statystyki

Aplikant nie powinien być skazany tylko na pomoc rodziców

autor: Paulina Szewioła13.02.2015, 08:53; Aktualizacja: 13.02.2015, 09:06
bankonty-złoty-pieniądze

Twierdzenie, jakoby aplikanci nie mieli żadnego problemu ze znalezieniem zatrudnienia, które pozwala na uzyskanie wynagrodzenia, mija się z prawdą - twierdzi K. Skalimowskiźródło: ShutterStock

Z punktu widzenia sędziowskiego doświadczenia wszyscy aplikanci adwokaccy znajdują zatrudnienie, o ile tylko dołożą należytej staranności. Dlatego żądanie podwyższenia alimentów ze strony takiej osoby to już przesada

Aplikant adwokacki wniósł do sądu pozew, w którym domagał się od swojego ojca wyższych alimentów. Kwota 500 zł miesięcznie mu bowiem nie wystarczała. Teraz zażądał 1000 zł miesięcznie. Ewentualnie zadowoliłby się również jednorazową wypłatą w wysokości 5124 zł, oprócz dotychczasowych alimentów.

Argumentował, że aplikacja, na którą się dostał, sporo kosztuje, a jego możliwości zarobkowania są ograniczone. Musi bowiem uczęszczać na zajęcia na aplikacji raz w tygodniu (w soboty) i odbywać praktyki w sądzie i prokuraturze. Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim oddalił powództwo (sygn. akt III RC 87/14). Na wstępie przypomniał, że podstawa prawna żądania wynika z art. 138 k.r.o. Zgodnie z tym przepisem, w razie zmiany stosunków można żądać przekształcenia orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego. Z kolei przez zmianę stosunków rozumie się przede wszystkim zwiększenie możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego do alimentacji, istotny wzrost usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego do świadczenia lub znaczne zmniejszenie się możliwości zaspokajania potrzeb własnymi siłami. Z powyższego wynika zatem, że rozstrzygnięcie o żądaniu opartym na art. 138 k.r.o. wymaga porównania stanu istniejącego w dacie uprawomocnienia się ostatniego wyroku zasądzającego alimenty z sytuacją istniejącą w dacie orzekania o ich podwyższeniu.

Sąd I instancji przypomniał także, że zgodnie z art. 133 par. 1 k.r.o. rodzice zobowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku potomka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. Zaznaczył jednocześnie – powołując się na utrwalone w tym zakresie orzecznictwo Sądu Najwyższego – że obowiązek ten nie jest związany ze stopniem wykształcenia. To znaczy nie ustaje on z chwilą ukończenia przez alimentowanego szkoły podstawowej czy średniej. Sąd, decydując zatem o przyznaniu świadczenia dziecku, które osiągnęło pełnoletność, musi wziąć pod uwagę, czy chce ono kontynuować naukę oraz czy osobiste zdolności i cechy charakteru pozwalają mu na to.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Radek(2015-04-23 11:21) Zgłoś naruszenie 60

    Abstrahując od tematu artykułu, co Sędzia może wiedzieć na temat aplikacji adwokackiej bądź radcowskiej. (na sędziowskiej jest zdecydowanie inaczej...) a tu cholernie ciężko jest znaleźć zatrudnienie, a jak już się znajdzie to albo za "klepaki" albo szkolenie = [darmowe]. (Oczywiście nie mówię o rodzinie,znajomych, i tym którym się udało...)Reasumując należyta staranność w dążeniu do znalezienia pracy sama z siebie nic nie da ... głównie chodzi o to że zawód jest "strzeżony" przez stare prawnicze wygi, które grosza żydzą, dla wychowywanych przez siebie na własnym organizmie żmij...

    Odpowiedz
  • ordi(2015-05-10 21:52) Zgłoś naruszenie 20

    Stare prawnicze wygi chętnie pozbyły by się kształcenia konkurencji za własne pieniądze.W żadnym kraju nie ma mozliwości udzielania porad prawnych bez tytułu adwokata,a aplikacja jako wymóg dostępu do egzaminu adwokackiego nie istnieje.Sama chciałabym wiedziec, kto zaproponował w trakcie procesu legislacyjnego opóżnienie w rozwoju prawników o prawie 5 lat (bo tyle zajmuje odstęp miedzy egzaminem wstepnym,a wpisem na listę) to jakis tragikoszmar ustawy adwokackiej.Staz praktyczny nie moze przekroczyc roku,nastepuje zawsze po egz.zawodowym.

    Kodeksy etyki adwokackiej,np.wloskiej i kodeks cywilny jasno stanowia,ze przedluzanie edukacji kandydatowi na prawnika powyzej 6 lat łącznie ze studiami grozi skresleniem z listy adwokatow decydujacej konkurencji,nieuczciwej konkurencji,To bardzo powazne naduzycie w korporacji.Czas na nowelizacje,ktora uelastyczni proces ksztalcenia tak by egzamin zawodowy byl dostepny bez fikcyjnych praktyk,ktore sa w rzeczywistosci nie do zrealizowania ze wzgledu chocby na ilosc sal w sadach,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane