W ostatnim czasie problem z wypłacaniem świadczeń z ubezpieczenia chorobowego przez ZUS był kilkukrotnie podnoszony, m.in. przez rzecznika praw obywatelskich. Po raz pierwszy jeszcze w ubiegłym roku, kiedy to znajdowaliśmy się w szczycie epidemii. Ubezpieczeni skarżyli się wtedy na kilkumiesięczne nawet opóźnienia w realizacji przelewów. ZUS tłumaczył wówczas, że zwłoka wynika z ogromu dodatkowych zadań związanych z realizacją tarczy antykryzysowej. Podkreślał też, że w tym czasie znacznie wzrosła liczba wniosków o zwykłe świadczenia - zasiłek chorobowy, macierzyński, opiekuńczy, pogrzebowy oraz świadczenie rehabilitacyjne.
- ZUS co do zasady musi wypłacać zasiłki (także zasiłki macierzyńskie) na bieżąco, nie później jednak niż w ciągu 30 dni od daty złożenia dokumentów niezbędnych do stwierdzenia uprawnień do świadczeń. W sprawach szczególnie skomplikowanych termin ten może wydłużyć się do dwóch miesięcy - wyjaśnia Katarzyna Przyborowska, radca prawny z kancelarii Lege Artis, autorka bloga Temidajestkobieta.pl.