Nieistotna próbka utworu nie jest jego kopią – uznał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w orzeczeniu ważnym dla branży muzycznej.
Reklama
Spór pomiędzy członkami popularnego niemieckiego zespołu Kraftwerk, a spółką Pelham dotyczył dwusekundowego fragmentu piosenki grupy. Został on wkomponowany w utwór na wydanej przez firmę płycie, i kilkukrotnie w nim powtórzony. Członkowie Krafwerku uznali, że naruszone zostały ich prawa pokrewne jako twórców fonogramów (sami wydali album z piosenką), a także ich prawa autorskie do utworu i prawa do jego wykonania. Sprawę rozpatrywały sądy niemieckie, łącznie z Federalnym Trybunałem Sprawiedliwości (najwyższy sąd w Niemczech). Ten, mając liczne wątpliwości, przedstawił je TSUE.
W odpowiedzi luksemburscy sędziowie stwierdzili m.in., że wyłączne prawo producenta do zezwalania lub zakazywania zwielokrotniania fonogramu umożliwia mu sprzeciwienie się wykorzystaniu przez osobę trzecią próbki dźwiękowej, nawet bardzo krótkiej, pobranej z jego fonogramu w celu włączenia do innego, chyba że zostanie ona zamieszczona w zmienionej i nierozpoznawalnej dla ucha postaci.
Trybunał uznał też, że fonogram, który zawiera minimalne urywki dźwiękowe przeniesione z innego fonogramu, nie stanowi jego kopii, ponieważ nie obejmuje jego całości lub istotnej części. A jeśli nie jest możliwe rozpoznanie danego utworu na podstawie cytowanego fragmentu, nie można też mówić o „cytowaniu” w rozumieniu prawa unijnego.
Jak zaznacza Zbigniew Krüger, adwokat reprezentujący m.in. muzyków, sprawa była kontrowersyjna, a rzecznik generalny we wcześniej przedstawionej opinii doszedł do odmiennych niż sędziowie wniosków. – TSUE stanął na stanowisku, że ten rodzaj samplingu jest dozwolony. To bardzo odważne i jednocześnie praktyczne stanowisko. Cieszy, że trybunał uzasadnił je wolnością sztuki – ocenia mec. Krüger.
Adwokat przypomina też, że sampling może przybrać różne formy. – Może polegać na wycięciu znacznej, rozpoznawalnej części fonogramu i wstawieniu jej do nowego utworu, w sposób sprawiający wrażenie, że mamy do czynienia z oryginalnym utworem i fonogramem. Przykładem jest choćby utwór zespołu Jeden Osiem L „Jak zapomnieć”, w którym wykorzystano cały fragment intra fortepianowego z piosenki „Overcome” zespołu Live. Takie wykorzystanie samplingu to nadal naruszenie praw autorskich i pokrewnych. Drugim przykładem jest korzystanie z próbek na zasadach prawa cytatu uzasadnionego prawami gatunku twórczości, np. hip-hopu czy muzyki elektronicznej. Tu warunkiem jest, by dany fragment był jednoznacznie rozpoznawalny jako cytat w nowym utworze. W mojej ocenie takie wykorzystanie samplingu było i nadal jest dozwolone – tłumaczy prawnik.
O samplowaniu czytaj też w tygodniku Firma i Prawo

orzecznictwo

Wyrok TSUE z 29 lipca 2019 r., sygn. akt C 476/17 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia