Jarosław Szymczuk - Dyrektor Generalny IBM

Jarosław Szymczuk - Dyrektor Generalny IBM

źródło: Materiały Prasowe

Może zacznijmy od Internet of Things. Temat nie jest wcale nowy?

Początek rozwoju Internetu Rzeczy (IoT) związany jest z pojawieniem się pojęcia przemysłu 4.0 w 2011 roku. Była to wizja rządu niemieckiego zakładająca stworzenie tzw. inteligentnego przemysłu. Koncepcja ta oparta została o trzy główne fundamenty – przetwarzanie w chmurze, czyli dostarczanie w sposób efektywny kosztowo, ale i elastyczny mocy obliczeniowej. Po drugie wyposażenie obiektów w czujniki dokonujące pomiaru, pobierające dane i przesyłające je do chmury w celu dalszego przetwarzania. I po trzecie, gromadzenie tych danych, ich przechowywanie i analiza. Zaraz po tym pojawiły się również zagadnienia uczenia maszynowego, systemów poznawczych, kognitywnych i szeroko pojętej sztucznej inteligencji (AI), którą w IBM nazywamy rozszerzoną inteligencją.

Jakie korzyści przyniosło pojawienie się tych rozwiązań?

Dziś, dzięki zaawansowanym technologiom możemy w świecie wirtualnym odwzorować rzeczywistość materialną. Co za tym idzie możemy w dużo bardziej efektywny sposób wykorzystując masowe ilości danych nieustrukturyzowanych, wnioskować i podejmować decyzje, co jeszcze parę lat temu było zupełnie niemożliwe. Tym samym IoT wprost służy rozwojowi gospodarczemu. Wartość rynku IoT wyniesie 14,2 bilionów dolarów do 2022 roku. IBM współpracuje w obszarze IoT już z ponad 6 tys. klientów na świecie. W ciągu zaledwie jednego kwartału w ramach działu Watson IoT z naszej platformy IoT skorzystało 50 nowych klientów. Zauważmy, że ekonomia rośnie wykładniczo, kiedy mamy możliwość zastosowania systemów informatycznych na taką skalę.

Brzmi dosyć naukowo, a przecież działa to bezpośrednio na konkretną działalność człowieka….

Oczywiście, w erze wielkich zbiorów danych, możliwość automatyzacji procesów ich przetwarzania, a tym samym wyeliminowania pewnych czynności manualnych, ogranicza możliwość popełnienia błędów w każdym przemyśle. Produkty wytworzone w dobrze zautomatyzowanej fabryce są dużo wyższej jakości niż jeszcze kilka lat temu.

To dotyczy m. in. przemysłu motoryzacyjnego?

Nie tylko. Oczywiście dziś możemy już wyposażyć auta w inteligentny system wspierania kierowcy i wdrażać dodatkowe zabezpieczenia dla autonomicznych pojazdów, ale również autonomicznych samolotów. Według szacunków IDC, firmy zajmującej się badaniem rynku, w 2018 roku 75 proc. osób podejmujących decyzje będzie już wspieranych przez systemy uczące się, czyli kognitywne. Jesteśmy w trakcie przełomowych zmian w zakresie sposobu produkcji i działania urządzeń komunikujących i uczących się.

Mówi Pan o rewolucji, która jest już teraz. Ale czy poza oczywistymi nowinkami technicznymi przemysł realnie zyskuje np. w kwestii kosztów produkcji?

Jako przykład powiem, że IBM otworzył niedawno centrum Watson Internet of Things ( IoT) w Monachium, inwestując w nie dwieście milionów dolarów. Ta lokalizacja nie jest wcale przypadkowa, bo wiele fabryk znanych koncernów samochodowych mieści się właśnie w tym regionie. I zarówno te koncerny jak i współpracujący z nimi dostawcy weszli w bardzo bliską współpracę z IBM mając na względzie swój dalszy rozwój w branży motoryzacyjnej.

Mówimy tu nie tylko o tworzeniu rozwiązań dla bezpieczeństwa podróżujących, ale również proaktywnej obsługi, serwisowania i zabezpieczenia na wypadek awarii. Oczywiście ten ostatni, nie jest nowym trendem, gdyż w samej branży IT funkcjonuje od kilkunastu lat. Systemy informatyczne mają wbudowane funkcje diagnostyki samych siebie. Potrafią przewidzieć usunięcie konkretnego podzespołu, który za kilka miesięcy może się zepsuć. Obecnie takie rozwiązania z IT próbuje przenieść się do innych branż. Finalnie będzie to miało pozytywny wpływ na zaufanie użytkownika do produktu, gdyż zredukuje koszty naprawy, zmniejszając jego awaryjność, a podnosząc sprawność.

Co musi się stać, aby technologie tego typu szerzej pojawiały się w gospodarce? Jakie są ograniczenia czy może wyzwania?

Przede wszystkim otwartość dostępu danych firmowych dla takich systemów w bezpiecznym środowisku. Przykładem może tu być blockchain, czyli technologia służąca do przesyłania i przechowywania danych o transakcjach w sieci. Koncepcja blockchain opiera się na odgórnym założeniu logiki konsensusu. Dzięki temu transakcja ma miejsce tylko wówczas, gdy wszyscy jej uczestnicy potwierdzą ten fakt. W oparciu o tę technologię, IBM tworzy w Polsce, wspólnie z KDPW prototyp rozwiązania do e-głosowania na Walnych Zgromadzeniach Akcjonariuszy. Obecnie aż 96,6 proc inwestorów indywidualnych w Polsce nie uczestniczy w tych głosowaniach, połowa z tej liczby z braku czasu. Wychodząc naprzeciw ich potrzebom, tworzymy rozwiązanie pozwalające na oddanie głosu z dowolnego urządzenia mobilnego. Oczekiwania wobec blockchainu są ogromne. Może on stać się fundamentem kolejnej rewolucyjnej zmiany, będącej podstawą budowy ekonomii opartej na zaufaniu.

