Tak jest w przypadku samorządów np. w województwie mazowieckim, gdzie spośród 124 zgłoszonych zadań uda się sfinansować tylko 38, czy województwie podkarpackim – na 93 wnioski pieniądze popłyną do 24 gmin i 12 powiatów.

– W ramach programu zakwalifikowano 35 wniosków. Stanowi to 35,7 proc. w stosunku do 98 wniosków znajdujących się na ostatecznej liście rankingowej, zgłoszonych do dofinansowania na 2017 r. przez gminy i powiaty z terenu województwa podlaskiego. Pozwoli to na inwestycje w 93,9 km dróg – wylicza natomiast Monika Mróz z Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku.

Dla części pieniędzy nie wystarczyło, bo rząd obciął fundusze, które miały być przekazane na program. Z 1 mld zł na łatanie dziur w lokalnych drogach Rada Ministrów przeznaczyła 200 mln zł mniej.

Niewiele brakowało

Szczególnie zawiedzione są te samorządy, które znalazły się tuż pod kreską na liście rankingowej. Tak jest w przypadku gminy Sadkowice (łódzkie). W tym województwie zakwalifikowanych do dofinansowania zostało 19 zadań zgłoszonych przez gminy. Sadkowice plasują się na 21. miejscu.

– Nasze drogi wymagają pilnej albo bardzo pilnej naprawy. Niektóre pamiętają epokę Gierka. Odcinek w miejscowości Nowy Kłopoczyn, na przebudowę którego wnioskowaliśmy o dotację, jest w tej drugiej kategorii – mówi Remigiusz Skiba, inspektor ds. inwestycji i budownictwa w Urzędzie Gminy w Sadkowicach.

W podobnej sytuacji jest też Rawa Mazowiecka, która znajduje się na 26. pozycji.

Samorządy wybudują mniej dróg

Samorządy wybudują mniej dróg

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Droga, na remont której ubiegaliśmy się o środki, modernizowana była ponad 20 lat temu. Wymaga pilnych napraw, a niestety nie ma szans na to, abyśmy sfinansowali jej remont z własnych środków – mówi Elżbieta Bonio, inspektor w Urzędzie Gminy w Rawie Mazowieckiej.

Wyjaśnia, że cały roczny budżet na wszystkie inwestycje w gminie wynosi 1,5 mln zł. Tymczasem remont drogi pochłonąłby ponad 1 mln zł.

– Program zapewnia 50 proc. środków na realizację projektu. Te pieniądze pozwoliłyby nam na jej naprawę bez znacznego obciążania gminnego budżetu – mówi Bonio.

Część włodarzy ma żal do rządu, że zamiast pomóc im łatać dziury w lokalnych trasach, przeznacza część środków zarezerwowanych na ten cel na inne wydatki, na które brakuje pieniędzy w bud- żecie państwa. Niektórzy skarżą się wojewodom. – Do naszego urzędu wpłynęła interwencja jednego samorządu w sprawie braku jego projektu na liście wniosków zakwalifikowanych do dofinansowania, w związku ze zmianą limitu środków na 2017 r. – przyznaje Martyna Kolemba, rzecznik prasowy wojewody opolskiego.

Będą oszczędności

Gminy i powiaty, które nie znalazły się na listach zakwalifikowanych do dofinansowania, mają jeszcze szanse, aby w tym roku dostać pieniądze na zgłoszone wojewodom zadania. Wszystko jednak w rękach innych samorządów. Jeżeli tym, które otrzymały dotację z PRGiPID, uda się zaoszczędzić część dotacji, to wojewoda przekaże niewykorzystane środki na remonty czy budowę dróg, które znajdują się na dalszych pozycjach.

– W przypadku wystąpienia oszczędności poprzetargowych lista zadań zostanie rozszerzona. W zeszłym roku liczba dofinansowanych zadań wzrosła w ten sposób z 32 do 48 – potwierdza Piotr Pieleszek z Centrum Prasowego Wojewody Zachodniopomorskiego.

– Przewiduje się, że w wyniku uzyskania oszczędności po przetargach lista wniosków do dofinansowania w 2017 r. ulegnie zwiększeniu do 45–50 zadań i skorzysta na tym ok. 120–130 km dróg lokalnych – mówi Mróz.

Na to liczy gmina Sadkowice. – Projekty samorządów wycenione są na podstawie kosztorysu. Jednak zazwyczaj realny koszt jest niższy niż ten, który wynikałby z projektu. Nawet jeżeli każdej gminie, która znajduje się na liście przed nami, udałoby się zaoszczędzić 10 proc., to da to kilkumilionowe oszczędności – mówi Remigiusz Skiba.

Wówczas zadanie zgłoszone przez samorząd uda się objąć Programem rozwoju gminnych i powiatowych dróg.