Widzę, że po drugiej stronie, szczególnie w przypadku niektórych organizacji, jest duża determinacja. Z mojego punktu widzenia jest to o tyle niezrozumiałe, że mamy ewidentnie porozumienia z częścią środowiska. Mówię tutaj o "Solidarności", OPZZ, a także o naczelnej izbie aptekarskiej, z którą prowadzimy taki dialog, który wręcz spowodował, że aptekarze wycofali się z tego protestu - powiedział Niedzielski.

Mieliśmy w zeszłym tygodniu spotkanie ze Związkiem Zawodowym Diagnostów Laboratoryjnych i w zasadzie przez ostatnią dobę jesteśmy na ciągłej linii z ratownikami medycznymi i pracodawcami, bo tutaj musimy pełnić rolę mediatora - dodał.

Reklama

Bardzo dużo poświęcamy na rozmowę ze środowiskiem, ale są też tacy, którzy nie chcą z nami rozmawiać Wysłałem zaproszenie do lidera rezydentów, który to zaproszenie odrzucił. Mamy też do czynienia z taką sytuacją, że przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych wycofała się z zespołu trójstronnego, na którym w gruncie rzeczy co tydzień dyskutowaliśmy kwestie różnych zmian. Bo to nie są tylko zmiany wynagrodzeniowe. Prowadzimy ten dialog, ale z drugiej strony widzę, że jest kilka grup które odrzucają rozmowę - powiedział minister zdrowia.

Uważam, że my na postulaty środowiska medycznego odpowiadamy w sposób ciągły. Przypomnę, że wcześniej byliśmy na takim poziomie rozmów z rezydentami, żeby ten wzrost nakładów wynosił 6 proc. PKB. Potem było to 6,8 proc. Teraz jak zaproponowaliśmy 7 proc., to mamy do czynienia z taką licytacją, że postulatem jest 8 proc. - dodał Niedzielski.