Zaczyna być wdrażany program Kolej Plus, który rząd reklamował po raz pierwszy jesienią 2018 r., czyli przed wyborami samorządowymi. Główne założenia to reaktywacja lub budowa nowych odcinków linii kolejowych. Ciężar inwestycji ma ponieść przede wszystkim spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, która przeznaczy na projekt 5,5 mld zł. Dzięki temu będzie mogła sfinansować inwestycję w 85 proc. Według szacunków łącznie 1 mld zł, czyli 15 proc. na każdą inwestycję, wyłożą samorządy, które same muszą wyjść w tej sprawie z inicjatywą.

Nabór do programu będzie dwuetapowy. Na początek przez 90 dni przyjmowane będą od jednostek samorządu terytorialnego pomysły inwestycyjne. Następnie zostaną one ocenione pod względem formalnym. Jeśli zostaną zakwalifikowane do drugiego etapu, samorządy będą miały rok na opracowanie wstępnego studium planistyczno-prognostycznego. Na tym etapie trzeba będzie m.in. przedstawić kosztorys prac.

– Deklarujemy sprawne przeprowadzenie naboru projektów – mówił wczoraj prezes PKP PLK Ireneusz Merchel. Wspólnie z szefem resortu infrastruktury Andrzejem Adamczykiem ogłaszał start Kolei Plus w podkrakowskich Myślenicach.

To jedno z miast, które jest pozbawione kolei i wyraża wstępne zainteresowanie budową całkiem nowej linii PKP. Blisko 20-km trasa prowadziłaby do Krakowa i byłaby alternatywą dla często korkującej się drogowej zakopianki.

Samorząd Małopolski wspólnie z kilkoma gminami już ponad rok temu zlecił wykonanie wstępnej koncepcji nowej linii. Teraz burmistrz Myślenic Jarosław Szlachetka liczy, że dzięki programowi Kolej Plus uda się wykonać dokładny projekt inwestycji. Jego koszt szacowany jest na 200–300 mln zł. Dość kosztowna będzie za to budowa. Według szacunków realizacja jednotorowej linii z Krakowa do Myślenic pochłonie 2 mld zł. Przy 15-proc. wkładzie własnym samorządy musiałyby wyłożyć ok. 300 mln zł. Ten projekt skonsumowałby zatem jedną trzecią środków rezerwowanych na program Kolej Plus dla całej Polski.

Na razie trudno wyrokować, kiedy linia do Myślenic mogłaby powstać.

Program Kolej Plus ma być realizowany do 2028 r. Na szybsze efekty zapewne można liczyć w przypadku odbudowy czy remontu zaniedbanych, nieczynnych linii. W tym przypadku inwestycje byłyby znacznie tańsze. Po pierwsze nie trzeba by wydawać pieniędzy (zwykle dużych) na wykup gruntów, bo wciąż należą one do PKP. Dodatkowo można by wykorzystać część starej infrastruktury np. nasypy, mosty, a czasem też szyny.

Już blisko półtora roku temu wskazywano przykłady zamkniętych linii, które można by zmodernizować w ramach programu Kolej Plus. To np. odcinek z Chełma do Włodawy czy z Łomży do miejscowości Śniadowo koło Ostrołęki.

W obliczu kryzysu gospodarczego wywołanego koronawirusem pojawiają się obawy, czy województwa, powiaty lub gminy znajdą pieniądze na wkład własny do tego programu. Jan Styliński, szef Związku Pracodawców Budownictwa, zwraca uwagę, że według szacunków w najbliższych miesiącach spadek dochodów samorządów wyniesie od 30 do 40 proc. Spodziewa się, że w pierwszej kolejności będą one ciąć wydatki na inwestycje. Dodatkowo obserwując doświadczenia regionów, widać, że część z nich chce stawiać na kolej i przywracanie połączeń lokalnych (np. Dolny Śląsk), ale za to inne, zwłaszcza województwa na wschodzie kraju, rozwijają ten środek transportu w ograniczonym stopniu i m.in. przeznaczają znacznie mniejsze kwoty na przewozy koleją.