Reklama

W czwartek odbyło się drugie spotkanie kierownictwa resortu edukacji i nauki ze związkowcami i innymi przedstawicielami środowiska akademickiego, dotyczące wynagrodzeń. Przewodniczącym był wiceszef MEiN Wojciech Murdzek. Zadaniem zespołu jest analiza aktualnego stanu wynagrodzeń na uczelniach publicznych i przygotowanie propozycji i rozwiązań w tym zakresie. Poprzednie spotkanie odbyło się w grudniu ub.r.

Rzecznik MEiN Anna Ostrowska przekazała PAP, że na czwartkowym posiedzeniu przedstawiona została prezentacja na temat problemów finansowania nauki w Polsce oraz omówiono szacunkowy wpływ podniesienia minimalnego wynagrodzenia za pracę w gospodarce w roku 2022 (do poziomu 3010 zł), a także wpływ wzrostu cen energii elektrycznej, gazu oraz ciepła, na finanse uczelni.

"Omówiono również kwestie styczniowych wynagrodzeń wypłaconych nauczycielom akademickim, a także przedstawiono informacje na temat opinii związków zawodowych dotyczących wymiaru wynagrodzeń pracowników uczelni" - dodała Ostrowska. Kolejne spotkanie zespołu planowane jest w lutym br.

Rzecznik Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki (RSzWiN) ZNP Błażej Mądrzycki zapytany przez PAP o to, jak przebiegło drugie spotkanie z kierownictwem resortu stwierdził: "W naszym przekonaniu nie do końca jest wola na zwiększenie nakładów (na pensje - PAP)."

Reklama

Powiedział, że ze słów przedstawicieli MEiN można wywnioskować, że co prawda rozumieją argumentację środowiska akademickiego, ale należy przekonać do tego cały rząd, który tworzy budżet państwa.

"Jesteśmy zasmuceni, bo nauka to nie koszt, tylko inwestycja. Wyższe finansowanie jest konieczne, jeśli chcemy być społeczeństwem nowoczesnym. Przekonywanie do spraw oczywistych nie do końca jest dla nas jasne" - podkreślił.

"Mamy wrażenie, że rozmawiamy z resortem o polityce długofalowej, natomiast prezes RSzWiN ZNP Janusz Szczerba mówił na spotkaniu, że jesteśmy tu i teraz i mamy inflację na poziomie 9 proc." - relacjonował Mądrzycki.

Dodał, że do ZNP docierają informacje, że spora grupa osób pracujących na uczelniach, którzy nie są nauczycielami akademickimi, zarabia wynagrodzenia minimalne. "Niedofinansowanie szkolnictwa wyższego jest bardzo widoczne" - wskazał.

Mądrzycki zrelacjonował, że według resortu edukacji i nauki połowa roku ma przynieść odpowiedź w kwestii tego, jaka będzie sytuacja związana z płacami w sektorze uczelni w związku z wprowadzaniem Polskiego Ładu.

"Wiceminister powiedział, że nie jest w stanie załatwić środków na zwiększenie wynagrodzeń w 2022 r., a wszystkie strony przyjęły do wiadomości, że obiecana przez Rząd RP w 2018 roku regulacja wynagrodzeń wymaga dodatkowych pieniędzy" - przekazał PAP przedstawiciel Krajowej Sekcji Nauki NSZZ "Solidarność" dr hab. inż. Marek Kisilowski.

Ocenił, że tylko od decyzji politycznej zależy to, czy znajdą się środki na ewentualnie podwyżki wśród pracowników uczelni.

Dodał, że padła też propozycja ze strony przedstawiciela Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, by więcej zarabiali badacze niż dydaktycy. Została ona oceniona negatywnie.

"Nie zmieniła się nasza ocena zespołu. To jest zespół po to, żeby coś się działo, żeby mieszać w szklance bez cukru i udawać, że coś poprawimy samym mieszaniem, tj. samymi rozmowami" - powiedział Kisilowski.

Ostatnie rozmowy z przedstawicielami środowiska akademickiego to reakcja na rozpoczęcie w ubiegłym roku akcji protestacyjnej przez Radę Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego, która domaga się wzrostu wynagrodzeń pracowników szkolnictwa wyższego i nauki oraz zwiększenia ogólnych nakładów na ten sektor w 2022 r. Akcję protestacyjną rozpoczęła też Krajowa Sekcja Nauki NSZZ "Solidarność", której postulaty są zbieżne z postulatami ZNP.

ZNP i Solidarność domagają się podwyżek minimalnego wynagrodzenia zasadniczego dla profesora do wysokości trzykrotnego minimalnego wynagrodzenia za pracę (9030 zł w roku 2022). Jak wskazano, stanowi to podstawę do wyliczenia wynagrodzeń dla pozostałych nauczycieli akademickich.

Związkowcy chcą też 17 proc. wzrostu wynagrodzeń w 2022 r. dla wszystkich pracowników szkolnictwa wyższego i nauki.

Protestujący żądają także systemowego zwiększania nakładów finansowych na szkolnictwo wyższe i naukę do poziomu 3 proc. PKB. Z danych GUS wynika, że środki te wynosiły w 2018 r. 1,21 proc., w 2019 r. – 1,32 proc., a w 2020 r. – 1,39 proc.

autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ jann/