Zakwestionowane przez notariuszy przepisy przewidują alternatywną drogę dotarcia do zawodu, tzn. bez odbycia aplikacji. Ustawodawca postanowił wprowadzić to rozwiązanie, bo jeszcze niedawno liczba notariuszy była zbyt mała i nie pozwalała nawet na to, by każdy z aplikantów notarialnych mógł znaleźć patrona.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który nie dopatrzył się niekonstytucyjności zaskarżonej ustawy o notariacie, zapewne ucieszył setki młodych magistrów prawa pracujących w kancelariach na podstawie umów cywilnoprawnych. Zgodnie z nowymi – konstytucyjnymi już – przepisami do egzaminu notarialnego może przystąpić nie tylko osoba, która zdała egzamin na aplikację, znalazła patrona i następnie na podstawie umowy o pracę wykonywała czynności prawnicze, ale również ta, która nie jest aplikantem (nie dostała się na nią lub w ogóle o nią nie zabiegała), ale jest w stanie udokumentować co najmniej pięcioletnie zatrudnienie na podstawie umowy cywilnoprawnej w kancelarii.
Co prawda pojawiają się głosy, że dopuszczenie do egzaminu osób współpracujących z kancelariami na podstawie umów-zleceń i umów o dzieło jest nieporozumieniem. Ja jednak nie do końca rozumiem, dlaczego ta kwestia postrzegana jest w złym świetle. Po pierwsze, obecny rynek pracy nie rozpieszcza młodych osób. Pracodawcy m.in. z powodu kryzysu coraz rzadziej decydują się na zatrudnianie osób na podstawie umowy o pracę. Tymczasem to, że ktoś nie dostał się na aplikację i na dodatek pracuje na podstawie umowy-zlecenia, nie oznacza, że jego praca jest łatwiejsza i nie wymaga zaangażowania. A nawet gdyby, to co z tego. Przecież spełnienie warunków przystąpienia do egzaminu nie jest równoznaczne ze zdobyciem uprawnień zawodowych. Dopiero zdany egzamin zweryfikuje, czy wiadomości i wiedza kandydata na notariusza są wystarczające. Co więcej uważam, że współczynnik zdawalności czy też niezdawalności egzaminu notarialnego będzie przypuszczalnie taki sam u aplikantów, jak i nieaplikantów. Ocenianie w tej chwili sposobu zdobywania wiedzy, a raczej zaszufladkowanie ludzi zatrudnionych na podstawie umowy cywilnoprawnej jako tych gorzej przygotowanych kandydatów, jest po prostu nieporozumieniem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.