Brak takiej ogólnopolskiej bazy danych dotyczących kursów autobusów jest problemem, zwłaszcza jeśli chcemy zaplanować dalszą podróż i nie orientujemy się, czy w danym regionie w ogóle kursują jacyś przewoźnicy. Można wprawdzie szukać informacji na prywatnym portalu E-podróżnik, ale dowiemy się tam tylko o wycinku oferty. W dodatku nie zawsze prezentowane są tam aktualne rozkłady. Istnieje też stworzona kilka lat temu przez państwowego Polonusa platforma do wynajdywania kursów i kupowania biletów – Dworzeconline.pl. Tam też znajdziemy jednak tylko niedużą część połączeń.
Prawo nie nakazuje przewoźnikom autobusowym prezentacji takich rozkładów w internecie, bo nie mają oni obowiązku prowadzenia stron WWW. W przypadku połączeń lokalnych często wygląda to tak, iż rozkłady widoczne są tylko na przystankach. I to tylko przez pewien czas, bo szybko ktoś je zrywa.
O potrzebie stworzenia bazy danych, w której znalazłyby się rozkłady wszystkich przewoźników autobusowych w Polsce, w interpelacji skierowanej do Ministerstwa Infrastruktury napisała posłanka Paulina Matysiak.
Reklama
Na problem zwrócił też niedawno uwagę wiceszef tego resortu Andrzej Bittel. – Jest to bolączka, która nas dotyka na co dzień. Ja kiedyś próbowałem znaleźć autobus z Opola do Kotliny Kłodzkiej, bo tam lubię jeździć. I szczerze mówiąc, miałem wielki kłopot, żeby ustalić w ogóle, czy on tam dojeżdża – mówił na kongresie transportu publicznego. – Jest to zadanie dzisiaj nieprzypisane do nikogo, bo nikt się nie czuje jego gospodarzem. Żeby mieć dobrze zintegrowany rozkład jazdy, zaprezentowany w przyjaznej formie – dodawał.
Posłanka Matysiak zapytała ministerstwo, czy przy planowanej nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym przewiduje się utworzenie centralnej ewidencji rozkładu jazdy autobusów na wzór Portalu Pasażera PKP PLK (tam znajdziemy teraz wszystkie połączenie kolejowe). Według posłanki w ustawie przydałby się także obowiązek nałożenia na przewoźnika autobusowego publikacji informacji o rozkładzie jazdy w internecie.
Wiceminister infrastruktury Rafał Weber w odpowiedzi twierdzi, że resort nie będzie tworzyć takiej bazy z rozkładami autobusów.
„Na rynku autobusowym występuje duże rozdrobnienie przewoźników, stąd też opracowanie jednego zbiorczego rozkładu jazdy dla wszystkich przewoźników autobusowych w Polsce byłoby procesem skomplikowanym i wymagało przeprowadzenia szczegółowych analiz również o charakterze biznesowym w zakresie systemowego wdrożenia takiego rozwiązania”– twierdzi wiceminister. Według niego w sytuacji, w której na rynku dominują podmioty prywatne, utworzenie takiej centralnej ewidencji powinno być przedsięwzięciem komercyjnym, realizowanym przez firmy prywatne.
Bartosz Jakubowski, ekspert ds. transportu z Klubu Jagiellońskiego, twierdzi jednak, że resort infrastruktury umywa ręce w tej kwestii. Zwraca uwagę, że każdy przewoźnik składając wniosek o zezwolenie na wożenie pasażerów, przekazuje samorządom planowane rozkłady jazdy.
– Tę kwestie można rozwiązać odpowiednim rozporządzeniem. Trzeba zapisać, że przekazywany samorządom rozkład ma mieć określony format elektroniczny. Samorządy trzeba zaś zobowiązać do tego, by w momencie wydawania zezwolenia publikowały rozkład w jednej bazie danych. Skoro Ministerstwo Finansów potrafi opublikować w jednej bazie informacje o wszystkich budżetach samorządów w Polsce, to jaki problem, by Ministerstwo Infrastruktury publikowało dane o rozkładach jazdy, na które zezwolenia wydają samorządy? – dziwi się.
Dodaje, że skoro gminy, powiaty czy urzędy marszałkowskie mają dane o rozkładach, to trzeba tylko odpowiednio scyfryzować zbieranie informacji, a potem to udostępnić wszystkim chętnym. Jakubowski zwraca uwagę, że takie wyszukiwarki połączeń autobusowych udało się stworzyć w wielu innych krajach. Taka platforma działa choćby w Czechach (Idos.cz). ©℗