Jednak blockchain nie poradzi sobie ze wszystkimi problemami dot. bezpieczeństwa danych.

To prawda i czeka nas sporo wyzwań w tym obszarze. Przechowywanie danych w bezpieczny sposób zależy od odpowiedniej jakości urządzeń przechowujących, ale również właściwych warunków tworzenia kopii zapasowych tych danych. Warto przypomnieć, że w przypadku ostatnich, głośnych w tym roku, ataków hakerskich, podstawową techniką przywrócenia danych było skorzystanie z kopii zapasowej. Na zagadnienia związane z bezpieczeństwem nakładają się dodatkowo nadchodzące regulacje dot. RODO mówiące o obowiązku nadzoru, monitorowania i raportowania ew. incydentów do regulatora.

Nadal pozostaje kwestia zapewniania tego bezpieczeństwa, o którym wspominałem…

Kolejną odpowiedzią na zagrożenia w sieci jest zdecydowanie szyfrowanie danych. IBM właśnie udostępnił nową technologię pełnego szyfrowania danych na zupełnie nową skalę. Silnik kryptograficzny i innowacyjne algorytmy mainframe’a IBMz14 gwarantują 18-krotny wzrost szybkości szyfrowania, a koszty uzyskania szyfrowania stanowią zaledwie 5 proc. dotychczasowych. Dlatego m.in. z mainframe’ów korzysta 92 na 100 największych banków na świecie, a systemy te obsługują 87% wszystkich transakcji kartowych i blisko 8 bilionów dolarów płatności rocznie. W sumie systemy tej klasy procesują ponad 30 miliardów transakcji dziennie – więcej niż całkowita liczba wyszukiwań w Google w ciągu doby. Nie zawaham się stwierdzić, że oferujemy technologię, która gwarantuje, że incydent dot. utraty danych się nie zdarzy.

Czy szyfrowanie danych jest aktualnie standardem? I jak ocenia Pan bezpieczeństwo danych w Polsce?

Z badań globalnych dot. włamań do centrów danych wynika, że tylko 4 proc. informacji na świecie jest szyfrowanych. Z kolei analizy National Vulnerability Database wskazują, że serwery IBM od lat są w czołówce systemów o najmniejszej ilości ujawnionych luk bezpieczeństwa. Praktycznie też nie ma na nich wirusów. Nie wydaje mi się, żeby sytuacja
w Polsce była gorsza niż w innych krajach. Regulacje są w Polsce na wysokim poziomie.

Ale GDPR/RODO może zmienić działanie firm IT w Polsce?

Nowe regulacje w obszarze danych przede wszystkim uporządkują pewne obszary z korzyścią dla samych przedsiębiorców, i dla osób, których dane są przechowywane.
Myślę, że tego rodzaju regulacja spowoduje, że firmy nie będą mogły iść na kompromis
z kwestiami dotyczącymi ochrony danych. Stworzy to konieczność pewnych inwestycji, wdrożenia pewnego rodzaju staranności procesowej, która pozwoli na zgodność z tą regulacją. To wkład pracy z jednej strony, ale i zabezpieczenie przed kosztownymi stratami wizerunkowymi i finansowymi z drugiej.

Jakimi projektami w obszarze rozwiązań kognitywnych i nie tylko może pochwalić się IBM?

Kilka lat temu przejęliśmy firmę Weather Company, która za pomocą inteligentnych urządzeń i czujników, monitoruje stan pogody na całym świecie i dostarcza prognozy na przykład dla linii lotniczych, czy firm zajmujących się systemami przesyłania energii elektrycznej. Takie usługi mają wyeliminować zakłócenie ciągłości działania firm. Obecnie analiza danych pogodowych jest wykorzystywana w tworzeniu rozwiązań dla rolników do optymalizacji upraw.

Ale, aby w najlepszy sposób wytłumaczyć na czym polegają nowe technologie z obszaru rozwiązań poznawczych i rozszerzonej inteligencji, posłużę się przykładem rozwiązań IBM Watson. Są to systemy rozumiejące język naturalny, mogące interpretować dane poprzez stawianie hipotez i wyciąganie wniosków. Posłużę się w tym miejscu kolejnym przykładem wyników badań: 84% menadżerów w sektorze opieki zdrowotnej i prawie 90% menadżerów w sektorze telekomunikacji uważa, że systemy kognitywne, takie jak Watson, odegrają znaczącą rolę w rozwoju ich sektora i dlatego zamierzają w nie inwestować w najbliższych latach. W Polsce niedawno otworzyliśmy Europejskie Centrum Dowodzenia X-Force – monitorujące systemy bezpieczeństwa naszych klientów. Tam również nasi analitycy wykorzystują już narzędzia Watsona do bardziej dokładnej analizy pojawiających się zagrożeń i zabezpieczania się przed nimi. W wiodącym europejskim banku, Crédit Mutuel, Watson wspiera 20 tys. doradców klienta przyśpieszając obsługę zapytań, jak również pomaga doradcom w zadaniach czysto administracyjnych, przetwarzając 350 tys. przychodzących do nich codziennie e-maili. Watson pomaga, nie zastępuje człowieka – dlatego mówimy o rozszerzonej inteligencji, zamiast o sztucznej, jak inni.