Zaczyna rozkręcać się machina przygotowań do budowy ponad 700 km linii kolejowych. Jeśli plany udałoby się zrealizować, to byłby duży skok, bo od 1989 r. powstało tylko kilkadziesiąt kilometrów odcinków. W ostatnich dniach spółka CPK otworzyła oferty na wykonanie wstępnych projektów ośmiu odcinków szykowanych linii. Wśród nich są cztery fragmenty, które mają utworzyć szybką trasę kolejową z Warszawy przez Centralny Port Komunikacyjny, Łódź, Wrocław, Wałbrzych do granicy z Czechami. Pociągi miałyby się tam rozpędzać do 250 km/h i dzięki temu przejazd z Warszawy do stolicy Dolnego Śląska skróci się z obecnych 3 godz. 40 min do ok. 2 godz.
Prowadzone przetargi dotyczą wykonania studium technicznego, które m.in. określi przebieg trasy. Zgłaszane przez projektantów oferty mogły jednak zaskoczyć przedstawicieli CPK, bo okazało się, że w większości znacznie przewyższają kosztorysy urzędników. Przykładowo w przypadku projektu skrótu od strony Lublina do Zamościa i dalej do Bełżca najtańsza oferta zgłoszona przez firmę Egis wyniosła prawie 24 mln zł – trzy razy więcej niż kosztorys. Ponad dwukrotnie więcej niż założenia CPK warte są najtańsze propozycje firm na zaprojektowanie odcinków od strony Stalowej Woli do Rzeszowa, z Łodzi do Wrocławia, a także otwarte wczoraj oferty dotyczące odcinków z okolic Świdnicy do Czech i z Ostrołęki do Giżycka. Przekroczony został też kosztorys w przypadku tras z Warszawy do Łodzi czy z Katowic do granicy z Czechami. – Ceny są znacznie wyższe niż kosztorysy, bo CPK przerzuca na projektantów część ryzyka. Koszty zwiększa m.in. to, że duża część gmin protestuje przeciwko przebiegowi torów. Znalezienie bezkonfliktowej trasy będzie trudne – mówi przedstawiciel jednej z firm.