Zaledwie 72 samorządy w ciągu trzech lat skorzystały z rządowej pomocy w spłacie części zadłużenia szpitali. W przyszłym roku takiej pomocy finansowej już nie będzie, za to problem zadłużających się szpitali zostanie.
Nad szpitalami wisi topór w postaci nowego prawa: jeżeli samorządy nie spłacą ich strat za 2012 r., będą musiały obowiązkowo przekształcić je w spółki albo zlikwidować. Tak wynika z ustawy o działalności leczniczej. Jeżeli zdecydują się na przekształcenie, to rząd pomoże im spłacić zobowiązania ZOZ-ów np. wobec ZUS czy fiskusa – na ten cel jest przygotowane 1,4 mld zł. Ale już roszczenia innych wierzycieli samorządy będą musiały pokryć z własnej kieszeni.
W najgorszej sytuacji znajdą się powiaty, gminy, urzędy marszałkowskie i miasta, które nie skorzystały z planu B. Jego założeniem było dobrowolne przekształcanie szpitali w spółki połączone z ich oddłużaniem. Główną przeszkodą okazało się to, że rządowe pieniądze pokrywały tylko zadłużenie wynikające z zobowiązań publicznoprawnych. Resztę musiał pokryć samorząd, co często przekraczało jego możliwości. Tak było na przykład w przypadku warszawskiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie. Okazało się, że samorząd nie jest w stanie przejąć wielomilionowego zadłużenia placówki, w tym pożyczek zaciągniętych w bankach.