statystyki

Internetowy ruch oporu przed inwigilacją. Jak bronić się przed ustawą PiS?

autor: Sylwia Czubkowska20.01.2016, 07:29; Aktualizacja: 20.01.2016, 11:02
komputer-haker-internet

Ustawa o policji dająca służbom niemal automatyczny dostęp do danych internautów w błyskawicznym tempie przechodzi przez Sejm. źródło: ShutterStock

VPN w domach, Signal na komórkach, a może nawet używanie TOR, czyli jak chronić swoją e-prywatność.

reklama


reklama


Korzystanie z internetu bez szyfrowania będzie teraz niebezpieczne. Jeżeli nie będziemy mieli pewności co do partnerów po drugiej stronie sieci, może nam się przydarzyć coś nieciekawego – przestrzega Dariusz Jemielniak, twórca instytutu NeRDS (New Research on Digital Societies) w Akademii Leona Koźmińskiego i wykładowca na Harvardzie i MIT oraz członek Rady Powierniczej Fundacji Wikimedia. Przygotował on „Poradnik unikania inwigilacji” dla tych, którzy chcieliby chronić swoją e-prywatość przed służbami. A chętnych może być naprawdę sporo.

Ustawa o policji dająca służbom niemal automatyczny dostęp do danych internautów w błyskawicznym tempie przechodzi przez Sejm. Wejdzie w życie przed 7 lutego, bo taki termin dał półtora roku temu Trybunał Konstytucyjny na uregulowanie przepisów dotyczących tzw. kontroli operacyjnej. Przy okazji wprowadzania nowego prawa do ustawy dano policji i – jak uważa rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar – także innym służbom uprawnienie dostępu do danych internetowych. I to nie jak dotychczas na podstawie zgody sądowej, a podobnie jak w billingowaniu (pobieraniu danych telekomunikacyjnych) automatycznie. Wystarczy wniosek od policji, by dostawca usługi był obowiązany udostępnić dane swojego klienta.

Nowe przepisy, choć krytykowane zarówno przez organizacje pozarządowe, jak i instytucje państwowe (negatywne opinie wystawił nie tylko RPO, ale i GIODO, wskazując na brak jasnych zasad kontroli nad zdobywaniem i przetwarzaniem danych; Naczelna Rada Adwokacka ocenia, że jest to „polem do olbrzymich nadużyć”), nie zostały usunięte podczas prac komisji sejmowych i raczej nie ma szans, by zajął się nimi Senat.

– Dlatego teraz doradzamy internautom przygotowanie się na nowe prawo i zadbanie o swoją prywatność znacznie bardziej niż do tej pory. To leży w interesie każdego z nas. Prywatność internetowa jest równie ważna jak ta poza siecią – ocenia Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon, która przygotowała poradnik „Prywatność w sieci. Odzyskaj kontrolę” z podstawami wiedzy o sieciowych zabezpieczeniach.

Mówi o tym, jak i jakie wtyczki zainstalować w przeglądarkach, by ograniczyć możliwość wglądu w to, co w sieci przeglądamy, zaleca zmianę wyszukiwarki na projekt DuckDuckGo (bezpieczniejszy niż Google czy Bing), czy jak wybrać bardziej bezpieczne komunikatory i pocztę internetową. – Liczymy, że przynajmniej tyle dobrego wyjdzie z tego złego prawa, że ludzie zainteresują się tym, jak zadbać o swoje prawo do prywatności w sieci – dodaje Klicki.

Jeszcze dalej idzie wspomniany poradnik Dariusza Jemielniaka. Przed kilkoma dniami opublikował on zestaw dobrych praktyk dla internautów. – Na pierwszy rzut oka te rozwiązania mogą się wydawać skomplikowane. W rzeczywistości może je wdrożyć przeciętny użytkownik i tym samym ograniczyć szansę kontrolowania i sprawdzania swoich działań w sieci – zapewnia Jemielniak. – A będzie to ochrona nie tylko przed szerokimi uprawnieniami służb, ale także przed cyberprzestępcami, którzy, jak wiemy, przestają być wirtualnym zagrożeniem. Te rady to dziś taki pakiet podstawowego sieciowego bezpieczeństwa. Niczym zamykanie drzwi do mieszkania – dodaje.

Zaleca m.in. zainstalowanie VPN-u (sieci prywatnej, podobnej do tych stosowanych przez korporacje w stosunku do pracowników korzystających z telepracy) – dzięki temu dostawca łącza (a zatem i służby) nie będzie w stanie zobaczyć, z czym faktycznie łączy się użytkownik, bez pisania wniosków do właścicieli usługi VPN-owej. Inne porady to zainstalowanie wtyczki „Https Everywhere” w przeglądarce i korzystanie z funkcji szyfrowania dysku BitLocker. W stosunku do smarfonów Jemielniak rekomenduje, podobnie jak w przypadku komputerów, VPN oraz aplikacje do szyfrowania komunikacji – szczególnie Signal.

Jeszcze dalej idzie poradnik opublikowany przez Spidersweb (portal o nowych technologiach), który oprócz tych zabezpieczeń doradza wręcz korzystanie z TOR, czyli anonimowej sieci do tej pory raczej wykorzystywanej do działań nielegalnych.

– Dostaję z dnia na dzień coraz więcej pytań o wdrażanie tych rozwiązań, więc widać, że internauci zawczasu chcą się przygotować na nowe prawo – dodaje Jemielniak.

Gdzie służby szukają o nas danych?

Gdzie służby szukają o nas danych?

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Rewolucje w sieci

Właśnie mijają cztery lata od wybuchu protestów przeciwko ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). Kiedy w styczniu 2012 r. okazało się, że polski rząd miesiącami negocjował to międzynarodowe porozumienie dotyczące walki z naruszeniami własności intelektualnej, ale nie zaczął nawet społecznych konsultacji nad nim, wybuchł skandal. Po ataku grupy Anonymous przestała działać strona internetowa Sejmu. „TANGO DOWN - sejm.gov.pl” – grupa Anonymous napisała na swoim profilu w serwisie Twitter. Wkrótce problemy dosięgnęły kolejne strony: Ministerstwa Kultury, premiera i prezydenta.

Prawdziwe protesty zaczęły się kilka dni później. Tysiące głównie młodych ludzi wyszły na ulice pomimo śniegu i mrozu, aby protestować przeciwko prawu, które ograniczyłoby im dostęp do kultury i rozrywki. Kilka dni wcześniej podobne protesty miały miejsce w USA przeciwko projektom SOPA (ustawa o wstrzymaniu piractwa internetowego) oraz PIPA (ustawa o ochronie własności intelektualnej). By pokazać swój sprzeciw, zastrajkowały Wikipedia, Google, Reddit, Wordpress i wiele innych serwisów. Anglojęzyczna Wikipedia w ramach blackoutu w ogóle przestała być widoczna na 24 godziny, a na stronie Google był specjalny czarny pasek.

Na świecie kolejne masowe protesty wybuchły rok później. Wywołało je ujawnienie masowej inwigilacji, i to nie tylko obywateli USA, przez amerykańską agencję NSA. 4 lipca 2013 r. w ponad 100 amerykańskich miastach odbyły się protesty, ludzie zamiast udziału w tradycyjnych defiladach święta niepodległości szli w marszach przeciwko rządowemu programowi inwigilacji. Manifestacje odbyły się też w Niemczech i we Francji, a ponad 500 europejskich pisarzy wystosowało list sprzeciwiający się praktykom kontrolowania tego, co w internecie robią obywatele.

W Polsce kolejna fala może zacząć się teraz. Na weekend zaplanowane są protesty w kilkunastu miastach.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Mały Jaś(2016-01-20 08:41) Odpowiedz 1822

    Rozumiem, że śledzenie wyszukiwań internauty przez Google wprowadził PIS i dlatego opozycja sugeruje używanie DuckDuckGo? Droga pani Sylwio, sama Pani ten tytuł wymyśliła, czy redakcja za Panią to zrobiła? "Właśnie mijają cztery lata od wybuchu protestów przeciwko ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). Kiedy w styczniu 2012 r. okazało się, że polski rząd miesiącami negocjował to międzynarodowe porozumienie dotyczące walki z naruszeniami własności intelektualnej, ale nie zaczął nawet społecznych konsultacji nad nim, wybuchł skandal." - Wypadałoby dodać iż był to rząd koalicji PO&PSL, której członkowie są teraz bardzo aktywni w obronie prywatności internautów.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • anioł(2016-01-20 10:12) Odpowiedz 1131

    Gdyby PO i i niby ludowcy dalej byli przy korycie - to dopiero by sie mogla Pani martwic o ingiwilacje w internecie a nawet o swoją sypialnie. My w sieci sobie poradzimy !!!!

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • to nie tak(2016-01-20 17:06) Odpowiedz 917

    Co za głupoty wypisujecie, byle tylko szerzyć bunt i nienawiść. Przecież ustawę miał zrobić poprzedni rząd, zgodnie z postanowieniem Trybunału, ale nie zrobił. Poza tym nikt nie mówi o tym jak duża inwigilacja była za poprzedniego rządu. A jeszcze ciągle istniejące zagrożenie terrorystyczne, to jest przecież ważne i wielu krajach internet już dawno jest kontrolowany.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Nemo(2016-01-20 10:15) Odpowiedz 93

    Z szyfrowaniem e-maili i SMSów jest ten problem, że osoba czytająca też musi być zorientowana w zagadnieniu. Inaczej dostaniemy odpowiedź typu "co Pan mi jakieś śmieci wysyła?", "chyba mam wirusa", "weź przestać z tym linuxem, kup sobie normalny system" (sic!) albo "szyfrowanie? odbiło ci? nie chcę się w to bawić".

  • viki(2016-01-20 20:40) Odpowiedz 720

    Po co się tak gorączkować, wystarczy tylko nie łamać prawa :) pozdrawiam

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • agx(2016-01-20 20:47) Odpowiedz 74

    Przejmujecie się ustawą a lepiej przeczytajcie umowę licencyjną do windowsów (zwłaszcza 10) - czyli to co odptaszkowujecie nigdy nie czytając. Microsoft może inwigiliować niemal dowolnie i jeszcze ma na to waszą zgodę.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • orwell(2016-01-21 08:46) Odpowiedz 62

    rok 1984

  • Szczujnia (2016-01-21 07:01) Odpowiedz 616

    trwa nagonka szczujni niemckiej. Jak Ryży Matoł , zwany prezydentem jewropy ingiwilował na potęge Polaków, to brukowce nazistowskie milczały. Napiszcie co na to Petru?

  • 1011010 WWW(2016-01-20 18:01) Odpowiedz 69

    Rządu nie obchodzą zwyczajni ludzie , co innego np: przedsiębiorcy , osoby na wysokich stanowiskach. To ci ludzie będą prześwietlani w celu znalezienia tzw "haków " na nich i w razie potrzeby po cichu tuszować różne sprawy. Zwykły użytkownik internetu i komputera nie wie gdzie i jakie dane są wysyłane , większości z nich nawet to nie obchodzi bo rzekomo nic złego nie zrobili i nie mają nic do ukrycia. Wszystkich i tak nie sprawdzą od razu wejdą do komputera popatrzą co kto ma na dysku i wyjdą a za jakiś czas w odpowiednim momencie użyją naszych danych przeciwko nam. Internet i " anonimowość w sieci " chyba nie dla wszystkich .

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Leonardo dV(2016-01-22 17:42) Odpowiedz 32

    Najładniej wygląda naiwność w stylu "TOR wszystko załatwi". A co będziecie pisać w tych zaszyfrowanych mailach? Może coś takiego, co można byłoby powiedzieć osobiście? A przy okazji porozmawiać o stu innych sprawach? Pomyślcie -- i ruszcie d**y z foteli!

  • Autor - Czubkowska. I wszystko jasne.(2016-01-27 20:37) Odpowiedz 12

    Ale spójrzcie jak się zadaniowane trolle nowoczesne rzuciły do oceniania. Parobki szpryngiera ostro pracują na ten niemiecki chlebuś. Oby was zadławił!

  • Pierwsze przed czym należy się bronić(2016-01-27 14:27) Odpowiedz 11

    to g_wniane szpryngiery, wszechobecne w Polsce i wszech ogłupiające. Jak w tym "artykule". Gie`bells wiecznie żywy!

  • Inspektor Obywatel(2016-01-25 07:54) Odpowiedz 15

    Ja się nie mam czego obawiać -niech obawia się Petru ktory przy obecnym systemie POdatkowym ma ponad 10 000 000 zł .

  • Pyra Kartofel(2016-01-22 15:33) Odpowiedz 13

    Taaa używajcie DuckDuckGo to gówno które się samo instaluje i trzeba dobrych paru minut żeby to cholerstwo wywalić bo wszystko miesza w przeglądarce...dziękuje za takie oprogramowanie które samo mi decyduje jak ma dzialać...

  • KNF(2016-01-21 17:51) Odpowiedz 10

    Syzfrować można maile, szyfrować też można pliki przechowywane w chmurze, jeszcze zanim je się w chmurze zamieści np. MyHuayra, Boxcryptor, Safebox(tylko Dropbox)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama