Czy w obecnej sytuacji epidemicznej, gdyby istniał wybór, posłałby/łaby Pan/Pani dziecko do szkoły od 1 września? Na tak postawione pytanie w sondażu dla Dziennika Gazety Prawnej i RMF FM ponad 68 proc. respondentów odpowiedziało twierdząco. Na „nie” było 27 proc. Jednak obawy, jaki będzie ten rok szkolny, pozostają. Wraz z nimi długa lista pytań. Odpowiedzi poszukaliśmy w MEN, MRPiPS, samorządach, wśród nauczycieli i prawników.

Czy mogę nie posłać dziecka do szkoły?

A z jakiego powodu? W Polsce obowiązuje obowiązek szkolny i obowiązek nauki – podkreśla resort edukacji.

A Robert Kamionowski, ekspert ds. prawa oświatowego, precyzuje, że decyzje o zawieszeniu placówki będą podejmowali dyrektorzy w porozumieniu z organami prowadzącymi i po uzyskaniu pozytywnej opinii miejscowego powiatowego inspektora sanitarnego. Wtedy rodzice nie muszą posyłać dzieci do szkół. Naruszenie obowiązku szkolnego następuje przy nieusprawiedliwionej nieobecności na co najmniej 50 proc. zajęć w miesiącu. Uczeń nieklasyfikowany z powodu usprawiedliwionej nieobecności może zdawać egzamin klasyfikacyjny. Przy nieusprawiedliwionej wymaga to zgody rady pedagogicznej.

Czy mogę domagać się zdalnej nauki dla dziecka?

Nie. Aby podjąć decyzję o przejściu na zdalną edukację, muszą pojawić się konkretne przesłanki związane z zagrożeniem epidemicznym – mówi MEN. Dyrektor szkoły będzie zobowiązany zorganizować kształcenie zdalne np. dla uczniów pozostających na kwarantannie, przewlekle chorych, na podstawie opinii lekarza sprawującego opiekę zdrowotną nad uczniem czy dla uczniów, z orzeczeniem o indywidualnym nauczaniu.

Zdaniem ZNP dyrektor nie może sam podjąć takiej decyzji, a jedynie w porozumieniu z inspektorem sanitarnym.

Z kolei Robert Kamionowski uważa, że zdalne nauczanie ma być dla wszystkich albo dla nikogo. Czyli w przypadku zawieszenia działalności szkoły lub jej części (np. klasy) wszyscy uczniowie mają korzystać z nauczania zdalnego. Nie prowadzi się go, jeżeli w szkole odbywa się normalna nauka.

źródło: DGP

Czy pracownicy szkolni mogą dzieciom mierzyć temperaturę?

Tak, jeśli jest potrzeba, ale za zgodą rodziców lub jeżeli taką możliwość uwzględni się w regulaminie szkoły i uzgodni z radą rodziców – odpowiada MEN.

Zalecany jest bezdotykowy pomiar temperatury. Problemem jest jego wykonanie w dużych, kilkusetosobowych szkołach – zastrzega ZNP.

Od ilu stopni, które wskaże termometr, dziecko może zostać odesłane do domu?

Prawidłowa temperatura ciała to 36,6–37,0°C. W granicach 37,2–37,5°C stopni może mieć różne przyczyny, np. związane ze stresem. Za stan podgorączkowy uznaje się temperaturę do 38°C. Wskazania powyżej to gorączka. Przepisy w sprawie ograniczeń podczas pandemii wskazują temperaturę 38,0°C jako kryterium niewpuszczenia pasażera na pokład samolotu.

Warszawskie wytyczne dla dyrektorów szkół mówią, że jeżeli pomiar termometrem bezdotykowym wynosi 38°C lub wyżej, należy powiadomić rodziców ucznia w celu ustalenia sposobu odebrania dziecka ze szkoły i przypomnieć o obowiązku skorzystania z teleporady medycznej. Dyrektor zawiadamia organ prowadzący o podejrzeniu zakażenia, a rodzice innych dzieci z klasy są informowani o zaistniałej sytuacji.

Co, jeśli do szkoły przyjdzie kaszlące dziecko? Czy dyrekcja może odesłać je do domu?

MEN przypomina, że do szkoły może uczęszczać tylko uczeń zdrowy, bez objawów infekcji, którego domownicy nie przebywają na kwarantannie lub w izolacji.

Zdaniem ZNP decyzję o odesłaniu dziecka będzie musiała podjąć dyrekcja szkoły indywidualnie.

Warszawski samorząd konkretyzuje, jakich objawów uczeń mieć nie powinien. Poza gorączką są to: ból głowy, mięśni, gardła, kaszel, duszności i problemy z oddychaniem, uczucie wyczerpania, brak apetytu.

Czy od decyzji dyrekcji o odesłaniu do domu można się odwołać?

Tu brak zaleceń MEN, samorządów, również dyrektorzy szkół nie wiedzą, jak się zachować. Jeśli np. kaszel czy katar mają podłoże alergiczne, sugerują przedstawienie zaświadczenia od lekarza.

Co z dodatkowym zasiłkiem opiekuńczym w sytuacji, gdy dziecko musi zostać w domu?

Ten zasiłek będzie obowiązywał do 20 września, ale jeśli zajdzie konieczność, ten termin zostanie przedłużony – zapewnia Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Przysługuje on rodzicom i, gdy placówka zostanie zamknięta ze względu na epidemię, a także kiedy obostrzenia spowodują, że dzieci nie będą mogły uczęszczać do niej w normalnym trybie. Zasiłek należy się rodzicom dzieci do lat 8, do lat 16 – jeśli dziecko ma orzeczoną niepełnosprawność, 18 – gdy to niepełnosprawność znaczna lub umiarkowana. By uzyskać świadczenie, trzeba złożyć wniosek u pracodawcy. Jeśli rodzic prowadzi działalność gospodarczą – do ZUS.

Czy dzieci powinny siedzieć po dwoje w ławce?

Zaleca się taką organizację pracy, która umożliwi zachowanie dystansu – odpowiada MEN.

ZNP ocenia, że dzieci nie powinny siedzieć w ławkach po dwoje. Ale często nie ma innej możliwości, bo szkoły są przepełnione.

Warszawski samorząd sugeruje, by każdy uczeń miał przypisaną ławkę, chyba że lekcje są prowadzone w pracowniach przedmiotowych. A np. Poznań sugeruje wprowadzenie przez pierwsze dwa tygodnie września wariantu B (hybrydowego) dla szkół ponadpodstawowych (tu niezbędna będzie zgoda powiatowego inspektora sanitarnego) tak, by rozlokować dzieci w większej liczbie sal.

Czy będzie na przerwach przestrzegany odstęp?

Ministerstwo apeluje o przestrzeganie dystansu, jednak według ZNP nie ma takiej możliwości. Warszawa radzi dyrektorom, by planować przerwy w różnych godzinach, z opcją wychodzenia uczniów na zewnątrz budynku, a także uruchomić wszystkie wejścia do szkoły tak, by nie tworzyły się „wąskie gardła”. W szatniach powinien być otwarty co drugi boks. Dyrektor szkoły, zdaniem poznańskiego samorządu, może zorganizować przerwy dla klas 1–3 i 4–8 w różnym czasie. Zajęcia lekcyjne mogą zostać skrócone do 30 minut.

Czy jeśli mój powiat jest żółty lub czerwony, a dziecko uczy się w zielonym, to może tam dojechać?

MEN, dyrektorzy i nauczyciele są jednomyślni: tak.

Czy rodzice będą mogli wchodzić do szkoły?

Zalecamy maksymalne ograniczenia. Opiekunowie mogą wchodzić z dziećmi do przestrzeni wspólnej szkoły, zachowując dystans 1,5 m od innych rodziców i pracowników szkoły, przy czym powinni osłaniać usta, nos i dezynfekować ręce – odpowiada MEN.

Zdaniem ZNP dyrektorzy zwykle podejmują decyzję o niewpuszczaniu do szkoły opiekunów. Takie wytyczne dał Poznań. Warszawa mówi o wpuszczaniu w wyjątkowych sytuacjach i do wyznaczonych stref.

Co z organizowaniem zebrań szkolnych, szczególnie dla uczniów klas pierwszych?

Zdaniem warszawskiego samorządu uczniowie tych klas powinni pierwsze dni szkoły spędzić na boisku, zachowując bezpieczną odległość, rozmawiając, zapoznając się z nauczycielami. Miasto zaleca: „Rozważ z zespołem nauczycieli, czy uczniowie mogą zapoznać się z wymaganiami przedmiotowymi dopiero po integracji, tj. w drugim tygodniu szkoły, kiedy już będą się czuli oswojeni ze szkołą, nowymi koleżankami i kolegami”. W tych dniach wychowawcy przekazują informacje rodzicom, m.in. o uzyskaniu stypendium, za pomocą komunikacji wypracowanej podczas zdalnej nauki.

Zdaniem poznańskiego samorządu zebrania z rodzicami mogą odbywać się np. w ogrodzie przy placówce, a także w formie online.

Czy dzieci będą musiały w szkole nosić maseczki?

