Odnawialne źródła energii mogą wypierać konwencjonalne metody jej wytwarzania dużo szybciej niż się wydaje - wynika z raportu „U progu zielonej rewolucji” przygotowanego przez ekspertów Banku Pekao
Reklama
Już teraz tzw. moce zainstalowane w OZE wzrastają znacznie szybciej niż te znane z poprzedniej epoki. Jeszcze w 2010 r. Słońce, wiatr itp. miały 19 proc. udziału w wytwarzaniu energii elektrycznej, w 2019 r. było to już ponad 25 proc. Najszybciej rozwijał się potencjał fotowoltaiki – średniorocznie w latach 2010–2019 o ok. 40 proc. Na drugim miejscu uplasował się wiatr ze średnim skokiem rzędu 17 proc.
Eksperci Pekao oceniają, że tak duża dynamika wynika z kilku zasadniczych powodów. – Wśród kluczowych czynników, które decydują o szybkim wzroście znaczenia OZE, jest m.in. postęp technologiczny obniżający koszty i zwiększający wydajność instalacji. Istotne są również rosnący problem zmian klimatycznych związanych z nadmiernym wzrostem emisji szkodliwych gazów, regulacje chroniące klimat oraz wsparcie systemowe dla energetyki odnawialnej – tłumaczy Krzysztof Mrówczyński, kierujący zespołem sektorowym w Departamencie Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao i współautor raportu. – Za zieloną rewolucją przemawiają również wzrost świadomości ekologicznej społeczeństw, odzwierciedlony w działaniach konsumentów oraz coraz wyższy marginalny koszt produkcji energii z konwencjonalnych źródeł, wynikający m.in. z pogarszającego się dostępu do niektórych surowców, wysokiego stopnia zużycia obecnych aktywów wytwórczych oraz rosnących opłat klimatycznych – dodaje.
Raport Banku Pekao prezentuje perspektywy sektora OZE w Polsce na tle trendów globalnych i regionalnych i wskazuje na dynamiczne zmiany w tej dziedzinie. – Powinniśmy sobie uzmysłowić, że liderzy zielonej energii wyglądają inaczej niż się do tego przyzwyczailiśmy. Rozwój dzieje się nie tylko w krajach już rozwiniętych, ale też bardzo szybko rozwijających się Chinach – mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao i dyrektor Centrum Analiz i Transformacji Cyfrowej. Państwo Środka w ostatnich latach odpowiada za ponad 40 proc. światowego przyrostu produkcji energii elektrycznej z OZE. Ponadto, pod koniec dekady Chiny wytwarzały ponad 2 tys. TWh z odnawialnych źródeł, co stanowiło niemal 30 proc. światowej produkcji. Jest to o ponad jedną trzecią więcej niż w Europie, która jest drugim największym regionem producenckim energii elektrycznej z OZE na świecie.
Również na Starym Kontynencie trwa wyścig o to, kto obejmie pozycję lidera w zielonej transformacji. Choć co do zasady wszystkie państwa UE odnotowują wzrost swojego potencjału w tym zakresie, to różnice są dość duże, także w państwa Europy Środkowo-Wschodniej. – Kraje regionu mocno różnią się zarówno pod względem aktualnego udziału OZE w łącznej produkcji energii elektrycznej (zaledwie kilkanaście procent we wszystkich krajach Grupy Wyszehradzkiej wobec. 40–65 proc. w silnie bazujących na hydroenergetyce Rumunii, Łotwie czy Chorwacji), jak i tempa rozwoju tej branży w minionej dekadzie. Zdecydowanymi liderami pod względem dynamiki wzrostu produkcji elektrycznej z OZE były w tym czasie opierające swój rozwój na energetyce wiatrowej Litwa i Polska – zwraca uwagę Marek Czachor, współautor raportu, analityk Banku Pekao.
Nasz kraj wyróżnia na tle innych państw regionu także największa liczba fuzji i przejęć w sektorze odnawialnych źródeł energii. W latach 2015–2020 przeprowadzono ich w Polsce 33, wobec 23 w pozostałych krajach Grupy Wyszehradzkiej, 15 w krajach bałtyckich i 24 w innych krajach regionu – obejmującego 11 środkowoeuropejskich członków UE.
Przed Polską wciąż stoi jednak wzywanie szybkiego zwiększania produkcji energii z OZE. W przeciwnym razie moglibyśmy się spodziewać jeszcze szybszego wzrostu kosztów „brudnej” energii.
– W świetle zachodzących trendów globalnych koszty zarówno ekonomiczne, jak i społeczne „zielonej rewolucji” będą jednak prawdopodobnie i tak mniejsze niż te, które jako społeczeństwo ponieślibyśmy w przypadku pozostania przy dotychczasowym, mniej przyjaznym środowisku modelu gospodarczym – ocenia Krzysztof Mrówczyński.
Właśnie dlatego Bank Pekao aktywnie wspiera firmy, które chcą postawić na zielone technologie. Ich rozwój jest bowiem często uzależniony od dostępu do kapitału. Pekao m.in. udziela kredytów czy długoterminowego finansowania projektów związanych z OZE. Klienci mogą liczyć na to, że specjaliści banku pomogą dobrać najbardziej optymalne rozwiązania. Jednocześnie angażuje się w wiele projektów prośrodowiskowych w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu.
– W Banku Pekao dostrzegamy potencjał branży energii odnawialnej, perspektywy jej dynamicznego wzrostu i atrakcyjność dla inwestorów. Dlatego chcemy wziąć aktywny udział w finansowaniu transformacji energetycznej w Polsce. Chcemy pomagać firmom i całej gospodarce zmieniać mix energetyczny, finansując coraz więcej tego rodzaju przedsięwzięć. Będzie to aspekt, do którego będziemy przywiązywać dużą wagę w horyzoncie naszej nowej strategii do 2024 r. – mówi Jerzy Kwieciński, wiceprezes Banku Pekao. GRK
Partner
Materiały prasowe