statystyki

Luksemburscy sędziowie zajęli się samplowaniem

autor: Szymon Cydzik06.08.2019, 08:36; Aktualizacja: 06.08.2019, 09:13
copyright prawa autorskie

Trybunał uznał, że fonogram, który zawiera minimalne urywki dźwiękowe przeniesione z innego fonogramu, nie stanowi jego kopii, ponieważ nie obejmuje jego całości lub istotnej częściźródło: ShutterStock

Nieistotna próbka utworu nie jest jego kopią – uznał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w orzeczeniu ważnym dla branży muzycznej.

Spór pomiędzy członkami popularnego niemieckiego zespołu Kraftwerk, a spółką Pelham dotyczył dwusekundowego fragmentu piosenki grupy. Został on wkomponowany w utwór na wydanej przez firmę płycie, i kilkukrotnie w nim powtórzony. Członkowie Krafwerku uznali, że naruszone zostały ich prawa pokrewne jako twórców fonogramów (sami wydali album z piosenką), a także ich prawa autorskie do utworu i prawa do jego wykonania. Sprawę rozpatrywały sądy niemieckie, łącznie z Federalnym Trybunałem Sprawiedliwości (najwyższy sąd w Niemczech). Ten, mając liczne wątpliwości, przedstawił je TSUE.

W odpowiedzi luksemburscy sędziowie stwierdzili m.in., że wyłączne prawo producenta do zezwalania lub zakazywania zwielokrotniania fonogramu umożliwia mu sprzeciwienie się wykorzystaniu przez osobę trzecią próbki dźwiękowej, nawet bardzo krótkiej, pobranej z jego fonogramu w celu włączenia do innego, chyba że zostanie ona zamieszczona w zmienionej i nierozpoznawalnej dla ucha postaci.

Trybunał uznał też, że fonogram, który zawiera minimalne urywki dźwiękowe przeniesione z innego fonogramu, nie stanowi jego kopii, ponieważ nie obejmuje jego całości lub istotnej części. A jeśli nie jest możliwe rozpoznanie danego utworu na podstawie cytowanego fragmentu, nie można też mówić o „cytowaniu” w rozumieniu prawa unijnego.

Jak zaznacza Zbigniew Krüger, adwokat reprezentujący m.in. muzyków, sprawa była kontrowersyjna, a rzecznik generalny we wcześniej przedstawionej opinii doszedł do odmiennych niż sędziowie wniosków. – TSUE stanął na stanowisku, że ten rodzaj samplingu jest dozwolony. To bardzo odważne i jednocześnie praktyczne stanowisko. Cieszy, że trybunał uzasadnił je wolnością sztuki – ocenia mec. Krüger.


Pozostało jeszcze 47% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane