencją takiej zależności jest to, że dla odbiorcy polskiego cena importowanego gazu jest uzależniona od procesów ekonomicznych przebiegających poza Polską, na które nie mamy żadnego wpływu.

Reklama
Długofalowo na wahania cen ropy wpływa sytuacja w Wenezueli. Kryzys gospodarczy i szalejąca hiperinflacja powodują znaczny spadek produkcji ropy naftowej w tym państwie. Wenezuela produkowała w 2016 r. średniorocznie 2,154 miliona baryłek dziennie (mb/d); w III kwartale 2017 r. 1,920 mb/d; zaś w maju 2018 r. już tylko 1,168 mb/d. Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacuje, że do końca roku dzienna podaż ropy z Wenezueli spadnie poniżej miliona baryłek.
Oprócz Wenezueli wśród państw OPEC spadki produkcji ropy naftowej odnotowano – aczkolwiek w mniejszym zakresie – także w Algierii, Angoli oraz Gabonie. W krótkim horyzoncie notowania ropy naftowej podwyższyły też zakłócenia w jej eksporcie z Libii z powodu aktywności terrorystów.
Dodatkowo w minionym miesiącu największe znaczenie dla ceny ropy naftowej na rynkach światowych miała polityka USA. W maju 2018 r. prezydent Donald Trump ogłosił wycofanie USA z zawartego w 2015 r. porozumienia o wstrzymaniu badań nuklearnych w Iranie. Groźba nałożenia sankcji na Iran spowodowała wzrost ceny ropy do poziomu powyżej 79 dol., czyli najwyższego od listopada 2014 r. W kwietniu br. prezydent Donald Trump zapowiedział odwetowe uderzenie w Syrię, które miało być odpowiedzią na przypisywany Damaszkowi atak z użyciem broni chemicznej. Po tej deklaracji ceny ropy brent wzrosły o niemal 10 proc., do 72,9 dol. za baryłkę.
Ceny ropy naftowej na światowych rynkach powinny się nieco ustabilizować po szczycie OPEC+, który odbył się 22 czerwca w Wiedniu. Postanowiono na nim, że dzienne wydobycie ropy naftowej zostanie podniesione o 1,2 mln baryłek. OPEC zamierza również dojść do poziomu 100 proc. limitów produkcji ustalonych w porozumieniu naftowym w 2016 r. tak, aby powstrzymać dalszy szybki wzrost cen ropy naftowej na świecie. Otwarte pytanie w odniesieniu do postanowień szczytu OPEC+ dotyczy tego, czy zawarte na nim postanowienia okażą się wystarczające w obliczu geopolitycznych turbulencji wywołujących gwałtowne wzrosty notowań surowca?
Poziom cen ropy naftowej przekłada się na ceny produktów ropopochodnych oraz gazu ziemnego. Dlatego istotne jest zrozumienie przyczyn wahań na światowych rynkach. Ponadto ważne jest, aby Polska miała zdolność zakupu gazu ziemnego po cenach rynkowych, a nie politycznych, a także aby odejść od indeksowania ceny importowanego gazu ziemnego do produktów ropopochodnych, jak to wygląda przy obecnie zawartym kontrakcie jamalskim. Stąd fundamentem bezpieczeństwa energetycznego jest rozbudowa infrastruktury energetycznej, która m.in. rozszerza możliwości negocjacyjne z dostawcami na zakup surowców. Dlatego istotne jest, aby Polska rozwijała jak najwięcej strategicznych inwestycji, związanych z dywersyfikacją źródeł i kierunków dostaw gazu ziemnego, jak Baltic Pip.
dr hab. inż. Stanisław Gędek, mgr Anna Kucharska, dr Mariusz Ruszel