Problemy z uzyskaniem najlepszych wariantów wypłat mają też osoby starające się wskazać lata pracy do ustalenia wysokości świadczeń oraz te mające prawo do własnej emerytury, które rozważają wybór renty rodzinnej po zmarłym małżonku.

Eksperci apelują o zmianę praktyk ZUS, na których tracą ubezpieczeni.

Decyzja z wyliczeniem

– Zgłasza się do mnie coraz więcej osób, które mają wątpliwości, czy Zakład Ubezpieczeń Społecznych policzył im w sposób prawidłowy wysokość emerytury – ujawnia Karolina Miara, adwokat specjalizujący się w sprawach emerytalnych, współpracujący z Kancelarią Kochański, Zięba i Partnerzy.

Problemy dotyczą przede wszystkim osób, które pierwszy wniosek o przyznanie świadczenia złożyły w 2009 roku, kiedy pojawiła się możliwość jego liczenia na podstawie zdefiniowanej składki.

– O przyznanie takich wypłat z ZUS najczęściej starają się dobrze zarabiający, którzy byli aktywni zawodowo przez długi czas. I właśnie im ZUS najczęściej odmawia przyznania emerytury liczonej na podstawie kapitału zgromadzonego na koncie emerytalnym – zauważa Dawid Krzyżanowski, adwokat z Bydgoszczy.

ZUS odrzucając wniosek dotyczący przyznania wyższej emerytury najczęściej wskazuje, że osoby te już wcześniej wnioskowały o przyznanie świadczenia na starych zasadach. Tym samym, mając już ustalone prawo do emerytury i kontynuując zatrudnienie, nie posiadają już statusu ubezpieczonego. Nie spełniają zatem już warunków do otrzymania świadczenia kapitałowego.

Nie na wiele zdają się argumenty, że osoby obecnie ubiegające się o takie świadczenie przez cały okres od otrzymania pierwszej emerytury do złożenia wniosku o ponowne ustalenie jej wysokości były aktywne zawodowo i odprowadzały składki za ZUS.

W takiej sytuacji jest nasz czytelnik z woj. mazowieckiego (imię i nazwisko do wiadomości redakcji), któremu organ rentowy odmówił zmiany formuły wypłaty świadczenia. I właśnie z tego powodu musiał on skierować sprawę do sądu. Wcześniej jednak z własnej kieszeni zapłacił zaprzyjaźnionej księgowej, która sprawdziła decyzje zakładu i sama przeliczyła świadczenia. Okazało się, że zainteresowany każdego miesiąca traci 80 zł.

– ZUS nie przejmuje się specjalnie tym, czy osoba ubiegająca się o zmianę wysokości wypłaty wpisuje we wniosku formułkę, żeby nowa wartość była ustalona na podstawie najkorzystniejszego wariantu – dodaje Karolina Miara.

Sądy pilnują

Niedługo może się to zmienić za sprawą wyroków Sądu Najwyższego. W wyroku z 10 lipca 2013 r. (sygn. akt II UK 424/12) sędziowie wskazali wręcz, że ubieganie się o wcześniejszą emeryturę lub w niższym wieku emerytalnym nie ma wpływu na prawo do świadczenia kapitałowego. ZUS nie ma więc podstaw do twierdzenia, że z wnioskiem o emeryturę można wystąpić tylko jeden raz w ciągu całego życia. Możliwość ich kilkukrotnego składania wynika z art. 21 ust. 2 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm.).

Z kolei w wyroku z 4 września 2013 r. (sygn. akt II UK 23/13) SN stwierdził, że ZUS nie ma prawa wydawać wadliwych rozstrzygnięć zawierających zaniżone kwoty. Podkreślił, że w decyzji opartej na błędnych założeniach znalazło się wręcz stwierdzenie, iż „przy ustalaniu wysokości świadczenia przyjęto najkorzystniejszy wariant”. To wprowadza ubezpieczonych w błąd. SN uznał, że w rozpatrywanej sprawie ZUS nie miał prawa odmówić wyliczenia emerytury kapitałowej.

Na rentę

Wątpliwości co do praktyk ZUS dotyczą także rezygnacji z wypracowanej emerytury na rzecz renty rodzinnej po zmarłym współmałżonku.

– Możemy to zrobić wyłącznie na wniosek osoby zainteresowanej – wyjaśnia Kazimierz Sujka, dyrektor oddziału ZUS w Siedlcach.

W takiej sytuacji oddział zakładu, do którego trafia taki wniosek, ustala wysokość renty rodzinnej i porównuje ją z wcześniej otrzymywaną emeryturą.

– Nie wysyłamy już zainteresowanemu całego wyliczenia, tylko decyzję, w której jest podana wysokość poprzedniego świadczenia, oraz nowego, w wyższej wysokości – dodaje Kazimierz Sujka.

Zdaniem ekspertów budzi to wątpliwości.

– Osoba zainteresowana powinna sama podjąć decyzję, które świadczenie wybiera. ZUS mógłby przesłać jej całą kalkulację wraz ze wskazaniem, które wyliczenie jest lepsze. Nie powinien jednak odbierać prawa zainteresowanemu do samodzielnego wyboru tytułu – uważa Damian Sucholewski, adwokat z Warszawy.

Wskazuje, że osoba zainteresowana może np. chcieć pobierać niższą emeryturę po zmarłym mężu, choćby ze względu na znaczenie sentymentalne. Może to być związane także z dodatkowymi przywilejami dla wdowy pobierającej rentę rodzinną.

Tymczasem – jak wskazują eksperci – ZUS coraz częściej stosuje własną interpretację przepisów.

– I dlatego ubezpieczeni starający się o przeliczenie świadczenia, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości, kierują sprawy do sądów – zauważa Karolina Miara.

Prosty mechanizm

Podobne problemy z prawidłowym ustaleniem wysokości świadczenia mają także te osoby, które po raz pierwszy się o nie ubiegają. Zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy emerytalnej jest ono liczone na podstawie przeciętnej podstawy wymiaru składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w okresie kolejnych 10 lat kalendarzowych, wybranych przez zainteresowanego z ostatnich 20 lat kalendarzowych poprzedzających bezpośrednio rok, w którym zgłoszono wniosek o emeryturę lub rentę. Z kolei zgodnie z art. 15 ust. 6 ustawy świadczenie może być liczone na podstawie przeciętnej podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie społeczne lub ubezpieczenia emerytalne i rentowe w okresie 20 lat kalendarzowych przypadających przed rokiem zgłoszenia wniosku, wybranych z całego okresu podlegania ubezpieczeniu.

– Pierwszy z wymienionych sposobów liczenia możliwy jest tylko na wniosek zainteresowanego. Znam jednak liczne przypadki, gdy ZUS zamiast z 20 lat policzył świadczenie z 10 lat i to tych, które sam wybrał. Osoby te teraz mają 30 dni na złożenie odwołania do sądu – dodaje Karolina Miara.