PROBLEM: Press clipping, prasówka, monitorowanie mediów – usługi śledzenia, selekcji i przekazywania klientom publikacji prasowych z wybranej tematyki stały się powszechne w ofercie nie tylko wyspecjalizowanych instytutów, ale również agencji PR, biur prasowych czy portali internetowych. Projekt nowelizacji ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej: prawo autorskie), znajdujący się obecnie na końcowym etapie prac legislacyjnych (po poprawkach uchwalonych przez Senat wrócił do Sejmu), ma na celu ograniczenie tego typu podkradania z gazet artykułów prasowych. Główna zmiana polegać będzie na wykreśleniu art. 30 prawa autorskiego, w ramach którego ustawodawca przewidział możliwość korzystania przez ośrodki informacji lub dokumentacji z utworów w ramach dozwolonego użytku, bez konieczności uzyskania zgody uprawnionego do wykorzystanego utworu.
Reklama
1. Na czym będzie polegać zmiana?
Artykuł 30 prawa autorskiego, który ma zostać wykreślony, przewiduje licencję ustawową na rzecz ośrodków informacji i dokumentacji, zezwalając im na sporządzanie i rozpowszechnianie własnych opracowań dokumentacyjnych oraz pojedynczych egzemplarzy fragmentów opublikowanych utworów, jeżeli nie wykraczają one poza arkusz wydawniczy, pod warunkiem wynagrodzenia dla twórcy w przypadku odpłatnego udostępniania fragmentów utworów. Innymi słowy, w art. 30 prawa autorskiego ustawodawca przewidział możliwość korzystania przez ośrodki informacji lub dokumentacji z utworów w ramach dozwolonego użytku, bez konieczności uzyskania zgody uprawnionego do wykorzystanego utworu. Na podstawie przedmiotowej licencji prowadzona jest w obowiązującym stanie prawnym działalność pressclippingowa.

Reklama
2. Czym jest press clipping?
Press clipping dotyczy przede wszystkim wyspecjalizowanych firm monitorujących media, które na prośbę klientów niemal z każdej branży, szczególnie firm zajmujących się public relations i firm promocyjnych, ale i organów administracji państwowej, dokonują kompilacji różnych treści medialnych. W szerszym ujęciu z press clippingiem mamy również do czynienia, kiedy pracodawcy zapewniają swoim pracownikom tzw. prasówkę (in-house press clippings). Ostatnim rodzajem działalności, mieszczącej się w pojemnym pojęciu press clippingu, jest działalność podmiotów prowadzących portale internetowe, które gromadzą kompilacje różnych informacji pojawiających się w mediach. Najbardziej znanym tego przykładem jest oczywiście Google News (tzw. news aggregators).
3. Co będą musiały zmienić firmy monitorujące media?
Ponieważ art. 30 prawa autorskiego stanowi obecnie jeden z expressis verbis uregulowanych przykładów dozwolonego użytku, warto się zastanowić, czy w nowym stanie prawnym dotychczasowa działalność pressclippingowa nie mogłaby być prowadzona właśnie w ramach dozwolonego użytku lub prawa cytatu.
Analizując przepisy prawa autorskiego w wersji po nowelizacji (przy czym trzeba zauważyć, że prace legislacyjne wciąż trwają i do końca nie sposób przewidzieć ostatecznego kształtu ustawy), zasadną wydaje się teza, iż duża część instytucji monitorujących media dla legalnej działalności będzie musiała nie tylko uzyskać zgodę uprawnionych do praw autorskich, lecz również uiszczać wynagrodzenia twórcom. Dotyczy to przede wszystkim takich usług, jak tworzenie przeglądów mediów, newsletterów i biuletynów, ogólnie zwanych sprawozdaniami oraz in-house press clippingiem.
Natomiast takie usługi jak tworzenie raportów medialnych, które dotyczą głównie analizy statystycznej oraz badań opinii publicznej, czy tworzenie baz mediów, nadal będą mogły być odpłatnie oferowane na rynku w ramach dozwolonego użytku czy wręcz taka działalność nie będzie podlegała prawu autorskiemu. W dalszym ciągu, pod rządami znowelizowanego prawa autorskiego, dopuszczalne będzie przetwarzanie prostych informacji prasowych, tzn. informacji bez komentarza, interpretacji lub omówień, o których mowa w art. 4 pkt 4 prawa autorskiego – niestanowiących przedmiotu prawa autorskiego jako niespełniająch przesłanki efektu działalności twórczej o indywidualnym charakterze.
4. Blogerzy i media społecznościowe
W przypadku działalności polegającej na agregowaniu wiadomości nie ma żadnych wątpliwości, że dziennikarze i inni wydawcy periodyków, a nawet blogerzy i użytkownicy mediów społecznościowych, którzy rozpowszechniają cudze treści w celach informacyjnych, nadal będą mogli korzystać z prawa dozwolonego użytku w myśl art. 25 prawa autorskiego.
Trzeba jednak pamiętać, że za rozpowszechnianie artykułów na aktualne tematy polityczne, gospodarcze lub religijne oraz aktualnych wypowiedzi i fotografii reporterskich – twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Bezpłatne będzie w dalszym ciągu sporządzanie sprawozdań o aktualnych wydarzeniach, krótkich wyciągów ze sprawozdań i artykułów oraz przeglądów publikacji i utworów rozpowszechnionych.
Przykładowo zatem, jedynie jeśli regulamin korzystania z danego portalu internetowego nie zawiera zastrzeżenia wyłączającego możliwość dalszego rozpowszechniania (co w praktyce jest rzadko spotykane, gdyż powszechną praktyką jest wyłączenie prawa przedruku w regulaminach wydawców), wydawca tygodnika byłby uprawniony do wykorzystania na swojej stronie internetowej artykułu prasowego opublikowanego w danym dzienniku dotyczącego aktualnej sytuacji w Donbasie, bez żadnej modyfikacji. W takiej sytuacji wydawca tygodnika może dokonać przedruku bez uprzedniej zgody uprawnionego, a jedynie z obowiązkiem uiszczenia wynagrodzenia na rzecz twórcy.
W sytuacji zaś gdy wydawca tygodnika zdecydowałby się jedynie na publikację streszczenia omawianego artykułu – a więc krótkiego opracowania niezastępującego zapoznania się z treścią artykułu – to nie tylko zgoda uprawnionego nie jest konieczna, ale również odpada konieczność uiszczenia wynagrodzenia na rzecz twórcy.
5. Konieczne umowy
Skutki art. 30 prawa autorskiego będą w sposób oczywisty różniły się w zależności od rodzaju działalności pressclippingowej prowadzonej przez dany podmiot. Ze względu na zapowiadający się brak licencji ustawowej z art. 30 prawa autorskiego z całą pewnością powstanie konieczność każdorazowego zawierania przez firmy monitorujące media umów z poszczególnymi tytułami prasowymi. Konieczność ta będzie uzasadniona chociażby tym, że obecnie zawarte umowy przez firmy monitorujące media pozostaną w mocy i w celu ich wykonania firmy pressclippingowe będą zmuszone zapewnić treść do zamówionych przez ich klientów raportów. Zwiększy to w sposób oczywisty rolę organizacji zbiorowego zarządzania, trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której firmy monitorujące media prowadziłyby negocjacje z każdym z uprawnionych, którego treści wykorzystują w przygotowywanych przez siebie opracowaniach. Niepokój może budzić statystyka, zgodnie z którą poniżej 10 proc. wydawców gazet i czasopism (8,1 proc.) oraz mniej niż 3 proc. wydawców tytułów periodycznych wydawanych w Polsce (2,5 proc.) jest zrzeszonych w organizacjach zbiorowego zarządzania.
6. Ściślejsza współpraca
W efekcie nowelizacja prawa autorskiego wymusi reorganizację branży. Z jednej strony będzie to ściślejsza współpraca przy zawieraniu umów licencyjnych przez firmy monitorujące media, czy to z organizacjami zbiorowego zarządzania, czy też z największymi wydawcami. Pośrednio zaś taka sytuacja zmusi mniejsze podmioty do zrzeszenia się, tak by nie pogorszyć swojej obecności na rynku wskutek pominięcia w działalności firm monitorujących media.
7. Problem agregatorów mediów
Szczególnie interesująca będzie sytuacja na rynku agregatorów wiadomości – tutaj bowiem wzajemna współzależność pomiędzy wydawcami a podmiotami świadczącymi usługi agregacji wiadomości jest największa. W przypadku implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2001/29/WE w pozostałych państwach członkowskich przewidywano najrozmaitsze scenariusze, w tym sytuację, w której podmioty agregujące wiadomości obejmą swym działaniem jedynie tych wydawców, którzy zgodzą się na udostępnianie treści bez wynagrodzenia. W efekcie powinniśmy się spodziewać wzmożonej współpracy pomiędzy podmiotami uprawnionymi z tytułu praw autorskich a podmiotami agregującymi wiadomości, która finalnie mogłaby doprowadzić nawet do zawarcia ugód, jak to miało miejsce w Belgii i Francji.
Dbałość o zachowanie równowagi pomiędzy interesami wydawców artykułów prasowych a dostawcami usług internetowych będzie więc kluczowa dla rynku mediów.
Gdyby porozumienia nie udało się osiągnąć, może dojść również do sytuacji, w której ustawodawca przypomni sobie promowaną przez Stowarzyszenie Ośrodków Dokumentacji i Informacji Prasowej propozycję licencji ustawowej, na mocy której firmy monitorujące media miałyby korzystać z fragmentów materiałów prasowych dla celów komercyjnych bez zgody twórcy lub wydawcy, ale za zapłatą wynagrodzenia, bezpośrednio lub za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania.
PODSUMOWANIE
Kierunku zmian oczywiście nie sposób przewidzieć. Pozostaje więc z uwagą śledzić kolejne etapy procesu legislacyjnego. A gdy nowelizacja wreszcie wejdzie w życie, liczyć na to, że po obu stronach barykady zostanie zachowany zdrowy rozsądek w obronie swoich interesów majątkowych.