Nie gromadzimy pieniędzy na jesień życia poza ZUS. Młodzi ludzie są jednak bardziej świadomi tego, że będą musieli to robić. Skłonić ich do tego mogą dwa rozwiązania, którymi zajmuje się parlament – publiczny system informujący o naszych oszczędnościach oraz unijna emerytura.

Chodzi dokładnie o Centralną Informację Emerytalną (CIE) oraz ogólnoeuropejski indywidualny produkt emerytalny (OIPE). Wprowadzenie CIE w postaci specjalnego portalu, za pośrednictwem którego każdy zainteresowany uzyska dostęp do wiedzy na temat jego oszczędności emerytalnych, przewiduje ustawa o Centralnej Informacji Emerytalnej. Z kolei wprowadzenie OIPE wynika z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1238 z 20 czerwca 2019 r. w sprawie ogólno europejskiego indywidualnego produktu emerytalnego, a jego wdrożenie w Polsce ma dodatkowo zapewnić odpowiednia ustawa. Obydwie regulacje są rozpatrywane na trwającym właśnie posiedzeniu Senatu. W chwili zamknięcia wydania DGP senacka komisja budżetu i finansów publicznych rekomendowała ich odrzucenie. Jednak nawet jeśli wniosek ten stanie się głosem całej izby wyższej parlamentu, najpewniej przepadnie w głosowaniu sejmowym. A niższa izba może zająć się wracającą z Senatu ustawą jeszcze w tym tygodniu.

Zdaniem ekspertów przepisy o CIE i OIPE mogą zachęcić Polaków, by wreszcie zaczęli oszczędzać na starość w specjalnie skrojonych na ten cel produktach emerytalnych. Bo z tym jest nie najlepiej.

Jedna trzecia, czyli pora na zmiany

O tym, jak Polacy oszczędzają, jest mowa m.in. w raportach przygotowanych przez Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych. Wynika z nich, że ponad połowa badanych (56 proc.) w ogóle nie odkłada pieniędzy na emeryturę (poza ZUS). Podobnie jest w przypadku młodych osób, tj. w wieku od 18. do 30. roku życia. Brak takich oszczędności w tej grupie wiekowej deklaruje 59 proc. badanych. Jednocześnie aż 87 proc. osób w tym wieku oczekuje wyższej emerytury niż prognozowana przez ZUS.

– To powinna być dla rządzących informacja porażająca. Tak duży odsetek nieoszczędzających oznacza, że prędzej czy później zapukają oni do drzwi państwa po emeryturę albo skierują się do opieki społecznej – uważa dr Marcin Wojewódka, ekspert Instytutu Emerytalnego.

Wśród młodych Polaków na emeryturę poza ZUS oszczędza tylko 31 proc., z czego największym zainteresowaniem cieszą się pracownicze plany kapitałowe (PPK), w których świadomie gromadzi środki co piąty badany.

– To jest i dużo, i mało jednocześnie. Zauważmy bowiem, nasze życie naturalnie dzieli się na trzy fazy: pierwsza jest faza konsumpcji, druga to faza akumulacji kapitału, a trzecia to faza rozdysponowania, kiedy to wydajemy to, co wcześniej zaoszczędziliśmy. Jeśli aż 30 proc. młodych, będących w fazie konsumpcji, gromadzi dodatkowe oszczędności, to jest dobry sygnał – przekonuje Ludmiła Falak-Cyniak, przewodnicząca komisji rewizyjnej IGTE. Ekspertka dodaje jednak, że zarazem dziś już wiemy, że na emeryturę trzeba zacząć wcześniej oszczędzać i wcześniej o tym myśleć. – Z tego punktu widzenia odsetek tych, którzy odkładają na jesień życia, jest niewystarczający – wskazuje.

Emerytura na tacy, czyli CIE

Te statystyki mogą choćby częściowo ulec zmianie w sytuacji, gdy każdy z nas będzie mieć łatwy dostęp do informacji o oszczędnościach emerytalnych i o tym, ile pieniędzy zostanie mu na starość. To też obiecuje nam projektodawca ustawy o Centralnej Informacji Emerytalnej, czyli resort cyfryzacji. CIE ma zawierać kompleksową informację o wszystkich posiadanych produktach emerytalnych w jednym miejscu, bez względu na ich źródło. Pozwoli też wyliczyć spodziewane w przyszłości świadczenia. Informacja ma być w miarę pełna. Już dziś wiadomo jednak, że nie obejmie systemu emerytur mundurowych i – przynajmniej na razie – również OIPE. Ustawodawca zakłada, że nowo utworzony system informatyczny obejmie informacje o pieniądzach zgromadzonych w systemie powszechnym i rolniczym (ZUS, KRUS), a także w ramach: PPK i PPE (pracowniczych programów emerytalnych), IKE (indywidualnych kont emerytalnych), IKZE (indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego) oraz OFE (otwartych funduszy emerytalnych). CIE ma być prowadzona przez Polski Fundusz Rozwoju Portal. Dostęp do systemu będzie zapewniony przez stronę internetową i aplikację mObywatel.

