statystyki

Nie przesadzajmy z radością. Niemiecka ustawa o płacy minimalnej wciąż obowiązuje

autor: Piotr Szymaniak04.04.2018, 07:22; Aktualizacja: 04.04.2018, 08:34
Orzeczenia sądu rejonowego w Weißenburgu dają nowe argumenty polskiemu rządowi.

Orzeczenia sądu rejonowego w Weißenburgu dają nowe argumenty polskiemu rządowi.źródło: ShutterStock

Wnieśliśmy o wprowadzenie moratorium na waloryzację płacy minimalnej w 2019 r. w sektorze transportu międzynarodowego - mówi Maciej Wroński, prezes Transport i Logistyka Polska.

Wątpliwości co do zgodności niemieckiej ustawy o płacy minimalnej (MiLoG) z prawem europejskim były formułowane od jej wejścia w życie w 2015 r. Jak pisaliśmy niedawno w DGP, pojawiły się też pierwsze orzeczenia niemieckiego sądu, z których wynika, że stosowanie tych przepisów do firm spoza Niemiec jest niezgodne z prawem europejskim.

To bardzo dobra wiadomość, jednak chciałbym zacząć od ostudzenia zbyt huraoptymistycznych nastrojów. Wśród niektórych przewoźników, na wieść o tych wyrokach, zapanowała radość, że już nie trzeba stosować MiLoG. Otóż, aż tak dobrze nie jest. Nawet gdyby na naszą korzyść orzekło tysiąc niemieckich sądów, to pamiętajmy, że to nie sądy tworzą prawo. Mają na nie wpływ, ale nie uchylają przepisów. Z formalnego punktu widzenia te nadal obowiązują, nawet jeśli są niezgodne z Traktatem o Funkcjonowaniu UE. Oczywiście, jeśli podobnych wyroków będzie zapadać więcej, niemiecka administracja powinna wziąć to pod uwagę i podjąć odpowiednie działania legislacyjne. Natomiast nie sposób w tej chwili przewidzieć, czy tak się stanie. Osobiście nie sądzę, by powstała tylko jedna linia orzecznicza. Pamiętajmy, że są jeszcze sądy finansowe, które będą oceniały problem z perspektywy prawa administracyjnego, czy sądy pracy, które mogą, choć nie muszą, mieć inne podejście. Natomiast te pierwsze orzeczenia pokazują, że nie warto być biernym. Czasem przewoźnik kalkuluje, że bardziej opłaca mu się zapłacić 500 euro kary, bo dobrej niemieckiej kancelarii musiałby zapłacić dziesięć razy więcej. Tylko trzeba się zastanowić, czy nie lepiej wejść w zwiększone koszty, aby spróbować podważyć stanowiące problem przepisy, które z biegiem czasu będą generować coraz większe obciążenia dla prowadzonego biznesu? Bo jeśli chcemy wygrać sprawę, trzeba kupić los na tę loterię. A tym losem jest np. wystąpienie z powództwem.


Pozostało jeszcze 48% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie