Po rozpadzie w szeregach Lombardu, Ostrowska postanowiła iść własną drogą i postawiła na karierę solową. W związku ze współautorstwem części materiału, wykonywanego jeszcze w czasach zespołu – Małgorzata Ostrowska jest autorką tekstów, Grzegorz Stróżniak natomiast muzyki – dużą część jej nowego repertuaru stanowiły nowe aranżacje wspólnie wykonywanych kompozycji. Zespół, już z nową wokalistką, uczynił tak samo i także grał przedmiotowe piosenki. Nie ma w tym niczego dziwnego - ustawa o prawie autorskim przyznaje współautorom równe prawa w zakresie dysponowania tego typu utworami. Zgodnie z art. 9 Ustawy o prawie autorskim (dalej „pr. aut.”): „Współtwórcom przysługuje prawo autorskie wspólnie. Domniemywa się, że wielkości udziałów są równe. Każdy ze współtwórców może żądać określenia wielkości udziałów przez sąd, na podstawie wkładów pracy twórczej. Każdy ze współtwórców może wykonywać prawo autorskie do swojej części utworu mającej samodzielne znaczenie, bez uszczerbku dla praw pozostałych współtwórców.”. Problem w tym, że w przypadku ewentualnego konfliktu autorów, rozporządzanie całym utworem zależy od zgody pozostałych współtwórców bądź współtwórcy.

Reguluje to art. 9 pr. aut. „Do wykonywania prawa autorskiego do całości utworu potrzebna jest zgoda wszystkich współtwórców. W przypadku braku takiej zgody każdy ze współtwórców może żądać rozstrzygnięcia przez sąd, który orzeka uwzględniając interesy wszystkich współtwórców.” Ostrowska co prawda miała pełne prawo do wykonywania muzyki autorstwa Stróżniaka, jednak ten pozbawił ją możliwości utrwalania tych utworów – chodziło zarówno o nagrania z koncertów, jak i rejestrację studyjną, np. na potrzeby stworzenia albumu muzycznego. Stróżniak wykorzystał do tego ZAiKS i zastrzegł, że jeśli ktoś chciałby wydawać na płytach utwory Lombardu, musi najpierw uzyskać jego zgodę. Utrudniło to Ostrowskiej wykonywanie swojej pracy, gdyż jak czytamy w uzasadnieniu wyroku w I instancji (Sąd Apelacyjny jedynie podtrzymał tę decyzję): „(…) z uwagi na to, iż powódka nie dysponowała zgodą pozwanego do wykonywania utworów, których jest współautorką stacje radiowe i telewizyjne przestały kierować wobec powódki zaproszenia na koncerty w obawie przed zarzutami kompozytora. To w konsekwencji powoduje zmniejszenie dochodów M. O. Wykonania powódki były wycofywane z programów sylwestrowych i telewizyjnych. Mimo wykonania piosenki (...) podczas trasy koncertowej (...) przez powódkę, pozwany zabronił, aby utwór ten w wykonaniu powódki znalazł się na płycie.”.

Proces

Wobec braku porozumienia stron oraz faktu, że Stróżniak korzystał z prawa do wykonywania przedmiotowych utworów – wykonywał je z nową wokalistką na koncertach i nagrywał w nowych aranżacjach (oczywiście z tekstami stworzonymi przez Ostrowską) – sprawa prędzej czy później musiała znaleźć swój finał w sądzie. Wokalistka złożyła zatem pozew, w którym domagała się rozstrzygnięcia przez sąd o zezwoleniu jej na przekazanie ZAiKS-owi prawa do zbiorowego zarządzania prawami autorskimi do 13 utworów wymienionych w pozwie na polach eksploatacji: utrwalenie, zwielokrotnianie na nośnikach, wprowadzanie do obrotu, najem, użyczanie, rozpowszechnianie w innych utworach, utrwalenia na nośniku – słowem, zezwolenia na normalną, zwyczajową eksploatację kompozycji muzycznych. Stróżniak, jako strona pozwana nie chciał się na to zgodzić, argumentując, że piosenki należą do dorobku zespołu, zostały nagrane wiele lat temu i są kojarzone wyłącznie z „Lombardem”. Zaznaczył również, iż w przypadku utworów słowno-muzycznych jest możliwość, by twórcy korzystali z poszczególnych części tego utworu w oderwaniu od siebie.

I tak Stróżniak jako kompozytor muzyki do wskazanych utworów może w pełni korzystać ze swych autorskich praw majątkowych do melodii na wszystkich polach eksploatacji, w tym prezentować melodię stworzoną do utworów objętych postępowaniem - z innym niż napisanym przez Ostrowską tekstem. Podobnie jak wokalistka może prezentować słowa, których jest autorką do innej muzyki. Sąd stwierdził jednak, że przedmiotowe utwory powstały jednak jako całość łącząca muzykę oraz słowa, aby wprowadzić je do obrotu w tej łącznej postaci. Dodatkowo, sąd stwierdził, że „fakt, że te utwory zostały nagrane i przez lata były kojarzone z nazwą zespołu jest bez znaczenia z punktu widzenia praw autorskich, które przysługują osobom fizycznym. Tymi osobami fizycznymi, którym przysługują prawa autorskie do wymienionych utworów są powódka i pozwany. Argumenty pozwanego, że objęte pozwem utwory zostały stworzone dla zespołu i są z tym zespołem identyfikowane, może mieć znaczenie dla słuchaczy, natomiast nie ma znaczenia z punktu widzenia ochrony praw autorskich bowiem zespołowi nie przysługują prawa autorskie do tych utworów.”.

Wyrok

29 czerwca 2021 r., po prawie 10 latach procesu, Sąd Apelacyjny w Poznaniu, przyznał rację Małgorzacie Ostrowskiej i przyznał jej prawo do wykonywania oraz rejestrowania 13 utworów objętych roszczeniem - „Adriatyk - ocean gorący”, „Mam dość”, „Gołębi puch”, „Anatomia - ja płynę, płynę”, „Ckliwy melodramat”, „Dwa słowa, dwa światy”, „Aku-hura, kraj ze snu”, „Ocalić serca”, „Odejść bez pożegnań”, „A dokoła cisza”, „Słowa na murze”, „Słowa chore od słów”, „Czekanie na pożar”. Sąd zezwolił Ostrowskiej na przekazanie do ZAiKS prawa do zbiorowego zarządzania prawami autorskimi na następujących polach eksploatacji - „utrwalenie, bez względu na zastosowaną technikę, na nośnikach dźwięku, obrazu oraz obrazu i dźwięku, z wyłączeniem druku; zwielokrotnianie na nośnikach; wprowadzanie do obrotu; najem; użyczenie; rozpowszechnianie w innych utworach w postaci nie stanowiącej opracowania, w tym: w utworach dramatycznych, dramatyczno-muzycznych, muzycznych, choreograficznych, audiowizualnych lub multimedialnych, składankach, a także wykorzystanie w postaci stanowiącej aranżację, instrumentację lub przystosowanie utworu do potrzeb nowego wykonania, utrwalenie na nośniku, w zakresie wymienionym w literach poprzednich”.

Oprócz przytoczonych już wyżej argumentów Sądu, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden, stanowiący niejako istotę sporu w zakresie współautorstwa. Sąd wskazał, że takie rozstrzygnięcie nie tylko umożliwia także artystce na korzystanie z utworów jej współautorstwa, ale jest zgodne z celem przyświecającym twórcom, którzy razem je tworzyli pracowali nad ich rozpowszechnianiem. Do tej pory, jedynie Stróżniak korzystał z pełni praw do wspólnie stworzonych utworów – „(…) pozwany w sposób nieznajdujący uzasadnienia prawnego w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych, poszukuje uprawnienia ku temu w tym, że praca twórcza M.O. wynikała ze wspólnej woli powstania materiałów artystycznych dla zespołu (...) i stanowi dorobek tego zespołu. Raz jeszcze należy podkreślić, że okoliczność ta nie ma znaczenia dla oceny przysługujących osobom fizycznym praw autorskich".

Biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności sprawy, w tym przede wszystkim fakt, że strony są współautorami przedmiotowych utworów oraz deklarację Ostrowskiej, która nigdy nie domagała się zaprzestania wykonywania praw autorskich do wspólnych utworów na jakichkolwiek polach eksploatacji, a z drugiej strony, brak możliwości uzyskania przez nią zgody na wykorzystanie praw autorskich i trwający od lat konflikt między stronami – „Sąd uznał, iż w interesie współtwórców będzie umożliwienie każdej ze stron postępowania korzystania z pełni praw do całości utworów wskazanych w pozwie.”

Więcej na temat prawnych aspektów muzyki i jej wykonywania, można przeczytać na stronie Legalnej Kultury, m. in. w artykułach o:
• serwisach streamingowych: Serwisy streamingowe a prawa autorskie
• rozgłośniach radiowych: Prawo autorskie w eterze
• improwizacjach jazzowych: Jazz – skomplikowany muzycznie, ale i prawnie
• czy historii polskiego piractwa fonograficznego: Krótka historia polskiego piractwa muzycznego
Legalna Kultura przygotowała również krótki poradnik wakacyjny, w którym można znaleźć praktyczne wskazówki korzystania z prawa autorskiego podczas urlopowych wyjazdów Wakacyjny przewodnik po prawie autorskim




Paweł Kowalewicz

Artykuł powstał we współpracy z Fundacją Legalna Kultura.