Artyści z Polski będą mogli wybierać organizacje inne niż rodzime i im powierzać zarządzanie swoimi prawami autorskimi. Zwiększy się, pozorna dzisiaj, konkurencja między funkcjonującymi stowarzyszeniami.
Zbiorowe zarządzanie w UE / DGP
To jedna z propozycji przedstawionych przez Komisję Europejską w projekcie nowej dyrektywy w sprawie zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i prawami pokrewnymi. Z jednej strony ma ona zwiększyć przejrzystość w zarządzaniu pieniędzmi twórców, z drugiej ułatwić korzystanie z utworów, zwłaszcza muzycznych, w internecie.
Reklama
Zmian będzie jednak więcej.
– O ile projekt dyrektywy zostanie przyjęty w obecnym kształcie, a potem prawidłowo implementowany, twórcy i uprawnieni zyskają wreszcie szansę realnego wyboru organizacji, której powierzą zarząd nad swoimi prawami autorskimi.

Reklama
Sprawdzając, ile kosztuje takie pośrednictwo, i oceniając skuteczność danej organizacji, będą mogli dojść do wniosku, że np. organizacja z Cypru czy Włoch jest najbardziej odpowiednia i z nią zawrzeć umowę – proponuje Jakub Kubalski, prawnik w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.
Ze względów praktycznych przez najbliższe lata artyści pewnie pozostaną przy organizacjach rodzimych.
Gwarantują one większą skuteczność działania na naszym rynku. Niewykluczone jednak, że sytuacja ta po pewnym czasie zacznie się zmieniać. Być może któraś z już działających organizacji zacznie wchodzić na inne rynki, być może powstanie nowa, od razu o zasięgu europejskim.
– Dzisiaj organizacje okopały się na swych pozycjach i starają się nie wchodzić sobie w paradę. Dobitnie pokazało to postępowanie KE w sprawie CISAC, która zrzesza dużą część europejskich organizacji zbiorowego zarządzania. Wskazano podczas niego, że 24 organizacje mające siedzibę na terenie UE zawiązały porozumienie zawierające ograniczenia terytorialne, które uniemożliwiają organizacjom oferowanie licencji dla użytkowników spoza terytorium swojego kraju – komentuje Jakub Kubalski.
Przedstawiciele samych organizacji przekonują, że w praktyce nowe prawo niewiele jednak zmieni.
– Znam polskich autorów, którzy już dzisiaj mają zawarte umowy z organizacjami zagranicznymi. Nie spodziewam się jednak, by po wejściu w życie nowych przepisów nasi twórcy zaczęli się masowo przenosić.
Oceniając obiektywnie, polskie organizacje zapewniają im najskuteczniejszą ochronę interesów – mówi Krzysztof Lewandowski, dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.



Szybsza wypłata

Nowe przepisy mają wzmocnić pozycję twórców w kontaktach z organizacjami. Te ostatnie zostaną zobowiązane do wypłacania wynagrodzeń w ciągu 12 miesięcy od zakończenia roku obrotowego.
– To istotne, gdyż w Polsce wciąż stanowi to spory problem. Nasza kancelaria reprezentuje artystów takich jak Elton John, Celine Dion czy Bee Gees. Niestety polskie organizacje nie są skłonne płacić im należnych tantiem.
Sukcesywnie udaje nam się zawierać kolejne ugody, ale jeszcze do niedawna spotykaliśmy się z argumentami, że piosenki tych artystów w ogóle nie są puszczane w naszym kraju – tłumaczy Aleksandra Politańska, adwokat w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.
Twórcy dostaną też prawo do kontrolowania działalności organizacji. Zbierane przez nie pieniądze mają być oddzielone od środków własnych stowarzyszeń.
– Taki rozdział środków następuje już dzisiaj. Koszty naszej działalności w minionym roku wyniosły 16,3 proc. Cała reszta pobranych wynagrodzeń trafia do twórców – zapewnia Krzysztof Lewandowski.

Więcej informacji

Autorzy projektu chcą też, by organizacje działały w sposób bardziej przejrzysty. Stąd nowa dyrektywa ma nałożyć na nie dodatkowe obowiązki informacyjne.
– Dzisiaj polskie organizacje niechętnie dzielą się wiedzą na temat systemu repartycji i kryteriów stosowanych przy podziale pobieranych środków na poszczególnych uprawnionych – twierdzi Tomasz Zalewski, radca prawny w kancelarii Wierzbowski Eversheds.
– Wbrew pozorom w dalszej perspektywie może to działać na korzyść organizacji, które dzięki większej transparentności będą mogły pozyskać nowych twórców – dodaje.
Część informacji polskie organizacje muszą publikować już dzisiaj. Wymaga tego wydane w 2011 r. przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu rocznego sprawozdania z działalności organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi (Dz.U. z 2011 r., nr 88, poz. 497).
– Jeśli nowa dyrektywa wejdzie w życie, zakres podawanych informacji będzie jednak znacznie szerszy – zastrzega Jakub Kubalski.

Ponad granicami

Nowa dyrektywa ma też wprowadzić licencje paneuropejskie. Dzięki nim łatwiej będzie oferować muzykę za pośrednictwem internetu.
– Nietrudno zauważyć, że jeśli chodzi o sprzedaż muzyki w sieci, dominują firmy amerykańskie. Dzięki nowej licencji, która obowiązywać będzie w całej UE, usługodawcy unijni będą wreszcie mogli zacząć z nimi konkurować – tłumaczy Tomasz Zalewski.
Dzisiaj, co do zasady, każda z organizacji działa na terytorium jednego kraju.
– Co prawda, dzięki umowom o wzajemnej reprezentacji ich repertuar nie jest wyłącznie krajowy, niemniej uzyskanie licencji dotyczącej innych krajów w praktyce nie jest łatwe, zwłaszcza że różne organizacje zarządzają różnymi polami eksploatacji utworów muzycznych – mówi Zalewski.
Nie wiadomo jednak, jak w praktyce ma funkcjonować nowa licencja. Dużo zależeć tu będzie od samych organizacji.
– Projekt dyrektywy stawia określone wymagania dotyczące organizacji, która chciałaby udzielać licencji unijnej, co być może doprowadzi do konsolidacji lub bliższej współpracy pomiędzy organizacjami zbiorowego zarządzania – przypuszcza Zalewski.
Prace nad nową dyrektywą będą teraz toczyć się równolegle w Radzie UE oraz w Parlamencie Europejskim.
– W ramach dyskusji prowadzonej w Radzie Polska będzie miała realny wpływ na ich kształt. Stanowisko rządu zostanie wypracowane w szerokich konsultacjach społecznych, tak by dyrektywa była korzystna zarówno dla polskich twórców i organizacji zbiorowego zarządzania, jak i dla użytkowników oraz konsumentów – zapewnia MKiDN.



Szansa na zniesienie monopolu krajowego
Piotr Żuchowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Czy nowa dyrektywa dużo zmieni na polskim rynku zbiorowego zarządzania prawami autorskimi?
To zależy od finalnego tekstu, jaki zostanie uchwalony. Aktualny projekt zmierza do ujednolicenia zasad, na jakich działają europejskie organizacje zbiorowego zarządzania.
Dzięki nowym regulacjom w całym obszarze zbiorowego zarządu ma zostać zapewniona jedna z podstawowych zasad UE, jaką jest swoboda świadczenia usług.
Ponadto wszystkie organizacje mają zagwarantować autorom wypłatę sprawiedliwego wynagrodzenia, a system dzielenia tantiem ma stać się bardziej przejrzysty.
Dyrektywa spowoduje, że zasady te będą musiały zostać wyraźniej określone w polskim prawie. Bardziej szczegółowo trzeba będzie uregulować prawne relacje pomiędzy organizacjami a twórcami, użytkownikami oraz organizacjami zagranicznymi.
Całkowitą nowością będą dodatkowe wymagania dla organizacji, które zamierzają udzielać pan-europejskich licencji na korzystanie z muzyki w internecie. Obecnie tego rodzaju licencje są ograniczone do terytoriów poszczególnych państw.
Twórcy mają mieć zagwarantowany swobodny wybór organizacji.
Dzięki zapewnieniu jednej z podstawowych zasad UE, jaką jest swoboda świadczenia usług, organizacje z krajów członkowskich będą mogły ze sobą konkurować. Konkurencję z pewnością wzmocni nowe uprawnienie twórców – możliwość powierzenia zarządzania prawami tej organizacji, którą uznają za najskuteczniejszą.
Konsekwencją tego może być zniesienie terytorialnego monopolu krajowych organizacji, który od dawna jest krytykowany przez Komisję Europejską.
Zagwarantowanie zasady swobody świadczenia usług z pewnością wpłynie na funkcjonowanie organizacji zbiorowego zarządzania oraz sytuację twórców we wszystkich krajach, również i w Polsce.
Jak pan ocenia funkcjonowanie polskich organizacji zbiorowego zarządzania?
Zdecydowana większość działa w sposób prawidłowy. Niestety funkcjonują również i takie, których działania daleko odbiegają od przyjętych standardów.
Mają one poważne problemy z repartycją, czyli rozdzieleniem pieniędzy wśród uprawnionych oraz wypłacaniem środków właścicielom praw.
Powody tego mogą być różne. Na przykład niektóre z organizacji nieskuteczne poszukują twórców bądź innych uprawnionych.
Czasem do powstania nieprawidłowości przyczyniają się korzystający z utworów, którzy złamali postanowienia umów z organizacjami lub sami twórcy, jeśli nie zgłaszają do organizacji swojego repertuaru w ustalonym terminie.
Na zwiększenie jawności i przejrzystości finansowej organizacji dobrze wpłynęła ostatnia nowelizacja prawa autorskiego.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami organizacje muszą na stronie internetowej zamieścić swoje roczne sprawozdanie finansowe obok sprawozdania merytorycznego.
W tej chwili sprawozdania są analizowane w MKiDN.