Przy braku obowiązujących taryfikatorów wynagrodzeń ustalenie tantiem dla twórców filmowych za darmowe inserty do czasopism może opierać się na obliczeniach biegłych, a nie tylko na stawkach określonych przez monopolistyczne organizacje zarządzające prawami autorskimi.
Sprawa dotyczyła tantiem od insertów – czyli darmowych płyt DVD z hitami filmowymi, jakie kilka lat temu dołączało za darmo wydawnictwo A. do kolorowych czasopism. Stowarzyszenie Filmowców Polskich – jako organizacja zarządzania prawami autorskimi – zażądało solidarnie od wydawnictwa i współpracującej z nim firmy D. (która zajmowała się akcją marketingową i produkcją insertów na zlecenie wydawnictwa) ponad 1 mln zł. SFP ustaliło tę kwotę na podstawie stosowanych przezeń stawek, jak to określono, rynkowych, za jeden egzemplarz płyty z filmem. Przy wyliczeniach wzięto pod uwagę nakłady czasopism z insertami. A były one niemałe, gdyż sięgały nawet 500 tys. egzemplarzy.
Sąd I instancji uznał powództwo SFP i zasądził należności, zmniejszając tylko ich kwotę (ostatecznie wyniosła ona nieco ponad 800 tys. zł). W ramach procesu pozwane wydawnictwo zgłosiło dowód z opinii biegłego, który ustalił znacznie niższą kwotę, w oparciu o inne parametry – liczbę sprzedanych egzemplarzy czasopism z filmami. Ten dowód jednak sąd odrzucił. Za to sąd apelacyjny wręcz przeciwnie – przyjął go za prawidłowy i po przeprowadzeniu własnych ustaleń uwzględnił apelację wydawnictwa i radykalnie zmniejszył należność dla SFP – finalnie do zapłaty pozostało ok. 90 tys. zł.
Reklama
Ta kwota ostatecznie utrzymała się także przed Sądem Najwyższym, który z kolei oddalił w całości skargę kasacyjną SFP. SN wskazał, że w istocie obliczenie tantiem na podstawie dowodów z opinii biegłego było podstawowym sposobem ustalenia wysokości zobowiązania wydawcy wobec stowarzyszenia. Nie można tu bowiem mówić o stawce rynkowej, jako że rynku praktycznie tu nie ma. Organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskim są w zasadzie monopolistami i wydawca lub producent wspomnianych insertów może co najwyżej tylko zaakceptować stawki ustalone przez te organizacje.
SN wskazał również, że wynagrodzenie żądane przez SFP jest dodatkowym wynagrodzeniem z tytułu sprzedaży i rozpowszechniania dzieł filmowych. Producent insertów wniósł już bowiem wcześniej stosowne opłaty licencyjne na rzecz odpowiednich organizacji zarządzających prawami autorskimi. Stąd ustalenie wynagrodzeń autorskich, o których mowa w art. 43 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, powinno być dokonywane ostrożnie, z uwzględnieniem sprzedaży zwielokrotnionych dzieł.
‒ Mamy tu do czynienia z systemowym problemem. Organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi nie stosują tabel wynagrodzeń, a istnienie monopolu utrudnia ustalenie realnych kwot tantiem, które wszak twórcom się należą – stwierdziła w konkluzji sędzia Monika Koba.

orzecznictwo

Wyrok SN z 24 lipca 2020 r., sygn. akt I CSK 631/18.