Nie ma takiego nakazu, ale i zakazu – podkreśla MEN. Dyrektor bez względu na to, czy placówka znajduje się w strefie czerwonej, żółtej czy zielonej, może wprowadzić obostrzenia, jak np. obowiązek zakrywania nosa i ust w częściach wspólnych szkoły.

Warszawa rekomenduje noszenie maseczek w przestrzeniach ogólnodostępnych.

Robert Kamionowski precyzuje, że jeśli szkoła wprowadzi to zalecenie, wtedy zapewnienie maseczek jest po stronie rodziców, a płyny powinna zapewnić placówka.

Czy jeśli jedno z rodzeństwa jest przeziębione, drugie powinno zostać w domu?

Jeśli dziecko jest zdrowe, może iść do szkoły – mówi MEN.

Co jeżeli nauczyciel w trakcie lekcji zauważy u dziecka objawy choroby?

Jeżeli są to objawy mogące wskazywać na infekcję dróg oddechowych – gorączka, kaszel – należy odizolować dziecko w wyznaczonym miejscu i niezwłocznie powiadomić opiekunów o konieczności odebrania ucznia ze szkoły) – opisuje MEN.

Czy prowadzić lekcje w systemie zmianowym?

ZNP jest sceptyczne, bo dużo szkół już pracuje w systemie dwu- i trójzmianowym.

Warszawskie wytyczne dopuszczają możliwość zmiany czasu prowadzenia zajęć edukacyjnych, jednak nie krócej niż 30 minut i nie dłużej niż 60, zachowując ogólny tygodniowy rozkład zajęć. Ruchomy może być też czas między lekcjami i przerwami. W klasach I–III przerwy organizuje nauczyciel adekwatnie do potrzeb uczniów, nie rzadziej niż co 45 min. Dopuszcza się też możliwość zmiany czasu przerw między zajęciami w klasach IV–VIII.

Poznański samorząd przypomina, że w ubiegłym roku w szkołach ponadpodstawowych naukę rozpoczął tzw. podwójny rocznik i te są przepełnione. Zamiast systemu zmianowego dyrektorzy szkół ponadpodstawowych rozważają możliwość nauczania hybrydowego w liceach, technikach i szkołach branżowych. Wtedy nauka odbywałaby się częściowo stacjonarnie, częściowo zdalnie, przynajmniej przez pierwsze dwa tygodnie od rozpoczęcia roku szkolnego. Miasto Poznań jest „za”, ale takie rozwiązanie wymaga pozytywnej opinii powiatowego inspektora sanitarnego.

Co z lekcjami WF, które wymagają zmniejszenia dystansu między uczniami? Czy będą się odbywać?

Tak. Jednak, jak podkreśla MEN, podczas zajęć sportowych należy ograniczyć ćwiczenia i gry kontaktowe. Przybory do ćwiczeń (piłki, skakanki, obręcze itp.) należy dezynfekować.

ZNP ocenia, że mogą pojawić się problemy z realizacją tych lekcji. Powodem są przepełnione szkoły i brak odpowiedniej liczby pomieszczeń. Już w ubiegłym roku zdarzało się, że w sali gimnastycznej WF miały dwie klasy jednocześnie.

Czy dzieci mogą przynosić do szkoły zabawki?

Uczeń nie powinien zabierać ze sobą do szkoły niepotrzebnych przedmiotów – odpowiada resort. Jednak ograniczenie to nie dotyczy dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, zwłaszcza niepełnosprawnościami. Ale należy dopilnować, by dzieci nie udostępniały swoich zabawek innym, natomiast opiekunowie powinni zadbać o regularne czyszczenie (pranie lub dezynfekcję) tych przedmiotów. MEN przypomina, że uczniowie trzymają przybory i podręczniki na ławce, w tornistrze lub we własnej szafce i nie powinni wymieniać się nimi między sobą.

Co z posiłkami w szkole?

MEN rekomenduje zmianowe wydawanie posiłków lub spożywanie ich przy stolikach z rówieśnikami z klasy. W przypadku braku innych możliwości dopuszcza się jedzenie posiłków w salach lekcyjnych. Resort zaleca usunięcie cukiernic, serwetek, wazonów ze stołówek. Dania powinny być podawane przez osobę do tego wyznaczoną.

Warszawski samorząd dodaje, że należy wyłączyć źródełka i fontanny wody pitnej. Korzystanie z innych dystrybutorów wody przez uczniów odbywa się pod nadzorem opiekuna. Na stołówce powinny być jednorazowe sztućce.

Czy dzieci będą mogły korzystać z biblioteki szkolnej?

Tak, ale z uwzględnieniem dwóch dni kwarantanny dla książek i innych materiałów przechowywanych w bibliotekach oraz na zasadach ustalonych przez dyrekcję szkoły.