Łatwiejszy dostęp do lekarzy i badań profilaktycznych – obiecują urzędnicy odpowiedzialni za Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych. Więcej pieniędzy na profilaktykę ma znaleźć się w nowej edycji programu, który będzie funkcjonował od 2016 roku. Chce tego również Narodowy Fundusz Zdrowia. Polskie Towarzystwo Onkologiczne alarmuje, że rak wciąż jest główną przyczyną śmierci Polaków przed 65. rokiem życia.

Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych wygasa za dwa lata. Nowy dokument powinno wydać Ministerstwo Zdrowia, które jest na etapie zbierania opinii. Narodowy Fundusz Zdrowia w swojej opinii kładzie nacisk, by zwiększyć środki przeznaczone na profilaktykę.

– Chcielibyśmy, żeby w tym programie, który jest dodatkiem do standardowego leczenia pacjentów, więcej pieniędzy i większy nacisk położyć na profilaktykę, którą trzeba doskonalić. Niektóre programy się sprawdziły. Trzeba więcej wydać na profilaktykę, a zdecydowanie mniej na sprzęt – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Agnieszka Pachciarz, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

W obecnym programie, który funkcjonuje od 2000 roku, na zakup niezbędnego sprzętu i poprawy jakości leczenia wydaje się ponad 200 mln zł rocznie. Jak podkreśla prezes NFZ, są to dodatkowe środki, obok tych, które Fundusz przeznacza na walkę z nowotworami.

Lekarze z Polskiej Unii Onkologów uważają, że najwyższy czas, by zintensyfikować prace nad nowym programem na lata 2016-2030. Powołują się na Paryską Kartę Walki z Rakiem z 2000 roku, w której znalazło się wezwanie do zapewnienia równego dostępu wszystkich obywateli do kompleksowej, nowoczesnej opieki onkologicznej z zakresu diagnostyki, leczenia i rehabilitacji.

Z danych Polskiego Towarzystwa Onkologicznego wynika, że w Polsce na leczenie raka wydaje się średnio 41 euro w przeliczeniu na jednego obywatela. Średnia europejska to 148 euro.

Celem nowego programu ma być zwiększenie dostępu do m.in. nowoczesnej diagnostyki, leczenia i rehabilitacji onkologicznej. W ciągu ostatnich pięciu lat środki z Funduszu przeznaczone na profilaktykę wzrosły o 300 proc.. Szefowa NFZ podkreśla, że zapobieganie rakowi opłaca się wszystkim.

– Z punktu widzenia płatnika, który później kontraktuje ten sprzęt i widzimy poziom jego wykorzystania, zdecydowanie postulujemy wydatki na profilaktykę, a nie na zakupy sprzętu – wyjaśnia Pachciarz.

Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia wskazują, że liczba zachorowań na nowotwory podwoi się w najbliższych 15-20 latach. Największe żniwa wśród mężczyzn wciąż zbiera rak płuc, a wśród kobiet nowotwór piersi. Choć lekarze podkreślają, że dzięki łatwemu dostępowi do badań i szybkiemu leczeniu coraz mniej mieszkańców Unii Europejskiej umiera z tego powodu. Agnieszka Pachciarz sugeruje, że musimy skorzystać z pomysłów innych państw.

– Skorzystajmy z doświadczeń innych krajów, gdzie widać, w jakich grupach wiekowych i z jaką częstotliwością te badania należy odbywać – twierdzi szefowa NFZ. – Widać na przykładzie nowotworu piersi u pań, że nie tylko zaproszenia, ale system otwarty działa. Widzimy efekty w przypadku nowotworu piersi i jelita grubego. Myślę, że jest są udane programy.

Jednak sami lekarze podkreślają, że w Polsce wciąż zbyt długo czeka się na samo leczenie. Z danych OECD z 2011 r. wynika, że np. na Słowacji to maksymalnie 21 dni, a na Łotwie 30 dni. W Polsce czeka się nawet 84 dni.

– Z punktu widzenia płatnika istotne jest, żeby ta osoba z wynikiem możliwie szybko trafiła do poradni. Tutaj chodzi o ciągłość leczenia – mówi Pachciarz.