Wojna na terenie Ukrainy to dla LOT-u następny czarny łabędź, czyli nieprzewidywalne zdarzenie o ogromnych konsekwencjach, uważa prezes firmy Rafał Milczarski. – Wskutek agresji Rosji na Ukrainę musieliśmy skasować ok. 9 proc. naszych połączeń – mówi.
Zawieszenia tras to przede wszystkim konsekwencja zablokowania nieba nad Rosją, co było odwetem za wprowadzenie zakazu lotów samolotów rosyjskich nad Unią Europejską. Wojna doprowadziła też do zamknięcia połączeń do Ukrainy. Od zeszłego roku, po wymuszeniu przez reżim Łukaszenki lądowania samolotu z opozycjonistą na pokładzie, linie z UE nie latają też nad Białoruś.