Dzięki CIE mamy więc zyskać większą świadomość tego, jaka emerytura nas czeka. A to w konsekwencji może wpłynąć na decyzje o tym, co powinno się zmienić, by nie była ona tak niska, jak wskazuje system. Od kilku lat prognozuje się przecież, że nawet 70 proc. obecnych młodych Polaków będzie mogło liczyć tylko na minimalną emeryturę.

– Uważam, że dzięki CIE wzrośnie liczba osób oszczędzających dodatkowo na starość. Zauważmy bowiem, że sama debata publiczna przed wprowadzeniem PPK, trwająca 2–3 lata, spowodowała, że więcej ludzi zaczęło myśleć o gromadzeniu środków na emeryturę. Liczę, że CIE będzie odpowiednio rozreklamowana, a dostęp do tych wszystkich informacji, które będą w niej zawarte, uruchomi społeczne myślenie o oszczędzaniu i zwiększy świadomość w zakresie potrzeby uzbierania dodatkowych środków na jesień życia – mówi Ludmiła Falak-Cyniak. Jej zdaniem system ten może też pomóc wygasić emocje związane z OFE. – Wielu z nas zobaczy, że nadal mamy oszczędności również w tych funduszach – zauważa.

Resort cyfryzacji w uzasadnieniu projektu ustawy wskazuje też, że powołanie do życia CIE zdecydowanie uprości proces informowania ubezpieczonych o stanie ich kont i spowoduje, że będzie on bardziej efektywny i tańszy. Obecnie bowiem zarówno ZUS, jak i instytucje finansowe zarządzające produktami emerytalnymi muszą prowadzić ze swoimi klientami masową korespondencję (listowną bądź e-mailową) z informacjami o stanie ich kont emerytalnych, co generuje znaczące koszty.

Europejska jakość, czyli OIPE

Na ten już i tak trudny grunt wchodzi OIPE. Nowa europejska emerytura jako dodatek do tej z podstawowego systemu może się jawić jako atrakcyjne rozwiązanie. Umożliwia ono bowiem m.in. inwestowanie transgraniczne i przenoszenie kapitału przy zmianie miejsca zamieszkania z jednego państwa członkowskiego UE do innego. Za oszczędzaniem w tej formie przemawiają zwolnienia podatkowe (na wzór IKE). Ale czy w kraju, gdzie oszczędzanie na starość nie cieszy się wielka popularnością, może odnieść sukces?

– Postrzegałbym to w kategorii miłej niespodzianki. Kwestie psychologii i emocji są tu jednak nie do przecenienia. Zauważmy, że zaważyły one na niskiej partycypacji w PPK, ale tu akurat mogą zadziałać na korzyść nowego rozwiązania. – wskazuje dr Tomasz Lasocki, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert z zakresu zabezpieczenia społecznego. Jego zdaniem europejski produkt może bowiem kojarzyć się lepiej niż krajowy. Może towarzyszyć mu przekonanie, że skoro w ten sposób oszczędzają np. Niemcy czy Duńczycy, to musi się opłacać.

Jak wskazują eksperci Instytutu Emerytalnego w opublikowanym wczoraj raporcie nt. OIPE, na dzień dzisiejszy nie sposób przewidzieć, czy OIPE będzie elitarnym produktem dla tysięcy osób, czy też powszechnym dla milionów. Nie wiadomo też, czy i ile podmiotów rynku finansowego będzie go oferowało.

– To fajny, nowoczesny produkt, ale w naszej rzeczywistości, gdzie OIPE jest już piątym czy szóstym dostępnym rozwiązaniem oszczędnościowym, może się nie udać. Zwłaszcza że poprzednie niekoniecznie się sprawdziły. Oczywiście jeśli pojawią się na polskim rynku produkty OIPE, to sam będę jednym z pierwszych, którzy z tego skorzystają. Ale przewiduję raczej niszowy charakter tego rozwiązania – zaznacza dr Wojewódka. ©℗

ikona lupy />
Gdzie oszczędzamy na starość / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe